#ed360

Byłam w sklepie z moją 4-letnią córką. Kiedy nieco za ciasne spodnie były w połowie moich ud, bo nie mogłam wcisnąć ich na swój gruby tyłek, córka odsunęła zasłonę i krzyknęła: "To jest mamo-pokaz!"

Wszyscy patrzyli w naszym kierunku.
Xanx Odpowiedz

Dlatego z dziećmi nie powinno się chodzić do sklepu

MaryL

Można chodzić, ale tak, żeby nie uprzykrzać innym życia. Ja nienawidzę, jak w tych przymierzalniach dzieciaki się drą i piszczą, a matka nic z tym nie robi, albo też się na nich drze. Nie rozumiem czemu w ogóle taka sytuacja ma miejsce, tatuś z nimi nie może zostać na te kilka godzin? Bo jakoś tatusiow z dracymi się dziećmi to nie widuje na zakupach, więc chyba wtedy są z mamą. Nie wierzę, że wszystkie te kobiety to samotne matki, bez znajomych, rodziców i pieniędzy na nianie. A jeśli nawet to po prostu wychowywać swoje dzieci, a nie mieć w dupie innych ludzi "bo ja mam prawo, ja chce kupić".

(i powtarzam, kocham dzieci, sama chciałabym mieć dużo, więc to nie jest hejt w stronę macierzyństwa ogolnie ;))

Dragomir

Może tata pracować. Albo nieraz może go po prostu nie być z różnych przyczyn. Dzieci się drą, gdziekolwiek by nie były. W szkole jest jak w ulu. Daj im być dziećmi kiedy czas na to.

MaryL

No ale to pracuje od świtu do nocy od poniedziałku do niedzieli, że kobieta sobie nie może na zakupy wyjść? To kiedy on robi zakupy dla siebie? Jeśli on ma kiedy sobie kupić spodnie, a ona nie, to coś jest nie tak z podziałem obowiązków.

A to że dzieci muszą się non stop drzeć i taka ich natura, to też jest jakiś mit XXI wieku. W szkole jak w ulu na przerwach, ale na lekcjach jakoś jest cisza. Pani jest w stanie zapanować przez 6h lekcyjnych nad 30 dzieci, ale mama nad jednym swoim przez 2 godziny zakupów raz na jakiś czas już nie...? Bez przesady.

Niestety w większości przypadków po prostu rodzice mają gdzieś ekspedientki i innych klientów. A najbardziej gdzieś mają swoje dzieci, bo jakby dali im być dziećmi na podwórku, pograli w piłkę czy zorganizowali jakąś inną aktywność zamiast dawać tablet w łapę, to by się wyszumialy i nie miały potrzeby demolować sklepu i piszczec.

MaryL

@ms0nobody wiem, wiem. To dziecko z wyznania nic wielkiego nie zrobiło. Ja tylko odpowiadam na komentarz Xanx, że według mnie można chodzić, o ile się dziecko jako tako zachowuje. Fajnie, że potrafisz być wyrozumiała dla dzieci i rodziców, ale fajnie jakby tej wyrozumiałości starczyło też dla pracowników sklepu czy gastro, którzy muszą słuchać tych wrzasków przez 8-10h pracy. ;) albo pasażera pociągu, który jest kopany przez 5h jazdy buciorami 6 - latka, który się "tylko bawi, to tylko dziecko".

I ja wcale nie powiedziałam że "traktuje matki jako największe zło" jeśli "dziecko nie należy do najgrzeczniejszych". To troche manipulacja...

Dodaj anonimowe wyznanie