Jesień, dzień jak co dzień, dzień po dniu... a nie, nie, nie, cofnij. Na niebie więcej chmur, nieprzyjemnych wiatr ucierający nosa, chęci do życia automatycznie spadają o kilka punktów procentowych poprzez samo patrzenie przez okno. No i przyszedł jeszcze on... Okres. Tak wyczekiwany, tak znienawidzony. Wiele aspektów, nie tylko pogoda i krwawa rzeź maciczna złożyły się, że miałam bardzo ciężki dzień. W drodze ze szkoły moje marzenie o wskoczeniu pod ciepły kocyk uprzedziła jeszcze wizyta w supermarkecie. W moim koszyku tampony i saszetka kakao.
Zmierzając do kasy, wpadłam na bardzo miłego pana, przeprosił, przepuścił w kolejce, bo widząc moje zakupy i ogólny stan wyraźnie zrobiło mu się szkoda. Jejć, trochę ciepła w ten okropny dzień.
- Proszę, niech pani stanie w kolejce przede mną, pewnie bardziej przyda się pani odpoczynek, im szybciej, tym lepiej.
- Dziękuję bardzo.
- A tak jeszcze napomknę, na twoim miejscu wziąłbym kupił jakiś odplamiacz, masz wielką plamę krwi na d*upie.
Wygrał wszystko, uwieńczył w swoich prostych słowach piękno tego dnia. Ot. Koniec historii.
Dodaj anonimowe wyznanie
Miło z jego strony, że Ci chociaż powiedział :)
Też przed chwilą dostałam- paskudna sprawa...
Próbuję się usprawiedliwiać tym, że to wina okresu, że przed chwilą podczas pieczenia wpie*rzyłam wielką kulę surowego ciasta, ale na darmo... Sumienie i fałdki wiedzą swoje xD
Surowe ciasto jest tego warte. Czuj się rozgrzeszona. ;)
Ja piekłam kruche ciasteczka i niemogłam się oprzeć surowemu ciastu przyklejonego do zewnętrznej części foremki
Coś musi być w tym surowym cieście :P Ja właśnie piekę pierniczki i też podjadam surowe :D
Narobilyscie mi smaka na surowe ciasto. 😔 Az chyba dzisiaj zrobie nalesniki (polecam maczac w surowym ciescie, pycha 😋). 😂
Surowe ciasto jest zajebiste!!! <3
Ja przez trzy tygodnie trzymałam dietę-same zdrowe rzeczy zero słodkości i chodziłam systematycznie na siłownię. Przyszedł okres-idąc do bankomatu zobaczyłam cukiernię. Nie dałam rady. Poszłam kupić lody ale nie sprzedali bo śnieg pada i nikt nie kupi (ja bym kupiła) więc wyszłam z ogromną dwuwarstwową bezą ze śmietaną i jeszcze czekoladą na wieszhu. No i na siłownię nie poszłam. I jeszcze kilka żelków zjadłam. I tłumaczę to okresem.
"Krwawa rzeź maciczna"? :D
Czy wyraz "dupa" jest jakimkolwiek wulgaryzmem, aby używać cenzury? No ludzie, ogarnijcie sie...
Może nie wulgaryzm, ale brzydkie słowo... przynajmniej tak mnie zawsze uczono, w moim domu nigdy nikt tego słowa nie używał.
To wulgaryzm, ale tak często używany, że ludzie biorą go za zwykłe choć dosyć niekulturalne słowo. :)
Tak btw... świetnie piszesz
daaaaaaaaaaaaaj mi te noc
teeeeeeeeee jedna noccccccccccccccccccccccc
do szkoły!
Przepuścił Cie w wiadomym celu ,żeby pogapić sie na du*pe, a przy okazji...
Wyznanie z serii o obrzydliwych okresach. Chociaż anonimowe.
Cały przyjemność po mojej stronie...