#ew1FK

Nie wydaje mi się, że to wyznanie spotka się z jakimkolwiek uznaniem, gdyż na wstępie zaznaczę, że byłam kochanką. Nie o tym chcę jednak dziś mówić. Wyznanie jest o toksycznym związku widzianym z drugiej strony.

Zakochałam się. Był to bardzo intensywny, aczkolwiek (jak później zdałam sobie z tego sprawę) bardzo toksyczny związek. Kochaliśmy się ogromnie. On miał żonę, ja męża. Bujaliśmy się w tym chorym układzie 6 lat… Najpierw ja nie chciałam zostawić męża, potem on nie mógł zostawić żony…Szarpaliśmy się strasznie, a gdy w końcu chciałam to zakończyć, zaczęły się wyrzuty, że na pewno znalazłam kogoś innego, przeplatane z pięknymi wyznaniami miłości. On wiedział, co chcę usłyszeć. On wiedział, jak mnie zatrzymać. Zaczęłam przeszukiwać internet o takich relacjach i jak się z nich uwolnić.

"Rezygnujesz ze swoich celów dla drugiej osoby, Twój partner podcina ci skrzydła, daje ci do zrozumienia, nie jesteś wystarczająco dobry, Twoje uczucia, opinie i potrzeby są pomijane, każda rozmowa sprowadza się do tego co ON lub ONA czuje..." itd. Czytałam i doszukiwałam się tego wszystkiego w moim kochanku, gdy w końcu zrozumiałam, że to nie on jest toksyczny…To ja! I nie w stosunku do niego, a do swojego męża…

Może już go nie kochałam, może denerwowało mnie, że on nie jest taki jak mój kochanek, może byłam z nim tylko z przyzwyczajenia, ale na pewno nie zasłużył na takie traktowanie.

Cały czas było tylko ja i ja. Skupiałam się tylko na sobie, użalając się, że moje życie nie jest takie jakbym chciała, obwiniałam męża, że nie mogę być z kochankiem.

Nie byłam dobrym człowiekiem i nadal nie jestem. Zakończyłam oba związki. Chyba nie dojrzałam do odpowiedzialności za drugiego człowieka. Mam ogromną nadzieję, że ktoś kiedyś wynagrodzi to wszystko mojemu mężowi…

Nie ma tutaj żadnych morałów. To raczej forma oczyszczenia. Myślę, że mogę już zamknąć ten rozdział i starać się być lepszym człowiekiem.
tramwajowe Odpowiedz

Fajnie jakbyś to powiedziała byłemu mężowi. Bo świadomość, że on tkwił w takiej relacji może mu pomóc w następnych.

Makigigi

Nie zgadzam się. Wiedza o tym, ze kobieta cię zdradzała jest najbardziej kastrującą rzeczą i najgorszym nożem w plecy. Jeśli rozwiedli się a on jakoś dalej nie wie, że był zdradzany, to lepiej, żeby nadal żył w nieświadomości.

Selevan1

To jednak na dłuższą metę mu pomoże. Będzie wiedział jakich kobiet unikać. Może wyszuka red pill, pozna schematy postępowań takich egoistycznych i toksycznych kobiet.

bazienka

Makigi, ja sie nie zgodze z toba
i to jako osoba zdradzana przez podobny czas
o zdradzie nie mowi sie, jesli byla jednokrotna i zdradzajacy uwaza to za blad, ktory naprawia
jesli jednak zdradzala go latami, to powinien wiedziec, z jaka szmata sie zwiazal, moze to przyspieszyc jego zalobe i wyeliminowac obwinianie sie, przyspieszyc zdrowienie z tej chorej relacji
nalezy mu sie wyjasnienie i to takie, jakie ona tutaj napisala

Achnoniewiem

Bazienka...o zdradzie nie mówi się jeśli była jednorazowa? Rozumiem, że zdrada jednorazowa jest SPOKO, wypadek przy pracy, nic się nie stało, idziemy dalej...? Zdrada jednorazowa to po prostu świństwo, a nie informując o niej partnera robimy z niego jelenia, który nawet nie jest w stanie zdecydować czy chce być ze świnia.

bazienka

nie nie zadna zdrada nie jest spoko
jednak psychologia jest za niemowieniem o zdradzie jednorazowej w tym sensie, zeby nie pozbywac sie swoich przykrych emocji zrzucajac je na karb osoby, ktora juz raz sie skrzywdzilo poprzez zdrade
zdradziles? zalujesz? to cierp w milczeniu i staraj sie zadoscuczynic, a nie obarczaj ta wiedza osoby zdradzonej,ktora zacznie sie o to obwiniac
jak masz potrzebe ekspresji, to powiedz komus, kogo obowiazuje tajemnica-kiedzu,psychologowi itp.
ale mowienie osobie zdradzonej, ze sie zdradzilo (podkreslam- raz!), to jak zrzucanie sobie kamienia z serca na cudza noge

jesi zdrada jest regularna to oczywiscie partner powinien wiedziec, by swiadomie podjac decyzje, czy chce z kims takim byc, kto ma tendencje do powtarzalnosci zdrad - i tu odpadaja wszelkie "nie chce sie wtracac", "nie chce psuc cudzego zwiazku" mowiac o zdradzie-nalezy mowic

tramwajowe

Zrobiła sie dyskusja o zdradach, a mi chodziło wyłącznie o rozmowę o toksycznych zachowaniach. To jest ważne, by wiedział.

jestemautorka

***Witam. Jestem autorka. Zakonczylam oba zwiazki gdzie bylam szczera. Przyznalam sie mezowi. W naszym przypadku nigdy nie bylo wielkiej milosci. Nie mowie, ze sie nie kochalismy. Jednak to malzenstwo bylo bardziej z rosadku (emigracja a we dwojke latwiej sie zyje). Natomiast obiecalismy sobie, ze jesli, ktores z nas zakocha sie w kims innym to sie rozstaniemy. Ja tego nie zrobilam, bylam tchorzem. Nie probuje sie wybielac ani usprawiedliwiac. Zdrada jednorazowa czy wieloletnia jest zla, niewazne jakie sa tego powody. Natomiast nie zlamalam serca mojemu mezowi. Z tego co wiem poznal kogos I jest szczesliwy. Mimo zalu dzisiaj normalnie juz rozmawiamy I chcemy naprawic nasze stosunki.***

jestemautorka

*rozsadku

sloneczniki Odpowiedz

Jeszcze będą z Ciebie ludzie ;)

Pizz Odpowiedz

Szczerze to bardzo Cię szanuję za to wyznanie. Wiem, że łatwo jest komuś z boku powiedzieć o Tobie złe slowa, że krzywdziłaś przez 6 lat 2 mężczyzn, i że mogłaś wcześniej to zakończyć itp.
Wiem jednak, że musiałaś w tym czasie okropnie cierpieć. Założe się, że codziennie myślałaś o tym w jak beznadziejnej jesteś sytuacji, i że chciałaś wyjść z tej sytuacji nikogo nie krzywdząc. Miłość bywa skomplikowana. W życiu często chcemy być kochani przez innych, przez co zapominamy o uczuciach tych innych i pragniemy tylko "być kochani" zamiast "dawać miłość".
Mogę życzyć Ci tylko, abyś znalazła kogoś kogo szczerze pokochasz i żeby ta osoba również szczerze pokochała Ciebie.
Trzymaj się ciepło!

GoMiNam Odpowiedz

Życzę Ci szczerze powodzenia, aby Ci się wszystko ułożyło i poszło w dobrym kierunku. Abyś była szczęśliwa, ponieważ również na to zasługujesz. Sam fakt, że dostrzegłaś - że tak to ujmę, niezbyt trafnie, ale brakuje mi słowa - swoje wady, to jest już olbrzymi sukces!
Powodzenia. :-)

Selevan1

Kur*a, nie wierzę. Po prostu nie wierzę jak można napisać taki komentarz pod takim wyznaniem, i jeszcze dostać tyle plusów.

Chociaż gdy widzę autorkę komentarza to jednak wierzę. Po czym przypomnialo mi się w jakim świecie żyjemy.

Selevan1

Nie wiem, może nie pisać takiego komentarza, który wygląda jak współczucie ofierze? Wybielanie opanowane do perfekcji.

bazienka

pudrowanie zaropialego sumienia
zdrady nie tlumaczy NIC
jak sa jakies problemy w zwiazku, to sie jej rozwiazuje lub konczy zwiazek, a nie zdradza
dobrze jesli go niczym nie zarazila, fuj

Selevan1

Oho, w ciągu godziny dostałem dobre 12 minusów. Napływ feministek? Szkoda tylko że żadna nie napisała dlaczego się nie zgadza że mną, i dlaczego sszescioletnia zdrada jest spoko.

Tobias

Selevan1, śpieszę z odpowiedzią.

Każdy popełnia błędy a autorka wyznania wzięła je na klatę i się do nich przyznaje. Chce być lepszą osobą i jak każdy zasługuje na szczęście, tym bardziej że nauczkę z błędów wyciąga. Sama również życzę autorce szczęścia na drodze życia i powodzenia w pracy nad sobą.

Oraz z góry odpowiem na możliwe pytanie, tak byłam kiedyś zdradzona. Z moim byłym nie jestem ale nie będę go rozliczać za nic i niech mu się układa. :)

Selevan1

Nie rozumiesz. Nie chodzi mi o to że teraz już nie zasługuje na szczęście. Chodzi mi o powszechne trywializowanie i wybielanie wieloletniej psychicznej przemocy i zdrady, zwłaszcza tak perfidnej.

bazienka

tobias nikt tu sie nie przyznaje, autorka zakonczyla zwiazek, nie pisze nic o powiedzeniu mezowi, ze go zdradzala, wiec to przyznanie sie niekoniecznie nastapilo

GoMiNam

@Selevan1, nie dałam ani strzałki w górę, ani strzałki w dół, jednak wytłumaczę się ze swojego stanowiska w tej sprawie i co mną kierowało, gdy pisałam poprzedni komentarz.

Autorka przyznała się sama przed sobą, zrozumiała swoje błędy, czyli w pewien sposób zmądrzała. Ponadto, żeby nie męczyć obydwóch partnerów (zarówno męża, jak i kochanka), a także siebie, zakończyła te znajomości. Na pewno to też była poniekąd trudna decyzja dla niej, żeby rozstać się z kochankiem oraz się rozwieść z mężem, bo gdzie kochankowi nie musiała się tłumaczyć, to mąż mógł chcieć wyjaśnień, dlaczego podjęła taką decyzję. Nie musi wprost przepraszać - dała im wolność, możliwe, że od obu panów się odcięła. Każdy żyje swoim życiem z tej trójki.

Nie twierdzę, że romans Autorki, zdradzanie męża przed tak długi okres czasu to nic wielkiego. Jest to nieetyczne / niemoralne, nie jest fair w stosunku do męża. Tym bardziej sposób w jaki go traktowała. Nie mam zamiaru jej bronić, ale czasem ludzie nie chcą zwyczajnie dostrzegać wad swojej drugiej połówki, ignorują jasne sygnały nawet. Może mąż nie chciał tego widzieć, może nie robił Autorce żadnych uwag w tym zakresie? W żadnym wypadku nie twierdzę, że tak było. Możemy jednak gdybać, ponieważ nie wiemy, jak dokładnie wyglądała relacja Autorki i jej męża. Kłótnie, zdrady są powodowane drobiazgami, które nas zaczynają irytować w drugiej osobie. Jednak uważam, że każdy zasługuje na drugą szansę, jeśli chce się zmienić, a Autorka wyraziła - moim zdaniem - skruchę.
Ponadto nie należy tępić osoby, a czyn.

QueenieDealWithIt Odpowiedz

Tak jak mówisz nie było wielkiej miłości z mężem i gdy wybieramy małżeństwo bez tej ogromnej pewności że to ten jedyny to jest to ryzyko. I nagle nas trafia ta wielka miłość to coś co powinno się przydarzyć raz w życiu wielka miłość wielkie bum latasz zamiast chodzić i ciężko ci oddychać. Nie da się uciec zwłaszcza jeśli jest to obustronne. I te wasze potępiania jak ona tak mogła są o d... rozbić bo każdy by się w końcu poddał a ten który zaprzecza nie przeżył tego. Silna kobieta jeśli odrzuciła obu. Podziwiam i życzę poznania właściwego we właściwym czasie

baba1 Odpowiedz

No coz...zdrada - nie mnie to oceniac. Zapewne tez nie wdalas sie w romans bez przyczyny, jednak jak sama zauwazylas maz nie zasluzyl na takie traktowanie. Kazdy popelnia bledy, wieksze czy mniejsza. Linczuja tylko Ci, ktorzy uwazaja sie za swiety (a tacy najwiecej maja za uszami). Gratuluje, ze udalo Ci sie wyplatac z tej calej sytuacji co pewnie bylo dosc bolesne dla ciebie samej. Nie jestes zlym czlowiekiem, moze postapilas nieuczciwie, zranilas kogos ale nazywanie sie zlym czlowiekiem to lekka przesada. Zycze, aby wszystko Ci sie poukladalo :)

StaryTapczan

Niewątpliwie wyplątanie się z tej sytuacji było dla niej bolesne, ale sama się w tę sytuację wpakowała na własne życzenie. Ciągnęła romans przez sześć lat, jej kochanek też ciągnął ten romans przez sześć lat, mając żonę. Do tego bardziej Autorce zależało na kochanku i jego uczuciach do niej i wzajemnie, oboje z kochankiem byli wręcz niewyobrażalnie egoistyczni i okrutni dla swoich małżonków. Jedyne, co można tutaj nazwać „dobrym” to to, że W KOŃCU po tylu latach zdrady zauważyła swoją winę. Należą się gromkie brawa i życzenie jej szczęścia, na które przecież ZASŁUGUJE! -.-

Selevan1

Nie wierzę. Kolejny komentarz, jakby autorka była po drugiej stronie, po tej która była zdradzana sześć lat mimo ciągłych starań i prześladowania psychicznego. Tak, jestem wkur*iony, możecie mi dawać minusy, ale takiego gówna nienawidzę. I życzę autorce wyznania sześciu lat takiego życia jakie zafundowała mężowi.

Selevan1

Zresztą tak samo facetowi który przez sześć lat miał w dupie to że ma żonę.

Atlanthyda

@Selevan1 cieszę się że jest tu ktoś kto myśli podobnie jak ja, bo czytam te komentarze i oczom nie wierzę

StaryTapczan

Nie wdała się w romans bez przyczyny? Czy to obwinianie ofiary?

Selevan1

Yup, zwyczajowe obwinianie ofiary w sytuacjach gdy to kobieta jest winna jest tutaj nagminne. Z drugiej strony na jakąkolwiek wzmiankę w tym stylu gdy wymienimy plcie, są podnoszone larum.

@athlantyda przygotuj się na worek minusów. Niepopieranie kobiet, choćby w najbardziej oczywistych sprawach spotyka się z ostracyzmem.

bazienka

ja tam was plusuje, pomimo ze Sel czasem przegina

Puzzel Odpowiedz

Typowa małpa - nie puści się jednej gałęzi, dopóki dobrze nie złapie drugiej. Szkoda tylko gościa któremu zmarnowała swoją obecnością ładne parę lat życia.

Komentarze typu 'jeszcze będą z ciebie ludzie' itp. - poniżej krytyki.

Selevan1 Odpowiedz

Wow. Kobieta która zauważyła że istnieje przemoc psychiczna, i sama ją robiła w kierunku do męża którego nie kochała i nie szanowala, bo miała lepszego na boku?

Tylko co z tego? Daje głowę, że gdyby była taka sama sytuacja, to zachowalaby się tak samo. Red pill jest właśnie dla mężczyzn takich jak mąż tej toksycznej i narcystycznej kobiety. Aby przejzeli na oczy.

Gardzę tobą kobieto.

bazienka

wiedzialam, ze jestes incelem, ale zeby az tak bardzo?
ps. zdrada i zdradzajacymi gardze bardzo

Selevan1

Rozwiń. Ja staram się tylko zwrócić uwagę na problem przemocy psychicznej, która istnieje a która jeat całkowicie ignorowana. Choćby w tym wyznaniu, czy ktokolwiek poza mną zwrócił uwagę na to? Najwyżej póki co ludzie zauważyli tylko zdradę, ale już fakt jak źle traktowała tego gościa został przemilczany.

Fakt że robię to zbyt emocjonalnie, często to widzę po fakcie ale już nie zmienię komentarza. Nie rozumiem tylko dlaczego według ciebie pasuje do społeczności zwanej incelami (bo zakładam że chodzi Ci o tych najbardziej pokrzywdzonych i nienawidzacych kobiet do tego stopnia, że pochwalaja morderstwa).

Selevan1

Btw to trochę przykro mi się zrobiło, bo myślałem że masz/miałaś o mnie inne zdanie. Ale skoro mówisz że I wcześniej według ciebie byłem takim śmieciem, to okej.

bazienka

rozwijam
mamrolenie na kobiety, ktore to zwracaja uwage na wyglad i standardowe biadolenie, ze cie zadna nie zechce - no ok
ale "red pill" pochodzi zdecydowanie z ideologii incelowej, jest tak samo charakterystyczne jak Chad i Stacy

bazienka

nie jestes i nie byles dla mnie smieciem, z wiekszoscia twoich wypowiedzi (poki nie przeginasz seksistowskimi tekstami i obwinianiem kobiet o cale zlo) sie zgadzam
chodzi mi o uzywanie charakterystycznych pojec

Selevan1

Red pill z incelowej? A wiesz w ogóle o co tam chodzi, o czym mówi? Nie ma żadnego związku między mizoginia, incelstwem a the red pill. To, że część osób rozumie to na opak i wykorzystuje do nienawidzenia kobiet.. W feminizmie i wielu innych pojęciach też są takie odchyly.

Nie wytłumaczę Ci tego, bo masz takie podejście, że jest to nie możliwe.

bazienka

Etanolan no wiele kobiet ( w tym ja) woli wrazliwego, inteligentniego faceta, wiernego itp., niekoniecznie z twarza z okladki czasopisma i milionami na koncie
Selevan wszystko generalizuje i splyca, wypowiadajac sie o kobietach w taki sposob tylko dlatego, ze jakas ( jakies) go nie chciala, szukajac powodu na zewnatrz zamiast zajac sie praca nad soba

Selevan1

Ja z tobą etanolan już nie rozmawiam, i nie mam zamiaru nigdy komentować tego co mówisz, bo to jak grochem o ścianę.

Milion razy mówię, że moja osobowość, charakter ma się nijak do tego co pisze na anonimowych, gdzie wbrew pozorom staram się zwracać uwagę na problemy mężczyzn, wszechobecny narcyzm, zaklamywanie rzeczywistości i wybielanie przez kobiety. Dlaczego to robię? Chociazby czytając komentarze pod tym wyznaniem powinnaś się domyśleć.
Wiem że często robię to zbyt emocjonalnie, pracuje nad tym.

Ale nie znasz mnie poza tym miejscem, więc możesz jedynie mówić że na anonimowych jestem odpychajacy.

Tak samo nie pisze tego wszystkiego tylko dlatego że dostałem tysiąc koszy, ale ty już zawsze będziesz myśleć że to jest powodem mojej rzekomej nienawiści.

Lukfra Odpowiedz

Uważam że takich ludzi jak Ty powinno się sterylizowac ze społeczeństwa. Ochy i achy że zmądrzalas jakos słabo tu pasują. Chyba tylko po to jest to wyznanie aby podkreślić siebie (jak zawsze). Żałuję tylko Twojego męża że zmarnował z Tobą tyle lat. Bo jak mówi odwieczne prawo, "puszczone ciało, puszcza się cały czas"

Selevan1

Niestety, ale coraz więcej będzie takich 'związków'.

StaryTapczan

Selevan, nie uważam, że co raz więcej będzie takich związków, naprawdę, nie powinnismy wsadzać wszystkich związków i ludzi do jednego wora tylko dlatego, że w niektórych związkach ludzie się zdradzają.
Co do komentarza Lukfra, poniekąd się zgadzam. Wątpię, że laska po sześciu latach podwójnego życia, po sześciu latach dawania dupy na boku ot tak z dnia na dzień przestawi się na jednego partnera, skoro tyle czasu miała dwóch. Wg mnie na szczęście zasługuje jej mąż i żona tamtego faceta, ale na pewno nie autorka i jej kochanek.

Selevan1

No dobra, to temat na dłuższą rozmowę. Btw niestety, ale gdy napiszesz powodzenia do zdrsdzajacej tyle lat, dostajesz 27 plusów. Gdy napiszesz że szkoda męża, masz minusy. O czymś to świadczy.

QueenieDealWithIt

Nie ma to jak pouczać i uważać się za swietego. Sterylizować to ty się możesz a w życiu różne rzeczy i sytuację się zdarzają. Nie ma ludzi bez wad. A wyznanie było ciekawe i zakończone dobrze.

Dragomir Odpowiedz

Szkoda tylko bylego meza, ze tyle lat go wodzilas za nos.

Selevan1

Wytłumaczyłem to w innym komentarzu, ale naskoczylas na mnie, i tak jak większość miałaś gdzieś treść merytoryczną.

Selevan1

Matko jedyna. Wytłumaczyłem w innym poście to, dlaczego ludzie dają minusy takiemu komentarzowi jak ten dragomira. A ty znowu mówisz o czymś zupełnie innym.

Dodaj anonimowe wyznanie