#eBcVk

Jestem kobietą po przejściach. Byłam w związku z psychopatą, który znęcał się nade mną psychicznie i fizycznie. W momencie, kiedy od niego uciekłam, nasza córka miała rok. Nie szukałam miłości. Pogodziłam się z myślą, że jako samotna matka nie spotkam w swoim życiu kogoś, kto byłby w stanie pokochać mnie i moje dziecko. Skupiłam się na studiach i na próbie odbudowania poczucia własnej wartości. Najważniejsza była dla mnie córka.

Po pewnym czasie od ucieczki poznałam Damiana. Studiowaliśmy na tej samej uczelni. Damian był miły, sympatyczny i całkiem ogarnięty jak na swój wiek (był ode mnie 3 lata młodszy). Jako że jestem człowiekiem i miewam swoje potrzeby, zaproponowałam Damianowi związek bez zobowiązań, na co się zgodził bez zastanowienia, ponieważ sam był stanu wolnego i swoje potrzeby też miał. I tak w weekendy zjazdowe spotykaliśmy się w hotelowym pokoju. Nikomu nie działa się żadna krzywda, nie mieszałam dziecka (Damian o nim wiedział) w nasze relacje. Z czasem się zaprzyjaźniliśmy i jakoś tak naturalnie zaczęliśmy tworzyć parę.

Kiedy poznałam jego rodzinę, poczułam się, jakbym była w jakiejś bajce. Idealny dom z idealnie dobranymi dodatkami, idealna matka dbająca o swoje dzieci, idealny ojciec pracujący na wysokim stanowisku. Wszystko było u nich idealne. Podświadomie czułam, że nie pasuję do tego obrazka z moim bagażem doświadczeń, ale Damian przekonywał mnie, że ja też jestem idealna, tylko muszę poprawić w sobie parę drobiazgów. Przefarbowałam moje naturalne blond włosy na prawie czarne (takie miała jego matka), ciężko pracowałam nad swoim charakterem. Idealny Damian próbował zaakceptować moją córkę, widziałam, że się stara. Kiedy przyjeżdżał do mojego rodzinnego domu, zwracał uwagę na nieidealnie pomalowane ściany, nieidealnie położone kafelki w łazience, nieidealnie starte z kurzu meble – takie pierdoły, które nie sprawiały, że moja rodzina była gorsza, ale tak ją zaczynałam dzięki niemu postrzegać.

Nasz związek trwał przez 2 lata. W międzyczasie znalazłam fajną pracę, dzięki której poznałam Arka. Arek był tak samo nieidealny jak ja. Czułam się przy nim swobodnie. Zakochałam się w nim, jednak nic z tym uczuciem nie robiłam. Byłam przecież w „dobrze prosperującym” związku i nie chciałam go niszczyć. Aż przyszedł taki moment, że wszystko się posypało. Damian przyznał mi się, że od początku naszego związku mnie zdradzał. Byłam zaskoczona (przecież był idealny), ale nie poczułam nic, kiedy mi o tym powiedział. Zdałam sobie sprawę z tego, że nigdy go nie kochałam, skoro nawet nie byłam zazdrosna. Odeszłam od niego.

Jak się zapewne domyślacie, związałam się z Arkiem, który mimo iż nie jest idealny, zaakceptował mnie taką, jaka jestem, pokochał moją córkę i nigdy nie wymagał ode mnie, żebym się dla niego zmieniała. I wiecie co? Nie żałuję.
Gargamel427 Odpowiedz

W następnym odcinku Juan Antonio powie Esmeraldzie, że zdradził ją z Isabellą, podczas gdy ona kocha się w Jose Marii, ale nie jest akceptowana przez jego ciotkę Carmen, więc szuka pocieszenia w ramionach Diego.

wyzwolonaa Odpowiedz

No i bardzo dobrze, trafiłaś w końcu na prawdziwego mężczyznę

Dodaj anonimowe wyznanie