Mój mąż od trzech lat codziennie wychodzi wcześniej do pracy by wypić tam kawę, bo ponoć tylko w ten sposób może się obudzić. Po trzech latach dowiedział się, że pił bezkofeinową.
Ja miałam straszny problem z kawa który zaczął sie już w liceum (4-6 dziennie). Po ukończeniu liceum miałam wiecej obowiązków więc ilość kawy zwiększyła się do nawet 7-8 dziennie. Raz koleżanka podarowała mi w prezencie herbatę cynamonową. Po jej wypiciu zaczęłam ją wychwalać jakie cuda są za granicą, lepiej pobudza mnie ta herbata niż kawa! Po paru dniach okazała się że jest bezkofeinowa. Od tamtej pory piję tylko herbatę a kawa mnie usypia :D
Tu nie chodzi o kofeinę, ale o nawyk. To jak stereotypowe czytanie gazety do śniadania. Taki czas by na spokojnie usiąść, rozbudzić się, zacząć myśleć.
Efekt placebo.
Może to nie kawa, a sekretarka pomagała mu się obudzić?
Albo pobudzić.
Może księgową?🤫
Majer widzę że próbujesz się wkraść do łask desole. Specjalnie chcesz z nią wejść w dialog, widać to.
@desoreso... - tak. Na niczym mi tak nie zależy, jak na łasce anonimowych.
Majer to po co pod wyzwaniami próbujesz wejść w nią w dialog? Bo napisała ci, że Cię nie lubi ą ty chcesz, żeby jednak zmieniła zdanie?
...
@desoreso - a jak będę starał się przypadkiem nie komentować pod desole, to się ode mnie odczepisz? ;)
Tak oczywiście 😊
Robiąc mu loda
Sekretarka musiala byc 100% Arabika 😛
A co wy kawy w domu nie macie, ze musiał kawę w pracy pić?
Są ludzie, których budzi woda z cytryną, także nie widzę niczego podejrzanego. Pojedzie zmylony do pracy a jak już się odmuli to od razu może działać
No i ?
O efekcie placebo słyszała ty kiedy ???
Niech pierogów narobi bo Marianek głodny 😂
Ja miałam straszny problem z kawa który zaczął sie już w liceum (4-6 dziennie). Po ukończeniu liceum miałam wiecej obowiązków więc ilość kawy zwiększyła się do nawet 7-8 dziennie. Raz koleżanka podarowała mi w prezencie herbatę cynamonową. Po jej wypiciu zaczęłam ją wychwalać jakie cuda są za granicą, lepiej pobudza mnie ta herbata niż kawa! Po paru dniach okazała się że jest bezkofeinowa. Od tamtej pory piję tylko herbatę a kawa mnie usypia :D
placebo
Tak to je jak w domu grzeszno to szybciej se z niego ucieka
Tu nie chodzi o kofeinę, ale o nawyk. To jak stereotypowe czytanie gazety do śniadania. Taki czas by na spokojnie usiąść, rozbudzić się, zacząć myśleć.