#e0ALC

Anonimowe odkryłam całkiem niedawno, przeglądając raz na jakiś czas poczekalnię, jestem przerażona ilością wyznań oszukujących osób „aseksualnych”.

Bardzo żałuję, że nie trafiłam tu wcześniej, bo moja historia jest prawie kalką.


Przyjaciółka od lat, od zawsze sama i wielce dumna z tego, że jest „asem”. Taki typ człowieka, że zanim dowiesz się, jak ma na imię, to niczym student prawa - musi powiedzieć, że jest aseksualna i jakie to nie jest super. Przyjaźniłyśmy się prawie 20 lat. W międzyczasie ja wyszłam za mąż, kupiliśmy mieszkanko w większym mieście. Obie byłyśmy z mniejszej miejscowości. Przyjaciółka poprosiła mnie o pomoc, chciała znaleźć pracę i wyrwać się z dziury bez perspektyw. No w zasadzie czemu nie, w końcu przyjaciółka, a pokój wolny, bo dzieci (całe szczęście) jeszcze się nie dorobiliśmy - pozwoliłam jej u nas zamieszkać na jakiś czas, aż znajdzie pracę i odłoży coś na wynajęcie mieszkania. Co się stało, pewnie się domyślacie. Pomijam fakt, że pomieszkiwanie chwilę zamieniło się w pół roku - mieszkało nam się razem dobrze, dokładała się do rachunków. Przy czym mojemu mężowi postanowiła płacić w naturze. Pierwsza wymówka? „Chciała spróbować!”. Potem nagle między nimi wielka miłość, a ja, ta zła i nieempatyczna, jak mogę się złościć i nie życzyć im szczęścia.
Z mieszkaniem milion problemów, nikt z nas nie miał się gdzie wynieść, więc mieszkaliśmy razem jeszcze jakiś czas - istny koszmar.
Ale przecież aseksualna, to nic nie grozi...
PrzezSamoH Odpowiedz

Wredna, fałszywa pipa a nie przyjaciółka. Mąż nie lepszy. Współczuję :(

BigMomma Odpowiedz

Oj, podziel się z przyjaciółką, no. Potraktuj to jak pożyczanie kiecek. Żartuję oczywiście, oboje są siebie warci. Dobrze, że nie wrobiłaś się z nim w dzieci. Od czegoś takiego lepiej się odciąć.

Kurkuma Odpowiedz

Bardzo ci współczuję takiego męża i takiej przyjaciółki podłe żmije

Sekai Odpowiedz

20 lat przyjaźni... brak słów, co za pinda... a mąż nie lepszy :(

jaszczurka1234 Odpowiedz

Po pierwsze "przyjaciółka" naprawdę mogła myśleć, że jest aseksualna. Istnieje coś takiego jak demiseksualizm i to oznacza, że popęd pojawia się w momencie dużego zaangażowania emocjonalnego. Dziwne, ale (ponoć) prawdziwe.

Po drugie.... Twój mąż to kawał gnoja... Przyjaciółka zresztą też...

Bardzo współczuję tej sytuacji i mam nadzieję że w przyszłości trafisz na lepszych ludzi

Puszczalska15tka

Nawet, jeśli była demiseksualna, nie jest zwierzęciem i mogła powstrzymać swoje żądze, wiedząc, że jej obiekt westchnień ma żonę. Sama jestem bi, ale, będąc w związku z moim chłopakiem, jakoś nie sypiam z kobietami.

jaszczurka1234

Ale przecież ja jej w żaden sposób nie usprawiedliwiam :/

airborn Odpowiedz

Zawsze mi żal takich mężów, którzy padli bezbronna ofiarą niezaspokojonych kobiet. To musi być okropne, jednego dnia jesteś sobie wzorowym mężem i wzorem cnót, a następnego dopada cię taki demon to kobiecej skórze, uwodzi i niszczy całe życie. I nic nie można uczynić, nijak zapobiec.

AnanasNaPizzy

@airborn Kocham Cię za ten komentarz. Świetnie napisany i do tego sarkastyczny ❤

Puffballofdoom Odpowiedz

A mnie denerwują te wyznania zawsze, bo ja jestem aseksualna i mnie wnerwia, że ludzie robią złą prasę (nie mam na myśli ciebie, tylko osoby takie jak twoja była przyjaciółka - ja rozumiem, eksperyment, własna seksualność to skomplikowana rzecz, ale eksperymentów się nie robi na partnerach znajomych).
Bo no, Twoja przyjaciółka naprawdę mogła myśleć, że jest aseksualna. Jest spektrum i czasem trudno rozwikłać uczucia - czy nikt cię nie pociąga, czy może kiedyś ktoś taki się znajdzie? Nie możesz wykluczyć.
To nie zmienia faktu, że zachowała się jak świnia, odkrywanie seksualności to jedno, uprawianie seksu z mężem przyjaciółki drugie.

PanAroAce

Ja się tu chciałam tylko przywitać, rzadko spotykam inne osoby aseksualne, za każdym razem jakoś mi tak weselej :)

jaszczurka1234

A ja się cieszę że ludzie w ogóle mówią o aseksualności. Jasne, nie zawsze miło, jak w wyznaniu wyżej, ale ważne że coraz więcej ludzi wie że takie coś istnieje

chwytajpiwo

O, to to. Mam identycznie.

Nobody123

Ja muszę przyznać, że wam jednak współczuję aseksualności :) no offence oczywiście, bo rozumiem co to jest, ale jednak sporo przyjemności Was omija :P

Nobody123

Chociaż by i sobie troszkę pocisnąć - sam jestem królem absytnencji seksualnej, bo chcę, a nie mogę! :D

HowDeepIsYourLove Odpowiedz

Ja zawsze widzę w takich sytuacjach jeden ogromny plus - dowiedziałaś, że Twój były (zapewne) mąż to kawał ch**a.

nych1990 Odpowiedz

To nie aseksualność. Pierdzielila głupoty bo nikt nie chciał jej ruchać wcześniej i tyle. Udało jej się uwieść po jakimś czasie ex męża i nagle normalny sex XD. Taka prawda kochana. Mój też mi śpiewał Aseksualności, a Freda w gaciach nie umiał utrzymać przy mnie, gdy byliśmy sam na sam XD.

ProstowOczy Odpowiedz

nie wiem, jak takie coś można zrobić swojej przyjaciółce..

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie