Było ok. 18, wracałam do domu komunikacją miejską. O tej godzinie w moim mieście jeździ taki bardziej bus. Miałam do przejechania ze trzy przystanki, dlatego usiadłam blisko drzwi, naprzeciwko młodego chłopaka. Ów dżentelmen uznał, iż idealnym zajęciem dla zabicia czasu będzie wyciskanie sobie ropnych krost z twarzy...
Może przebolałabym to, gdyby nie fakt, że rozgniatał swoje „zdobycze” między paznokciami i zjadał.
Zwymiotowałam gościowi na kolana, po czym uciekłam z autobusu.
Współczuję kierowcy, bo musiał dojechać z moimi wymiocinami do zajezdni. Chłopaka mi nie żal.
Dodaj anonimowe wyznanie
Bardzo dojrzałe i odpowiedzialne zachowanie, będziesz wspaniałą żoną i matką.
Sam bym się zrzygał, jakbym coś takiego zobaczył. Kupka własnego dziecka zdecydowanie mniej obrzydza niż świńskie zachowania innych. Ale fakt, mogła nie uciekać, tylko posprzątać po sobie.
Zrobiłabym to samo, faceci są obrzydliwi
Idę o zakład że to był zwolennik konfederussji