Podczas wesela, gdy składałem życzenia młodej parze, podszedłem do pani młodej, powiedziałem standardowo "wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia" i zbliżyłem się, aby wymienić trzy całusy. Następnie podszedłem do pana młodego, powiedziałem to samo i również zbliżyłem się, pan młody zrobił to samo. Myślał, że chcę go uściskać. Nie mam pojęcia co miałem wtedy w głowie, ale chciałem go pocałować tak samo jak jego żonę i pocałowałem go w szyję. On spojrzał tylko dziwnie, a ja z burakiem na twarzy, dezorientacją i głupim uśmieszkiem wywołanym stresem odszedłem. Przez cały czas trwania imprezy czułem się dziwnie widząc jego spojrzenie. Mam nadzieję, że nikt więcej nie zauważył głupoty, którą zrobiłem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja raz jak byłem osobą towarzyszącą (więc nikogo nie znałem i nikt nie znał mnie), chciałem panu młodemu życzyć coś bardziej niż oklepane "wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia" palnąłem tak na szybko "fajnej żony".
Fejspalm jak stąd do Chin i z powrotem.
hehe rozśmieszyłeś mnie tym xd
Dobrze, ze nie "Fajnego męża" xD
Mistrz taktu 😂
To pannę młodą też pocałowałeś w szyję?
Trochę przypał, ale każdy mógł mieć chwilowe zaćmienie mózgu :)
@Introflex widziałam twoją klótnie z Bereniczenką.. Rzeczywiscie to straszny klejuch. Dołączam się do ciebie. Aż założyłam nowe konto.
A Ty jakieś zaćmienie mozgu masz ? (Do koomentujacego piszę)
Jebać Bereniczenke lol
Może jest na tyle niski, że miał usta na wysokości jego szyi? ;)
To nic w porównaniu co ja palnelam.. Składając życzenia Pani młodej, wypaliłam : Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin! taaak urodzin!! :/wstyd mi jak nie wiem
Jakby się tak uprzec... Były to narodziny ich małżeństwa... Zerowe urodziny xD Bez sensu, ale zawsze coś ;P
Nie martw się, pewnie jest wszystko nagrane :D
Pocieszenie xD
Skoro było to podczas składania życzeń, to na pewno wszyscy albo większość gości widziała :) Może nawet kamerzysta to uchwycił :D
Ja miałem tak, że przyzwyczajony do tulenia się do własnej żony i chwytania ją za pośladki (lub trochę wyżej) przywitałem się w taki sam sposób z jej siostrą (notabene mężatka z dziećmi). Nie wiem czy miałem buraka, ale było mi później głupio. Może tak się wydarzyło bo figury też mają zbliżone do siebie? Kto tam wie...
Ja raz pojechalam z znajoma do mamy jej przyjaciolki. Cos musiala zalatwic. Na pozegnanie oczywiscie 3 calusy z czego cos nam nie wyszlo i z owa Pania pocalowalysmy sie w usta...
Poczekaj na zdjęcia albo film 😊
Ja, jak miałam wesele, to po slubie pod kościołem składaliśmy życzenia młodej parze, no i wiadomo- koperta i winko jakieś dać. Koperte wrzuciłam do pudełka, a z winem odeszłam jak stalam XD potem z powrotem niosłam im to wino, spuściłam wzrok i odeszłam czym prędzej XD
Z jednej strony sobie myślę, że to wyznanie to takie niby nic - w końcu żaden dramat, ale to w pełni oddaje moje zażenowanie przy składaniu życzeń. Jak mam napisać kartkę z życzeniami to umiem ułożyć coś fajnego, spersonalizowanego i ogólnie jest spoko. Ale jak mam wygłosić jakieś życzenia na żywo to zachowuję się jak kretynka, nie umiem złożyć nic sensownego, nie wiem czy podawać dłoń, tulić, dawać buziaki w policzek (jeden? dwa? trzy?) i ogólnie ZAWSZE jest krępująco :D