#dhgxl

Ostatnio przypomniały mi się czasy szkolne. Gimnazjum, chwila przed fizyką, przedmiot, który prowadziła nauczycielka będąca najgorszym koszmarem każdego ucznia. Pani X^2 miała pytać, nie pamiętam już z czego, pamiętam że kompletnie nie rozumiałam tych tematów. Wiedziałam, że jeśli wybierze mnie, to jest po mnie. Co wymyśliłam?

Wzięłam cyrkiel i rozcinałam sobie całe przedramię, wyzbierałam krew na chusteczkę, przyłożyłam do nosa, że niby mam krwotok (rozdrapanie naczynka w nosie wydawało mi się zbyt drastyczne, ale rozszarpanie ręki już nie). Razem z koleżanką poszłyśmy do pani X^2, żeby zwolnić się do higienistki. Udało się, idziemy.

Niestety krew z ręki zaczęła przebijać przez bluzkę (tego dnia miałam jasną i cienką). Higienistka zauważyła, nie wiedziałam jak logicznie to wytłumaczyć, więc wezwali do mnie szkolnego pedagoga. Po godzinie wypytywania mnie o życie rodzinne itp. powiedziałam jej prawdę. Pani pedagog obiecała zachować tę rozmowę dla siebie. Następnego dnia mieliśmy godzinę wychowawczą, temat: samookaleczanie. Przyszła pani pedagog i kazała mi pokazać ręce, żeby wszyscy wiedzieli, że mogę na nich liczyć i że skoro to już się wydało, to będę bardziej otwarta. Później było wzywanie rodziców, psycholog. Nie wiem kiedy do nich dotarło, że nie mam zamiaru się zabijać ani nic w tym stylu. Cały ten cyrk trwał około miesiąca.

A pani X^2 i tak mnie przepytała na następnej lekcji, dostałam 1.
wolves Odpowiedz

Mam wrażenie, że tych, pożal się Boże, pedagogów szkolnych to z lapanki z ulicy wzięli...

Makigigi Odpowiedz

Boże, dobrze że nie okaleczałaś się naprawdę. Bo kazać takiej osobie pokazać rany publicznie to jakiś dramat. Niepojęta niekompetencja.

AmziToIzma

Też nie rozumiem takiej praktyki. Większość ludzi, co się okalecza, ma ku temu jakiś powód, a robienie z takiego człowieka klauna, wystawianie go przed klasę, by pokazał rany, to dodatkowy stres i trauma. Zwłaszcza, że nie każdy rozumie ten problem i zamiast pomocy, można dostać przytyki, wyśmiewanie i obgadywanie.
Autorka akurat problemu nie miała, jej okaleczenie miało zupełnie inne podłoże, ale tak czy siak musiało jej być głupio i ciężko, a co dopiero osobie, która rzeczywiście miałaby problem. Takich pedagogów powinno się zwalniać dyscyplinarne, bo tworzą takim zachowaniem więcej szkód, pomocy w tym nie ma żadnej.

deepsleep

Mam tylko nadzieję, że ta pedagog, nie potraktowała całej tej sytuacji jako swojego sukcesu, a braku problemów autorki (przed i po incydencie) jako dowodu na 100% skuteczność swoich metod. Chociaż obawiam się, że niestety tak właśnie mogła to odebrać

Lunathiel

Oh god. Aż wezmę i też się wypowiem, co mi zależy. Przeszłam w życiu okres z samookaleczaniem, też byłam jeszcze w szkole. Gdyby ktoś kazał mi wtedy wyjść na środek klasy, przyznać się i POKAZAĆ, że mam taki z taki problem, to chyba nie przyszłabym do tej szkoły już ani razu (nawet biorąc pod uwagę fakt, że moja licealna klasa składała się z prawie samych super osób). Teraz wydaje mi się to śmieszne, ale naprawdę nie rozumiem, co trzeba mieć w bani żeby wpaść na taki pomysł i jeszcze myśleć, ze to super pomocna inicjatywa.

AgnieszkaOsiecka Odpowiedz

Temat pedagoga szkolnego to jedna sprawa, ale mnie bardziej zastanawia jak straszna musiała być ta nauczycielka, że dziewczyna rozcięła sobie przedramię, aby tylko nie iść na jej lekcje. Choć u nas także była taka nauczycielka fizyki, która budziła powszechny postrach - Pani Ż. Zdarzało się, że ludzie mdleli albo wymiotowali przed jej lekcjami ze stresu. Dziwne, że szkoła nigdy nic z tym nie robi.

nata Odpowiedz

Dobrze, że się przejęli, ale nie powinni kazać Ci pokazywać rąk przy klasie.

Aleksandrowska987 Odpowiedz

"ten cyrk trwał około miesiąc" - chyba dobrze że pedagdzy drążą temat. Taka sprawa musi być dokładne zbadana. A co jakby ktoś poważnie chciał się zabić, w szkole zobaczą pocięte ręce, ale uczeń powie "nie no co pani profesor, jak pani może pomyśleć że chce się zabić, przecież to kot mnie podrapał hehe" A nauczyciel na to "no dobrze z już myślałam że się tniesz hehe, no dobrze idź już na lekcje"- a następnego dnia wiadomość i śmierci i wielki szok. Niestety wśród młodzieży często się zdążają takie sytuacje i trzeba każdą z osobna zweryfikować.

PrzezSamoH

Zweryfikować to nie oznacza zrobić taki cyrk. W takim przypadku jak tutaj opisano higienistka ma obowiązek powiadomić rodziców i pedagoga/psychologa szkolnego. Ten jak najbardziej może zrobić zajęcia na temat samookaleczania, nawet profilaktycznie. Ale jakim trzeba być kretynem, żeby "pokazywać palcem" klasie, kto potencjalnie to robi?

AmziToIzma

Zgadzam się z @PrzezSamoH. Czym innym jest zbadanie sytuacji, a czym innym kazanie pokazania ran przed klasą. Pedagog powinien najpierw porozmawiać z osobą, którą podejrzewa o problemy z samookaleczaniem, wysłuchać, powiadomić rodziców i ewentualnie obserwować tę osobę, by zobaczyć, jak się zachowuje na lekcjach lub przerwach, czy u takiej osoby coś się zmieniło, czy przejawia jakieś dodatkowe niepokojące zachowania itp. A nie przychodzić do klasy i żądać pokazania swoich ran przed wszystkimi. Wyobrażasz sobie, jaki to stres i trauma dla osoby, która faktycznie ma jakiś problem? To jest człowiek, a nie eksponat muzealny, który można oglądać bez obaw. Ktoś, kto ukrywa problemy, nie pozbędzie się tych problemów takim sposobem, wystawiając go na pokazówkę. Po czymś takim można się jeszcze bardziej załamać, zwłaszcza, że nie każdy rozumie problem okaleczania i zamiast pomocy, zrozumienia, można finalnie dostać przytyki, obgadywanie i wyśmiewanie, a takie coś może doprowadzić nawet do samobójstwa. Powinno się pomagać ROZSĄDNIE, a nie rzucać taką osobę na przysłowiowe pożarcie. Zachowanie, jakiego dopuściła się ta kobieta, powinno się tępić. To było karygodne.

Cykada1231 Odpowiedz

No gdzie to taki głupi pomysł żeby zrobić coś takiego, tylko ze względu na obawę przed złą oceną.
Czy to jest porażka rodziców czy naszego wspaniałego systemu szkolnictwa???

Lunathiel

Nauczycielki. Jak można być aż tak surowym nauczycielem, żeby uczniowie woleli odstawić coś takiego niż przyjść na lekcję?

Cykada1231

Lunathiel słuszna uwaga

Dodaj anonimowe wyznanie