Jak byłam małym dzieckiem, oglądałam w telewizji artykuł o „bogatych dzieciach”. Akurat była tam nastolatka, która oznajmiła, że „sprzedaje swoje ciało”. Nie wiedziałam co to znaczy i uznałam to za dosłowne. Strasznie mi było jej żal, bo myślałam, że wycinają jej skórę i ją sprzedają. Dopiero z czasem dowiedziałam się co to znaczy :)
Dodaj anonimowe wyznanie
W normalnych krajach mozna oddac krew za pieniadze, albo (moim zdaniem lepiej) za zwrot z podatku...
Dobrze że nie spytałaś bogatej koleżanki czy sprzedaje swoje ciało bo byś mogła nieźle oberwać.