Mam 17 lat, dokładniej w lutym 18. Mam chłopaka, ale moi rodzice go nie akceptują. Ogólnie sytuacja wygląda tak, że kiedy raz wróciłam za późno do domu od koleżanki, usłyszałam, że mam wypier*alać z domu skoro nie szanuję ich zdania. Przez to, że słyszałam to nie pierwszy raz, to spakowałam się i pojechałam do chłopaka. Ja tego dnia nie chciałam wracać do domu, więc zabrali mnie siłą i w tym momencie mój chłopak powiedział, że są pojebani, stąd ta nienawiść do niego.
Teraz sytuacja wygląda tak, że od tamtego momentu zostałam uderzona kilka razy po buzi kiedy wracałam za późno. W tym momencie nie daję już rady i tu pytanie do wszystkich co mam zrobić. Chcę się wyprowadzić do chłopaka jak najszybciej, ale nie wiem czy to jest dobry pomysł...
Dodaj anonimowe wyznanie
1. Nie wracaj zbyt późno. Dogadujesz się z rodzicami o której wracasz i dotrzymujesz słowa.
2. Do pełnoletności mieszkasz z rodzicami, potem albo wyprowadzasz się na swoje, albo jeśli chłopak ma warunki to do niego. Czy to dobra decyzja? Nikt Ci tego nie powie, bo nikt nie zna chłopaka, jaki ma charakter i warunki
Zgłoś przemoc domową na policję. Nikt nie ma prawa Cię uderzyć ani w inny sposób stosować przemocy
Obawiam się, że w praktyce to tylko eskaluje konflikt z rodzicami. Lepiej się zastosować do rady Gryzi, zwłaszcza że do osiemnastki już blisko