#eqMc8

Jestem Polakiem żyjącym w Czechach (urodziłem się tutaj). Moje dzieci i ja uczęszczaliśmy tutaj do polonijnych szkół. Jeżdżę do Polski, mam w Polsce rodzinę, rozmawiam i czytam po polsku. W domu rozmawiamy po polsku.
Na pytanie: "jsi víc Čechem, nebo Polákem" odpowiadam: "jsem Polák". To nie takie proste, bo Czesi Polaków specjalnie nie uwielbiają. Za swoje pochodzenie absolutnie się nie wstydzę. Kocham polski język, filmy, zespoły, historię...
Ale...

Na moment nie pomyślałem, żeby przeprowadzić się do Polski. Tak samo brat. Ma firmę w Polsce, ale codziennie jeździ 100km z Czech, tam i z powrotem. A co jest powodem? Polacy. Przynajmniej niektórzy. Na urlopie często nawet nam wstyd (w Alpach wyprzedzanie w kolejkach, w Egipcie "wypite" bary all/inclusive). Wiem, że to może tylko czarne owce, ale chamstwo bardzo widać.

Dewocja (porównując z ateistami Czechami to rower zostawiłbym nie zamknięty raczej w Ostrawie niż w Katowicach).
W Polsce jest fajnie, ale irytacja powoli narasta. Są to raczej drobiazgi, ale długofalowo to mega uciążliwe. Np. ten potoczny język. Jak można tak często kląć? Słów: kurwa, chuj, pierdolić, używają nawet wykształceni ludzie. Irytacja. Jak tak można?
Czesi nie są lepsi, ale są bardziej ehm... zachodni. Stonowani. Chamstwo jest mniej częste lub ewidentne. Mniej przekrętów, mniej przepychanek. Bardzo bezpiecznie.
A co na koniec? Zostaje tylko trzymać kciuki. Życie w Polsce to bitwa. Potrzeba stalowych nerwów. No i oby było lepiej...
mordimer0madderdin Odpowiedz

W każdej narodowości są chamy i wieśniaki, czy takich Polaków jest więcej niż Czechów, trudno powiedzieć, może się tak wydawać, biorąc pod uwagę, że Polaków jest prawie cztery razy więcej niż Czechów ;) ja sama też mogłabym powiedzieć cokolwiek o Czechach, jak choćby to, że każdy jeden jakiego poznałam, nie pachniał zbyt przyjemnie. Może to czarne owce, nie wiem, ale nigdy nie zapomnę, jak dostałam raz w pracy do trenowania jednego Czecha i śmierdział sikami, nie byłam w stanie koło niego wytrzymać. Jeśli chodzi o przeklinanie, to według mnie przodują Anglicy, tutaj przeklinają wszyscy, od zwykłego pracownika po najwyższego managera i nikt nie zwraca na to uwagi. Może dlatego, że taka "kurwa" jest dużo soczystsza niż "fuck". Co do zachowania Polaków na emigracji też dużo mogłabym powiedzieć, często mi wstyd za swój naród, napisałam na temat temat nawet kiedyś wyznanie. W każdej narodowości są osoby dobre i złe, miłe i chamskie, ja już się nauczyłam zwracać uwagę tylko na te dobre, a złych omijać szerokim łukiem :)

DwJ

Twoje spostrzezenie co do higieny Czechow jest bardzo trafne, i niestety, moge Cie zapewnic ze to nie byla zadna czarna owca. Wiekszosc tu nie myje nawet rak po skorzystaniu z toalety (kobiety, o zgrozo, tez!)

Sweetbunny

Pracuje w zakladzie , gdzie zatrudnionych jest 2000 ludzi. W tamtym roku zaczeli przyjezdzac do nas, do pracy ukraincy, czesi i slowacy. Nie musieli sie odzywac. Poznawalismy po zapachu.

LampkaLucyfera Odpowiedz

Szczerze mówiąc, ja lubię przeklinać, uważam, że odpowiednio użyte przekleństwo w odpowiednim kontekście dodaje ekspresji wyrażeniu oraz pomaga wyrazić emocje. Dodam tylko, że używanie ,,kurwy'' jako przecinka i inne tego typu wyrażenia całą tą ekspresję odbierają i przekleństw takich nie lubię.

Puffballofdoom

Ja zrozumiałam, że właśnie o takie zastępowanie znaków przestankowych autorce chodzi, bo pisała o zbyt częstym używaniu przekleństw. Sama mam identyczne podejście, bo odpowiednio użyte, okazjonalne przekleństwo pomaga w ekspresji (dodatkowy bonus jest taki, że jeśli przekleństw nie nadużywasz, to kiedy już to robisz, wszyscy wiedzą, że idzie o coś poważnego).

Merizzy

*autorowi

Sylilia

Dokładnie. Czasem przychodzi taki moment w życiu, że tylko soczyste "ku*wa" nadaje się jako komentarz. Nadużywanie tego słowa odbiera mu całą moc wyrażania negatywnych uczuć.

kooltv

Osoby wykształcone i inteligentne nie potrzebują się dowartościowywać sztucznym poczuciem wyższości przez unikanie wulgaryzmów za wszelką cenę.

BananowaPanda

Jak ja kocham te wszystkie cnotki, które patrzą z pogardą na tych wszystkich podludzi, którzy rzucą czasem kurwą. Nie ważne czy to dr habilitowany czy pierwszy lepszy Adam, oni i tak są debilami

Oikawa

Wulgaryzmy to także część mowy. Nawet moja polonistka, nawiasem mówiąc świetna nauczycielka, mówiła, że użyte w określonej sytuacji i nie nadużywane nadają wyrazistości emocją i są jak najbardziej normalne. Za to używanie przekleństwo co drugie słowo to już jest chamstwo i brak kultury

Eisteqs Odpowiedz

Mój mąż jest Czechem i nigdy nie zauważyłam niechęci wobec Polaków, co najwyżej zdrową ciekawość. Przeklinają tak samo jak my, tylko ich przekleństwa brzmią dużo... lżej? Zawsze, gdy odwiedza nas jego najlepszy kumpel bardzo się wstydzę wychodzić z nim do ludzi, bo jest bardzo głośny i wulgarny. Z tym, że są bardziej zachodni, to już w ogóle się nie zgodzę. Zachód ich nie interesuje, są zamknięci w swoim świecie i to im absolutnie odpowiada. Także nie uogólniaj, ludzie są różni w każdym kraju.

DwJ Odpowiedz

Mieszkam w Czechach i... mam zupelnie odwrotna opinie. Za duzo by tu pisac, ale Czesi to dopiero Janusze i Cebularze. Moze to zalezy gdzie w Czechach mieszkasz, ale ludzie w moim miescie sa otepiali, glupi i niewyksztalceni. Oczywiscie, znajda sie wyjatki.

DwJ

Poza tym, sorry, ale wzrastales w czeskiej kulturze, dlatego Cie te polskie rzeczy irytuja, bo nie rozumiesz Polski i Polakow, myslisz jak typowy czeski knedel.

Poza Czesi nie klna? Nie ma dnia ani godziny, gdzie przechodzac centrum slysze wszedzie "Ku*va", "Ty vole", "Pico" etc.

DwJ

No i drogi autorze, jako ze nie chce wyjsc na narzekajace Polke z kraju nieustannej bitwy, prosze dodaj sie (chociazby na Facebooku, to najszybsza droga) do grupy zrzeszajacej cudzoziemcow w Czechach (jest ich mnostwo) i poczytaj troche co Ci ludzie tam pisza (ludzie z Europy, Ameryk, Azji)... tak "zachodnie" i kulturalne sa Czechy ;)

BellaIza Odpowiedz

Życie w Polsce to bitwa? Whaaat? :D
Żyję w Polsce i nie czuję się jak podczas... Yyy bitwy? Dzień w dzień chodzę ulicami jednego z największych miast w Polsce i jakoś nie słyszę, aby każdy człowiek przeklinał. Zdarzy się, ale bez przesady. Jakich przepychanek? Ostatni raz byłam świadkiem bójki w gimnazjum, kiedy dwóch kolegów postanowiło dać sobie po mordach. Ot, dali sobie po razie i się rozeszli.
Nikt Ci nie broni mieszkać w Czechach, ale po co takie pie#dolenie? Niech każdy żyje gdzie chce i jak chce...

Raheriharimananana

Wyjątek potwierdza regułę :D A tak na serio, to sprawa naszego złego zachowania jest o wiele bardziej skomplikowana i sięga czasów demokracji szlacheckiej. Mimo, że jestem młody, to zdążyłem nabrać pogardy do niektórych Januszowych zachowań. Polecam pomieszkać w jakieś odciętej od świata wsi. NIezapomniane wrażenia ^^

Herbatnik

Również nie czuję się jak podczas bitwy. Wiadomo, że zdarza się spotkać buraka, ale wszędzie można takiego spotkać. Autora chyba fantazja poniosła.

sluskaklaska Odpowiedz

Mam pytanie. :) Uczę się czeskiego i uczono mnie, że gdy mówi się np. o swojej narodowości, o stanach "niezmiennych" używa się mianownika, a nie narzędnika, więc jsem Polák, ale jsem učitelkou. To prawda, ma to w ogóle przełożenie na rzeczywistość? Wiem, że oficjalna čeština znacznie różni się od potocznej, ale jestem ciekawa, liczę, że odpowiesz. :)

Halusia

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale wygląda na to, że tak jest :)

kooltv Odpowiedz

"Nawet wykształceni ludzie" przeklinają, o zgrozo! Ja też jestem wykształcona i klnę jak szewc, i co teraz? Używam języka zgodnie z tym, jak mi pasuje go używać. To nie tobie ma się podobać moja mowa, tylko mnie. Nie mówię o sytuacjach formalnych oczywiście.

483 Odpowiedz

Czemu Czesi nas nie lubią?

niesluchaj Odpowiedz

Kiedyś słyszałam, że osobom bardzo inteligentnym zdarza się dosyć często zaklnąć. Tylko nie wolno mylić tego z zwykłym prostactwem :)

muszetonapisac Odpowiedz

naprawdę? Czytając to wyznanie miałam wrażenie, że czytam o innym kraju, a z pewnością nie o mojej pięknej i bezpiecznej Polsce. Życie tutaj to walka, bitwa, potrzeba stalowych nerwów? Co wieczór dziękuję Bogu, że pozwolił mi się urodzić w tak pięknym kraju. Czuję się bezpieczna nwwet wracając sama nocą do domu. Wiadomo, że istnieje jakies tam ryzyko, ale czy istnieje kraj absolutnie bezpieczny? Ludzie proszę, uswiadomcie mnie :). Czy to ja jestem jakimś odmiencem, czy po prostu jeśli nie mieszka się w Polsce to może się tak wydawać? Choćby ze względu na kłamliwe informacje przekazywane w mediach. Gdybym miała wybrać inne państwo, w którym chciałabym się urodzić - nie umiałabym. Mimo wielu wad, może większej biedy (jeszcze, na tle innych narodów rozwijamy się ekspresowo) niż na zachodzie uważam, że jest tu pięknie, bezpiecznie, Polska ma wspaniałą, dumną choć bolesną historię :)! Autorze, wpadnij do nas na dłuższą chwilę, jestem pewna że zmienisz zdanie!

Zobacz więcej komentarzy (16)
Dodaj anonimowe wyznanie