#dupc1
Dzień był z gatunku wyjątkowo obrzydliwych, taki, w którym nic się nie udaje i wszystko idzie nie tak. Wracam, a raczej wlokę się do domu i obmyślam sposoby odreagowania całego paskudztwa, kąpiel, czekolada czy coś. W drzwiach minęłam się z rodzicami, którzy wybierali się na większe zakupy. Oznaczało to, że przez około 3 godziny w domu będzie tylko nieszkodliwa pod pewnymi względami starsza pani. Ten fakt podsunął mi pomysł na relaks w wersji specjalnej. Ze specjalnej skrytki w szafie wyciągnęłam pamiątki z wizyty u kuzyna pracującego w Holandii. Szybko skręciłam, muzyka i robi się lepiej.
Oczywiście nie byłoby tej historii gdyby babcia nie weszła, ale jak mówiłam - zero spiny, nie ma szans, żeby zorientowała się o co chodzi. Zamieniłyśmy kilka zdań, babcię zainteresował dziwaczny papieros w mojej dłoni. Bez stresu powiedziałam coś o cenach fajek i marnych próbach samodzielnego ich skręcania w celu obniżenia kosztów. Oczywiście przeszło bez problemu, ale babcia wyciąga rękę w moją stronę:
- Daj, spróbuję.
Nie miałam pomysłu na odmowę. Babcia zaciągnęła się dwa razy, zakaszlała, podziękowała i poszła do siebie. Zerkałam co jakiś czas w stronę jej pokoju, ale wyglądało na to, że wszystko OK, siedzi na kanapie i ogląda tv.
W pewnym momencie zdrzemnęłam się w fotelu, a po przebudzeniu bardzo zachciało mi się pić. Odgłosy z kuchni sugerowały, że rodzice właśnie wrócili, więc udałam się tam z nadzieją na pepsi. To, co zobaczyłam zostanie mi w głowie na długo. Ojciec stoi nad torbą z zakupami, a babcia stoi przy nim, szarpie go za rękaw i prawie krzyczy z histerią w głosie:
- Jurek! Ty mi powiedz! GDZIE PTAKI ŚPIĄ?!
Zdumienie na twarzy taty nie do opisania. Babcia kontynuuje:
- No takie wrony czy gołębie! W dzień to je widać, a w nocy??? Gdzie one nocują?
Tata dobrą chwilę próbował ogarnąć, ale chyba mu nie wyszło, bo wybełkotał tylko:
- Nie wiem... chyba gdzieś... w jakiejś... noclegowni?
W tym momencie musiałam zacisnąć powieki, bo bałam się, że od ciśnienia tłumionego śmiechu wypadną mi gałki oczne. Babcia dosłownie odskoczyła od ojca i wrzeszczy:
- ALE TY GŁUPI JESTEŚ!
Po czym obrzuciła nas dzikim spojrzeniem i z wyraźną irytacją w głosie:
- I co teraz?! BĘDĘ NIE WIEDZIAŁA? Przez was!!!
Po czym szybko poszła do swojego pokoju i za chwilę pochłonął ją serial.
Temat ptaków już nie wrócił. Mamy tylko mi szkoda, bo się trochę zmartwiła, że to może początki jakiejś choroby.
- Babciu! Widziałaś moje tabletki?
- Walić tabletki! Widziałeś tego smoka w kuchni?
Tak mi się skojarzyło :D
.
Mnie to wyznanie rozbawiło ;)
Mnie również, i to bardzo :D
Mnie również :P
Więcej takich
Ja też się nieźle uśmiałam:D
"Szybko skręciłam koślawego jointa, muzyka i robi się lepiej." - jebana palaczka marihuany!
No ale tak w ogóle to gdzie te ptaki śpią?
No ciekawe 🙄
W domkach swoich ...
Na pewno nie w gniazdach, nieeee.
W bluszczach, koronach drzew, ogólnie tam gdzie ich nie widać i jest ciemno :)
Śpią jak śpią ale gdzie one prysznic biorą? 😱
Może sie nie znam, ale czy od dwóch pociągnięć jest aż taki stan?
Szukałam tego komentarza.
Nie, nie ma takiego stanu. Nawet u mnie, jak ja zapalę raz na 2-3 lata.
ja tam sie nie znam ale kiedys palilamz chlopakiem amnezje i po 2 dymkach mnie pozamiatalo. ale to moze dlatago ze wgl nie pale ziola. to nie moj stan umyslu :p
Tak, może. Zależy od tego jakiej jakości jest ten sprzęt :)
Może się zdarzyć. Z obserwacji części moich znajomych mogę stwierdzić, że pierwszy raz na niektórych wcale nie działa, a inni mają fazę życia.
@Natalia: imho to zależy jaki stuff, pamiętaj że każdy organizm inaczej reaguje a dla babci to był debiut :)
Oho... Już gwardia obrońców moralności stoi na straży... Xd Ludzie jak ktoś raz na jakiś czas zapału jointa to przecież nic złego... Jak ktoś pije piwo raz na pol roku to też pod chodzi po alkoholizm..? Przecież nie jest nic napisane, że pali nalogowo....
Przecież to anonimowe, tutaj prawie wszyscy zostaną wzięci żywcem do nieba. :P
A jak ktoś raz na jakis czas przypudruje nos albo da w zyle to też nie narkoman? I to narkotyki i to więc nie ma różnicy
Xanx
Rzecz w tym, że trawa nie ma tak negatywnych skutków (rekreacyjnie wręcz przeciwnie!), co zwykłe narkotyki, które od razu niszczą organizm.
A jak już tak hejtujesz narkotyki, to pamiętaj, że kofeina też nim jest :)
Nie można porównywać amfy..koki z trawka... Może i nie jestem za legalizacja maryski, ale nawet w medycynie jest używana...znając życie prawie każdy spróbował zapalić jointa i co jest cpunem...?
Przede wszystkim w medycynie używana jest czysta marihuana, a to co można dostać od kogoś to jakieś mieszanki, oś tego zacznijmy. To powoduje, że trawa jest tak samo negatywna, jak inne narkotyki. Tak to jest, Masz kilo czystej marihuany, dodasz tam różne substancje, i już masz 2 kilo. Opłaca się dilerom itp. takie coś, więc tak robią. Taki biznes. Więc nawet jeśli ktoś uważa, że trawa jest nieszkodliwa, to nie pamięta, że marihuany w marihuanę jest jak na lekarstwo.
Przeciez wszyscy wiemy, że na anonimowych nikt nie pije, nikt nie pali, seks tylko po ślubie, każdy ułożony z własną firmą i milionem na koncie. My, cała reszta, to jakaś grupa podludzi, bo jak można mieć uzależnienie, jakim prawem można uprawiać seks z nie-mężem, albo iść na dyskotekę. Zło wcielone!!!
:) szczerze mam gdzieś co myśli randomowa osoba która nie próbowała np. Piwa, a mówi że niedobre. Ja już wolę raz na tydzień żeby ktoś zapalił, niż pił wódkę, bo po ziole przynajmniej nie włącza się tryb agresora.
Ja palilem kilka-kilkanascie razy, i dalej uważam że to taki sam narkotyk jak cala reszta. czyli albo całkowicie nielegalny albo legalny na równi że wszystkim innym
@wejn kofeiny nie używam bo na mnie nie działa ( usypia zamiast pobudzać) . trawa może zaszkodzić po 1szym razie albo po 100nym znam różne przypadki. Różni Się tylko czasem i ilością aby zaszkodziła od innych, czyli jak piwo i wodka- czas i ilość różne skutki takie same
Jak ktoś chce sobie zapalić, wypić, ok, jednak ja mówię po prostu, że nawet mała ilość szkodzi. Poza tym sama nie piję, a na wszelkich imprezach bawię się równie dobrze, nawet lepiej, niż ci, co pałacu piją. Staram się przekonać di tego innych, moje otoczenie, mówiąc im, że to szkodliwe, ale jeśli ich to nie obchodzi, nie wnikam im się dalej w życiorys.
Alkohol, nikotyna, kofeina itp... to też narkotyki. Osobiście wolę przebywać w towarzystwie zjaranych ludzi zamiast pijanych. Przynajmniej nie robią takiej trzody.
Wyznanie mega :D
- Jurek! Ty mi powiedz! GDZIE PTAKI ŚPIĄ?!
- Nie wiem... chyba gdzieś... w jakiejś... noclegowni?
Popłakałam się ze śmiechu :D
Przy tym kawałku leżałam i płakałam ze śmiechu 😂 cudowne wyznanie, naprawdę, dawno sie tak nie uśmiałam 😂
Babcia mistrz i tata mistrz
Noclegownia dla ptaków hahahaha
W końcu Holender, porobiło babcie xD
a już myślałam, że będzie kolejna historia o mastrubacji :D
"I co teraz,będę nie wiedziała przez Was!"- leżę 😂
Babci włączył się tryb filozofa😂