Aż trzy moje bardzo bliskie koleżanki są kosmetyczkami. Z entuzjazmem proponują, że zrobią mi różne fajne zabiegi, ja jednak mówię, że sama pielęgnuję swoją cerę domowymi sposobami.
Tak naprawdę chodzę do konkurencji, bo nie chcę, żeby widziały, jaka jestem brzydka bez makijażu.
Dodaj anonimowe wyznanie
Zamiast tego powinnaś odwiedzić raczej psychologa.
Całe życie w masce? Chyba nie tak bliskie, skoro nie wiedzą jak wyglądasz sauté.
Z koleżankami spotyka się na zewnątrz, zapewne już w makijażu. Jak się bardzo wstydzi...
Są kobiety/dziewczyny, które robią make-up na "okazję", są takie że nie wychodzą z domu bez makijażu.
Dobrze robisz.
Powiem z doświadczenia, że kobiety na to nie patrzą. Każda z nas jest piękna nawet bez makijażu. To faceci zmusili nas do nakładania tony szpachli na twarz, niszczenia skóry, marnowania godziny codziennie rano. Bo chcą żebyśmy były "zadbane" czytaj nienaturalne
Patrzą z denerwującą dokładnością.
To może te zaczadzone patriarchatem. Normalne, czyli takie jak ja zwracają uwagę tylko na wnętrze