#eP4Ht
Kiedy pokazywano mi pracę, zapewnili mnie, że moim zadaniem będzie jedynie przynoszenie drinków - nic więcej. Poznałam też dziewczyny, zarówno kelnerki, barmanki i hostessy (tancerki) i kierowniczkę zmiany, wszystkie bardzo miłe. Pomyślałam okej, klub go-go nie jest szczytem marzeń, ale jako praca dorywcza mi odpowiada. Więc przyszłam na następny dzień już do pracy.
Był to bardzo długi dzień.
Kiedy tylko przyszłam, każda z dziewczyn miała mnie gdzieś, kilka paliło fajki, kilka się malowało przed lustrem. Jestem raczej osobą uśmiechniętą i lubiącą miłą atmosferę w pracy, więc z uśmiechem na twarzy przedstawiłam się dziewczynom, których nie widziałam dzień wcześniej. Może 1 na 10 dziewczyn odpowiedziała uśmiechem. Już wtedy troszkę zrezygnowana poprosiłam, aby ktoś mnie zaprowadził do jakiejś szatni, gdzie mogę zostawić rzeczy. Szybko przebrałam się w swoje czarne ciuchy (kelnerki i barmanki musiały nosić się na czarno, hostessy - najlepiej seksowna bielizna).
Wróciłam do dziewczyn i pytam się co mam robić, odpowiedź "nic". Okej, to siadam. Faktycznie nic praktycznie nie robiłyśmy przez parę godzin. Rozmawiałyśmy między sobą i dopiero wtedy dowiedziałam się paru rzeczy. Między innymi wiek dziewczyn. Mając 21 lat byłam już starszakiem, bo większość miała 18-19 ( tak, półnagie tancerki też). Następnie kilka ciekawostek, których nie dowiedziałam się dzień wcześniej. Moja praca nie polegała tylko na zaniesieniu drinka. Miałam przywitać gościa, dobrze wypytać się skąd jest, co robi na co dzień, po co przyjechał do miasta... Następnie szłam do kierowniczki i opowiadałam jej o nim. Jeżeli facet był nadziany, dobra praca i te sprawy, wysyłała tancerkę, jeżeli nie, to czekała na to, aż facet sobie pójdzie ( "nie ma hostess na biedaków").
Następnie współpracowałam z tancerką - obie idziecie na jeden rachunek, ona bierze większy procent. Musiałam namawiać faceta na kupno tancerce drinka. Nalegać na chama, aby tylko zostawił jak najwięcej kasy. Co chwilę truć dupę, żeby tylko wydał pieniądze. Kolejne drinki, szampany, róże, prywatne tańce. Do upadłego.
Na szczęście ja w ten dzień tylko obserwowałam. Widziałam, jak wydają po kilka tysięcy za szampana dla tancerki, tak przy okazji... to są szampany z biedry. Te drogie drinki o wspaniałych nazwach to też zwykła wódka z sokiem.
Te młode dziewczyny pozwalały facetom się dotykać gdzie popadnie, nawet na głównej sali. I tak dowiedziałam się, że mają facetów, którzy myślą, że pracują one jako zwykłe barmanki. Przykre, bardzo przykre.
Chętnie napisałabym więcej, ale mam limit.
Nigdy tam nie wróciłam.
Pisz kolejne wyznanie, chętnie poczytam(y) :D
Nie sądzę by miała o czym napisać skoro była tam tylko jeden dzień i tak naprawdę nic sama nie doświadczyła bo tylko obserwowała :D
Tak, ale jej przedostatnie zdanie brzmi: "Chętnie napisałabym więcej, ale mam limit." więc myślę, ze coś może jeszcze opisać ;)
Opetana, tak ma limit, bo nigdy więcej tam nie wróciła = nie ma o czym więcej pisać
Czyżby kolejna seria?
Mam nadzieje ze tak.
Nie ma na co liczyć, skoro pracowała tylko jeden dzień. :/
Napisała, że chętnie napisałaby więcej, ale limit. Także jest jeszcze nadzieja :D
Przez jeden dzień mogło się wiele wydarzyć...
Mam nadzieję, że nie. Bo zaraz ktoś wpadnie na serię pt. "Dziś zbierałem grzyby, jutro idę łowić ryby, za dni parę zrobię weka, ktoś tam może na mnie czeka" czy inne brednie.
Oby :)
Oby tak.
Szacunek dla ciebie, że tam nie wróciłaś
Jeżeli masz inne opowiadania, to możesz zapisać link?
Dołączam się do prośby 😃
Pisz dalej 😂😂 trochę takie uzupełnienie tamtej historii, ale z innej strony
Kontrastowe wyznanie dla wyznań Poison - tutaj dziewczyna miała na tyle godności, aby nie wziąć nawet posady kelnerki.
Czekam aż napiszesz kolejne wyznanie
Może dodam to od strony tancerki. (Witam tu autorka wyznania byłej striptizerki)
Kelnerka musiała współpracować z tancerką. Bez owej współpracy nie było pieniędzy. Kelnerka musi mieć gadane. Nie może być nachalna, tylko w sposób rozrywkowy, w żartach proponować kolejne drinki. Musi to być kobietka z jajem.
Szampany nie były z biedry. Minimalna cena tego najtańszego klubowego (tj 1000zł) kosztował 150 :D Najdroższy za 20 000- za 1900 zł. Faktem jest że do drinów tancerek była dodawana zwykła ruska wóda- ponieważ stroniłam i dalej stronię od alkoholu, prosiłam o driny bez tego magicznego dodatku.
Hostessy i tancerki to dwie różne kategorie.
Tancerka chodzi na pokoje, tańczy w głównej sali na rurze.
Hostessa dziewczyna nie tańcząca na rurze i jeśli chce to chodzi na pokoje.
Jeśli chodzi o oszukiwanych facetów, to byłam jedyną, która była wobec swego lubego w 100% szczera. Wiedział gdzie pracuję, co robię i że chodzę na pokoje.
Ile Twoich wyznan czeka na akceptację? Bo nie umiem się doczekać part 4 :D
Ja także! :)
Pisałam pod swoimi wyznaniami, że na ten temat już nie będę dodawała wyznań :)
Założyłam bloga :) Tak łatwiej- tu nie mam pewności, że dodadzą moje wyznanie :)
Poison mogłabym prosić o link do bloga? :)
O czyli mnie posłuchałaś :D
.
Ja również czekam na linka do bloga. (Mam kilka kropek niezgubek i mi się mylą :D)
Czy mogłabym także prosić o link do bloga? Opowiadasz o tym z innej strony i jestem ciekawa co jeszcze możnesz napisać o tej pracy
Ja też poproszę o link :)
.
Niezgubka
☆ gwiazdka niezgubka
Pozdrawiam :D