#eCWuU

Kocham faceta, który nie pociąga mnie fizycznie.

Jesteśmy razem 5 lat, na początku fascynacja, chemia, jednak po jakichś 2 latach zaczęło się to rozmywać. Relacja między nami „dojrzała” tylko na poziomie „mentalnym”.
Kocham go jak rodzinę, natomiast w ogóle mogłabym z nim nie sypiać.
Chcę dla niego dobrze, nigdy go nie zdradziłam, nie myślałam też o tym, lecz coraz częściej łapię się na zauroczeniu innymi mężczyznami.

Brakuje mi bliskości cielesnej, a jednocześnie kocham partnera i nie chcę się zmuszać.

Nie mam odwagi powiedzieć mu, że mnie nie pociąga, nie chcę go skrzywdzić.
Nie wiem co robić.
Jelonek91 Odpowiedz

Porozmawiaj szczerze. To normalne że ta poczatkowa chemia gdzieś się rozmywa. Spróbujcie razem nowych rzeczy w łóżku. Porno, zabawki etc. To nie gryzie. A poza tym - mówią że dobry wieczorny seks zaczyna się rano. Zróbcie sobie dzień dla siebie. Pójdźcie na randkę, pogadajcie a wszystko samo przyjdzie.

PannaEris Odpowiedz

Przemyśl tą relacje, bo możesz go bardzo skrzywdzić. Ja bym nie chciała być z kimś kto uważa mnie za nieatrakcyjną

DioBrando

Ale Eris ma dużo racji. Gdyby autorka wyznania napisała coś w stylu - ,,facet nie podoba mi się z wyglądu, ale nadrabia innymi rzeczami i jest dla mnie pociągający seksualnie." To to by miało sens. Ale jeśli twierdzi, że nie jest dla niej pociągający, nie ma na niego ochoty, to inna sprawa.

PannaEris

@ms0nobody, nie, nie pociągają mnie wszystkie osoby, które uważam za atrakcyjne, ale wszystkich ludzi, którzy mnie pociągają uważam za atrakcyjnych (atrakcyjność to nie tylko wygląd, przynajmniej moim zdaniem), dlatego w moim rozumieniu, jeżeli chłopak autorki jej nie pociąga to nie uważa go za atrakcyjnego, a to, że partner postrzega kogoś w zasadzie jak przyjaciela, może być bardzo krzywdzące dla tej osoby

PannaEris

ms0nobody, masz rację, trochę się zaplątałam w swoich słowach, wybacz, pisałam to późno w nocy xD. Nadal, ta część, że krzywdzące może być dla kogoś ze partner postrzega go jako przyjaciela, to znaczy uważa że super się z nim dogaduje ale nie jest dla niego pociągający i nie patrzy na niego w kontekście seksualnym, może być bardzo krzywdzące i nawet zniszczyć komuś samoocenę

Dragomir

To niemalże synonimy a jakie elaboraty...

Msciwoj82 Odpowiedz

A bierzesz antykoncepcję? Bo antykoncepcja hormonalna zmienia chemię ciała. I może prowadzić do tego, że partner przestaje cię pociągać.

Jeżeli bierzesz, a przedtem nie brałaś, albo jeżeli zmieniłaś lek, to może warto odstawić i zamiast tego używać gum. Może to dlatego, warto spróbować.

2579937

Dokładnie, nikt o tym nie mówi, jak działają tabletki na kobiety. Są wygodne więc nawet warto przymknąć oko na kilometr skutków ubocznych. Ale moim zdaniem prawdziwa jazda zaczyna się poza ulotką i o tym cicho sza. Tabletki rozwalają związki, psują psychikę kobiety, zmieniają jej relację z ciałem. No na logikę - zdrowy płodny organizm który ma cykl przypływu hormonów które wpływają na wszystko, łącznie z myśleniem i samopoczuciem, nagle dostaje substytut hormonów po to żeby być bezpłodnym, chorym. Kończy się owulacja która daje energię i zmienia postrzeganie płci przeciwnej. Kończy się miesiączka która jest czasem wycofania i refleksji nad swoim życiem. Kobieta podejmuje inne decyzje, odcina się od swojej intuicji, wybiera partnera który jej nie pociąga (bo nie ma "seksualnego radaru" innego niż umysł). Zupełnie inną kwestią jest jak stawanie się bezpłodną po to by bez konsekwencji być dostępną seksualnie wpływa na indywidualne przypadki, bo bywa to pozytywne (poczucie bezpieczeństwa) ale także negatywne. Nikt. O tym. Nie. Mówi.

Msciwoj82

@2579937
Bez przesady, tabletki nie są szatanem wcielonym. Ale zmieniają chemię ciała, i trzeba o tym wiedzieć.

2579937

Gdzieś tak jest napisane? Wymieniłam nawet ich zalety. Przesadą to jest to, że tego się nie bada pod tym kątem a więc i o tym nie informuje. Lekarz nie ma prawa o tym uświadomić, ponieważ nie ma na to papierów. Ludzie którzy bardzo chcą brać tabletki łatwo nagną się ku temu, że "skoro lekarz przepisał to można i warto" ignorując wiedzę która po prostu przegrywa, ani nie jest dostępna, ani potwierdzona, ani usystematyzowana, ani rozpowszechniana. Grzechy zachodniej medycyny - tak w temacie szatana. Ta nasza "poważna"medycyna ignoruje całą masę faktów, a badania są poddane strasznym manipulacjom. Nawet mały fakt że najczęściej nie publikuje się wyników badań, które nie dały rezultatów zgodnych z oczekiwanymi. A to też jest super ważne. Błąd poznawczy na błędzie poznawczym. Niby "racjonalność" I metoda naukowa, w czasem ociera się o dogmatyzm I mnie strasznie to gryzie. Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale dorastając miałam wrażenie że medycyna jest rozwinięta i nowoczesna, a teraz widzę że totalnie nie. Najbardziej chyba jest zacofana w kwestii integracji doświadczeń psychologicznych oraz diety z objawami chorobowymi. Idziesz, dają tabletkę, dobra. Odpowiedzialność za swoje zdrowie możemy brać tylko sami, problem w tym właśnie, że nie ma często dostępnej nawet odpowiedniej wiedzy by ją pozyskać na własną rękę. Myślę że np proepidemicy i inni entuzjaści strukturyzatorów wody to uosobienie tej frustracji, niespełnionej obietnicy

FleurDelacourr Odpowiedz

Jak mu nie powiesz, to się magicznie nie domyśli. Szczerość to podstawa w związku.

Blie88 Odpowiedz

Jestem w podobnej sytuacji,mój partner jest niepełnosprawny, zafascynował mnie szarmanckim podejściem do życia, dobrodusznością,jednak po zamieszkaniu razem zaczęły odrzucać mnie pewne aspekty typu załatwianie się przy otwartych drzwiach i niesmaczne historię,od dłuższego czasu nie mam ochoty na jakiekolwiek kontakty fizyczne,jestem jak zimna ryba i zastanawiam się nad zakończeniem tego

Katarzynkaka Odpowiedz

Niestety, jestem w bardzo podobnej sytuacji, albo nawet w gorszej :/ mnie mój parnter a teraz narzeczony nigdy szczególnie nie pociągał a teraz juz praktycznie wcale. A zależy mi na nim i przywiazalam się do Niego bo mnie bardzo kocha i dba o mnie. Niestety z mojej strony nie ma tych motyli i namiętności.
Chce mi się wyć. Nie wiem co robić i czuję ze nie jestem szczęśliwa. Ale nie chcę go krzywdzić.

quaczek Odpowiedz

IMO nie da sie naprawic pociagu fizycznego. Jesli "rozmyl" sie juz po 2 latach, co jest bardzo szybko, to juz nie wroci.
Rodzai milosci jest duzo, mozna kochac rodzicow, swoje dzieci, przyjaciela czy partnera. Kazda z tych milosci jest inna. Mysle, ze wskazowke dalas sobie sama mowiac "Kocham go jak rodzine" i ja nie widze tutaj przyszlosci, no chyba, ze taki zwiazek bez chemii miedzy Wami bedzie Ci ciagle odpowiadal za 5, 10 czy 15 lat.

TakaOna100 Odpowiedz

A kiedykolwiek cię pociągał? Jeśli tak to warto porozmawiać i spróbować ten płomień przywrócić. Ale jeśli nie, to powinnaś mu o tym powiedzieć, możliwie jak najszczerzej. Kłamstwo i tak wyjdzie, zwłaszcza jeśli komukolwiek o tym powiedziałaś

Dodaj anonimowe wyznanie