#eNYHt
Wynajęłyśmy mieszkanie na ten okres, popatrzyłyśmy wcześniej na oferty pracy sezonowej, zakupiłyśmy bilety i ruszyłyśmy w poszukiwaniu przygód.
Pierwsze kilka dni minęło bezproblemowo, zwiedzałyśmy Trójmiasto, poznawałyśmy nowych ludzi, chodziłyśmy dużo na plażę oraz po okolicznych klubach.
Tydzień po naszym przyjeździe dostałam pracę jako kelnerka w jednej z restauracji. Złapałam dobry kontakt z załogą i szefem, ogólnie wszystko szło w dobrym kierunku.
Po kilku dniach mojej pracy w restauracji pojawił się ON.
Niesamowicie przystojny, czarujący mężczyzna, w dodatku bez obrączki.
Jako że nie należę do osób nieśmiałych, razem z rachunkiem dałam mu swój numer zapisany na chusteczce.
Gdy wychodził z restauracji, widziałam chusteczkę w jego dłoni, następnie schował ją do kieszeni na moich oczach i z bananem na twarzy wyszedł z restauracji.
Odezwał się do mnie po 20 minutach.
Pisaliśmy cały dzień, w efekcie umówiliśmy się jeszcze tego samego dnia do jednego z barów. Przez kilka najbliższych dni, spędzaliśmy ze sobą prawie każdą wolną chwilę.
Po pewnym czasie nasza znajomość przerodziła się w romans. Nie określaliśmy się jako para, zwyczajnie się spotykaliśmy, żeby spędzić miło czas. Oboje mieliśmy świadomość, że za jakiś czas trzeba się będzie "rozstać" i każde pójdzie w swoją stronę.
Pewnego dnia po którejś z wspólnie spędzonych nocy, Tomasz poszedł się wykąpać, zostawiając telefon w pokoju na szafce. Zawsze widziałam, że on pilnuje swojego telefonu, ale nigdy mnie nie korciło, żeby go przeglądać.
Nagle widzę, że telefon wibruje. Normalnie nic bym z tym nie zrobiła, ale ktoś dobijał się non stop, więc myślałam, że chociaż poinformuję Tomasza kto do niego ciągle dzwoni.
Wstałam, spojrzałam na telefon, a tam zdjęcie jakiejś kobiety z małym dzieckiem na rękach i podpisane "Żonka".
W jednym momencie zrobiłam się cała czerwona ze złości, bo Tomasz zapewniał mnie, że nikogo nie ma.
Szybko się ubrałam, wzięłam ten telefon i wyszłam na klatkę schodową. Odebrałam telefon i i powiedziałam kobiecie jaka jest sytuacja.
W pierwszym momencie myślała, że jest to żart wymyślony przez jej męża.
Przełączyłam więc na wideo rozmowę i jak wróciłam do mieszkania, to pokazałam jej, jak on wychodzi nago z mojej łazienki.
Kobieta była w szoku, Tomasz zresztą też.
Ja starałam zachować zimną krew i powiedziałam mu tylko, że ma 5 minut na zabranie swoich rzeczy, bo inaczej wylądują za oknem. Ja spisałam numer do jego żony, żeby w razie czego zaoferować swoje zeznania podczas ich sprawy rozwodowej.
Ich rozwód był 3 miesiące później, głupio było opowiadać na sali o romansie z żonatym mężczyzną.
Do tej pory mi wstyd za całą sytuację.
Jestem pod wrażeniem Twojego opanowania.
Bardzo podoba mi się twoje zachowanie! Nie twoja wina, że ten facet to kmiot.
Nie ma co się wstydzić. To w 100% jego wina, nie miałaś pojęcia.
To jemu powinno być wstyd, nie Tobie. Zgadzam się z przedmówcami - zachowałaś się bardziej niż w porządku i pokazałaś, że masz jajniki ze stali.
Dobrze że nie dałaś się wplątać w ten romans, tylko od razu powiedziałaś o całej sytuacji żonie.
Super postawa, mądrze postapilas :) To nie twoja wina, bo nie wiedziałaś.. bardzo wporządku wobec żonki, miała prawo wiedzieć.
Zachowałaś się honorowo.
W jaki sposób powiedziałaś to żonie? Odebrałaś i 'Dzień dobry, jestem kochanką pani męża, właśnie bierze u mnie prysznic'?
No tak
nie powinno byc ci wstyd, on cie oszukal co do swojego statusu, to nie zaden wstyd tylko facet palant
zareagowalas idealnie- obnazylas jego klamstwo, pomoglas zdradzanej kobiecie pozbyc sie gnoja z zycia
obie tu jestescie ofiarami, nie masz sie czego wstydzic
Zderzmy się trochę z rzeczywistością. Trochę się czepię. Bo tak się składa, że w tym samym okresie rozwodziłem się z żoną także w Trójmieście.
3 miesiące to my czekaliśmy na wyznaczenie terminu rozprawy (I tak krótko ze względu na sezon urlopowy). Byliśmy ze wszystkim dogadani, wszystko polubownie ustalone.
Jeżeli 3 miesiące tu trwał sam rozwód to albo ktoś tu miał potężne znajomości albo historia jest podkoloryzowana przynajmniej w tym punkcie.
Jak ja Cię niesamowicie szanuję za to co zrobiłaś!!! Nie każdą byłoby stać na coś tak odważnego i prawidłowego! Zrównałaś szmaciarza z ziemią, tam gdzie było jego miejsce. To obrzydliwe, młoda żona i dziecko, a on sobie skacze na boki podczas gdy pewnie żona poświęca się zajmując się ich dzieckiem. Nawet nie ważne jak było dokładnie, bo facet Cię okłamał i żonę też, więc Twoja reakcja zasługuje na medal. Zamiast potulnie chować głowę w piasek, zrobiłaś to co powinnaś. Nie wstydź się tego romansu, bo to on Cię oszukał, nie wiedziałaś, że jest żonaty.