#evPiw
Było tak kilka lat - do momentu wejścia do gimnazjum. Wpadłem w złe towarzystwo, zachłysnąłem się wolnością - wiadomo, typowa historia zbuntowanego 14-latka. Mimo mojej zmiany zawsze mogłem liczyć na mamę, dla której nadal byłem największym i jedynym skarbem. Ja jednak z czasem przestałem to doceniać, nie odbierałem od niej telefonów, a po powrocie do domu (o ile w ogóle wracałem na noc) zamykałem się w pokoju i nie odpowiadałem na jej pytania. Często widziałem jak płacze - na początku mnie to bolało, ale po jakimś czasie stało się to dla mnie czymś całkowicie normalnym. Kiedy zacząłem kraść, powroty do domu nie miały już sensu, więc zacząłem być u mamy sporadycznym gościem, a i tak nawet wtedy była dla mnie jak powietrze.
Pewnego dnia, po powrocie do domu z tygodniowej imprezy u jednego z moich kumpli, zastałem zamknięte drzwi. Stwierdziłem, że pewnie gdzieś wyszła, więc usiadłem na klatce schodowej i zasnąłem w nadziei, że mama zaraz wróci i wpuści mnie do domu. Po kilku godzinach obudziła mnie sąsiadka - już wcześniej chciała się ze mną skontaktować, ale nie miała jak, bo telefon sprzedałem. Dowiedziałem się, że moja mama targnęła się dwa dni wcześniej na swoje życie i leży w szpitalu - sąsiadka zaproponowała, że możemy do niej pojechać. W drodze myślałem nad tym, co powiem - w jednej chwili zdałem sobie sprawę z tego, czym stało się moje życie i jak bardzo nie potrafiłem docenić tego, co dla mnie najważniejsze. Na spotkaniu z mamą oboje przez godzinę płakaliśmy, przepraszając się wzajemnie za nasze błędy.
Ta historia nauczyła mnie jednego - zacząłem doceniać to co mam, bo w każdej chwili mogę to stracić. Dziś mam 20 lat, wyszedłem w życiu na prostą, a z mamą znów jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.
Czasem trzeba dotknąć dna, żeby się od niego odbić :)
Wow! Czyli znajomość Norwida jednak się do czegoś przydaje!
Świetnie ujęte
"Dno jest twarde byś odbić się mógł."
#grzejniczek teksty typu pan Tadeusz i ogólnie poezja to świetne źródło złotych mysli
Cytat*
I tak trzymaj!👊 Dla mnie też jest, była i będzie najlepszym przyjacielem mama! Inne koleżanki i w ogóle też mam, ale zaufać i powiedzieć wszystko mogę tylko Jej! 💕
Twój nick 😁👊
Też mam takiego wójka a jakby brata ciotecznego bo ma 22 lata. Zaczęło się od liceum bo do gimnazjum chodził we wsi, więc to nie miało aż takiego wpływu na niego.
W swoim rodzinnym domu był gościem , wpadał tylko żeby mu mama wyprała ubrania. W końcu zdarzyła się taka sytuacja że moja kuzynka zobaczyła na facebooku na jego profilu znicze. no to telefony do jego rodziny o co chodzi oni nic nie wiedzą. Jego tata był w pracy ale wreszcie dodzwonił się do niego i co powiedział, że stracił prawo jazdy i dlatego te znicze...
Teraz jest ok ma dziewczynę, która chyba też go trochę powstrzymuje i w każdym razie skończył z tym towarzystwem.
Mnie smieszy ta moda, najpierw glupie komentarze typu " jak slodko jestescie razem" potem te pouczania na koncu historii, a teraz co wyznanie to komentarze typu " jestem jakas wadliwa/y ja tego nie robilem, taki nie bylem, lecicie za moda czy plusami, nie wiem ale.to jest chore i drazniace, nie pozdrawiam
Chyba nie to wyznanie komentujesz :)
Chyba chodzi o komentarz NoMatterWhatTheySay.
Furiat#
Zdecydowanie za modą lecą, przecie to baby:-D
Dobrze, że w porę zdążyłeś 🙈
Liczy sie to, że z tym skończyłeś i przyznałeś sie do winy. Szczęścia ;)
Czasem trzeba coś stracić by to docenić, dobrze że się w porę"obudziłeś" i jest tak jak wcześniej 😊 inaczej pewnie obwiniał byś siebie gdyby mamie udała się ta próba targnięcia na swoje życie.... Całe szczęście że wszystko się ułożyło. Trzeba szanować to co się ma i pielęgnować to co jest dla nas ważne bo życie nie jest wieczne i kiedyś nam tego zabraknie