Dyskoteka. Musiałam wraz z znajomymi wracać taksówką. Po wypiciu kilku drinków, język się trochę plącze. Na pytanie przyjaciółki, która jest przy kości, o cenę taksówki, odpowiedziałam: "3 złote za kilogram". Chodziło mi o kilometr.
Do dzisiaj jest mi głupio i ograniczam picie na imprezach.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zupełnie jakby nie wiedziała że za dużo waży, lepiej nie wspominajmy nic o wagach. Nawet na zakupach w warzywniaku.
Straszne. Na pewno nikt nie domyślił się, że się przejęzyczyłaś po alkoholu
Mówcie co chcecie, ja tam śmiechłam :d
Co za złoto. Podejrzewam, że gdyby mi to wpadło do głowy nawet na trzeźwo, to bym tak powiedziała, oczywiście wiedząc, że nikogo tym nie urażę :D
Szczerze? To niestety jeden z niewielu pozytywnych (bez tragicznych, wieloletnich konsekwencji) powodow ograniczania picia na imprezach, o jakich mozna przeczytac na anonimowych...
Jak chcesz sie pozbyc poczucia winy pomoz jej schudnac, natomiast przy ograniczaniu picia bym pozostal.
Ja przestałem pić, bo po alkoholu robiłem się skrajnie smutny i spanikowany + kac rano, więc żadna radocha
Brakuje najważniejszej informacji: śmiechom nie było końca czy był?
3 złote za kilogram. dobre.
Ja się często spotykałam z tego typu przejęzyczeniem i nie miało to nigdy związku z tuszą osoby obok.