#deH7q
Tak. Wpadłam w tę samą pułapkę, co miliony młodych dziewczyn. Niestety.
Co prawda przez chwilę było lepiej. Chciałam poznać jego rodziców, w końcu on znał prawie całą moją rodzinę. Zdecydowana zadzwoniłam do niego, lecz ten odparł, iż jego mama (tak, MAMA) ma obiekcje co do nas, bo JA jestem za młoda. I że zrywa ze mną. Zrozpaczona siedziałam w domu przez kilka dni, nie chodziłam do szkoły, praktycznie nie wychodziłam z pokoju.
Po dwóch tygodniach zaczęłam się niepokoić. Spóźniał mi się okres. Po zrobieniu testu okazało się, że jestem w ciąży. Zadzwoniłam do mego byłego. To, co usłyszałam, było straszne. "Puściłaś się", "Jesteś zwykłą dziwką", "Nie wrobisz mnie w bachora".
Nie powiedziałam nic rodzicom. Starałam się utrzymać to w sekrecie póki mogłam. Nie chciałam go usuwać, zdecydowałam się urodzić.
Pewnego dnia, gdy wracałam do domu (była zima, a ja w drugim miesiącu ciąży), poślizgnęłam się i zjechałam z dość wysokich schodów. Niesamowicie bolał mnie brzuch. Zadzwoniłam po przyjaciółkę i razem ze swoim ojcem zawiozła mnie do ginekologa. Poroniłam.
Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że moja rodzina do dzisiaj nic o tym nie wie. Od tamtego czasu minęło prawie 5 lat. Od prawie 3 lat mam chłopaka, któremu opowiedziałam swoją historię. Jesteśmy szczęśliwi, lecz moja rodzina wychwala mego byłego i krytykuje na każdym kroku tego, z którym jestem (oczywiście nie przy nim). Dlatego gdy miałam 18 lat wyprowadziłam się. Niedawno postanowiliśmy starać się o dziecko. Poszłam na rutynowe badania ginekologiczne. Okazuje się, że jestem bezpłodna. Chciałam odejść od mojego chłopaka, wiem, że bardzo pragnie mieć rodzinę. Chciałam mu dać szansę na normalne życie.
Gdy to powiedziałam, przytulił mnie mocno. Odparł, że nigdy nie pozwoliłby mi odejść z takiego powodu. Za bardzo mnie kocha, aby obwiniać, i nigdy mnie nie opuści.
Czasami można odnaleźć szczęście w nieszczęściu.
Kurde, powinnas powiedziec rodzicom jaki to był cham. Musialas czuc sie okropnie kiedy go wychwalali :\
Ja pewnie bym nie wytrzymała i bym powiedziała ...
A co do Ciebie Autorko , nie martw się zbyt mocno ,może jakimś cudem zajdziesz (mojego męża siostra miała operacje na jajniki ,coś związane z chorobą , a ma córce 6-letnia ). Dużo jest takich przypadków ! A jak nie możecie adoptować dzidzie . Nic nie stoi na przeszkodzie tworzenia rodziny ,gdy się o niej marzy :* Powodzenia !
Taki chłopak to skarb ;)
A były to za przeproszeniem zwykły ch*j :)
@Kurtia Uwierz, że są przypadki, w których mama nie jest tylko wymówką. Dziewczyna jej się nie spodobała, zabroniła i tyle, koniec balu.
Nawet bez przeproszenia zwykły ch*j :)
Skarb bo kocha swoją dziewczynę mimo tego, że nie może mieć dzieci? To jego obowiązek kochać ją mimo wszystkiego. Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
Skonsultuj się dla pewności z innymi lekarzami. Moja koleżanka też dowiedziała sie, że jest bezpłodna i nie ma żadnych szans na dziecko. Urodziła 3 dziewczyny i 2 chłopaków.
Dokładnie, moja koleżanka też miała być bezplodna a teraz ma śliczną córkę :)
Bezpłodne czy niepłodne? Ludzie to zawsze mylą i stąd pytanie.
W przypadku tej koleżanki lekarz stwierdził że jest BEZpłodna. Nawet nie starała się wtedy o dziecko.
Przykra historia... ale dobrze, że odnalazłaś szczęście w swoim życiu. Jednak myślę, że powinnaś powiedzieć rodzicom prawdę. Może wtedy przestaną wychwalać tamtego kolesia, bo nie ma za co. To zwykły ch*jek.
Jak miałam niespełna 18 lat potrącił mnie samochód i zabrano mnie do szpitala. Akurat wtedy moja mama musiała wyjechać na drugi koniec Polski i nie mogła do mnie przyjechać. Musiałam dzwonić po ojca, z którym nie rozmawiałam od lat, bo bez jego zgody nie chcieli mnie nawet zbadać czy podać lek przeciwbólowy. Myślę, że historia jest nie prawdziwa.
Nieprawdziwa!!* Co za głupia spacja się tam wkradła. ;)
Nie no, jak ja ronilam (nie poroniłam - uratowali dziecko i utrzymali ciąże) to podjęli najpierw działania ratujące zycie i zdrowie, ale potrzebowali zgody opiekuna/krewnego. Najpierw przyjechała babcia z wujkiem (najbliższa rodzina) a potem mój opiekun prawny (po kilku h) jak juz leżałam na oddziale. Ale musza powiadomić i musi opiekun podpisać dokumenty - to fakt.
Coś pokręcona historia. Ze słów autorki wynika, że do pełnoletności sporo miesięcy jej brakowało. JAKIM cudem lekarz w szpitalu zrobił zabieg łyżeczkowania macicy bez zgody opiekunów?!? To jest niemożliwe!!! Z moim 17-letnim dzieckiem musiałam być obecna w gabinecie na SOR w trakcie badania kolana w związku z podejrzeniem zerwania więzadeł. Czyżby kolejny pseudo romans z pamiętnika gimbusiarki? W takich historyjkach zaczytywałyśmy się już 30 lat temu z koleżankami w internacie. Pseudo twórczość harlekinowa w wykonaniu domorosłej naiwnej nastolatki dla równie egzaltowanych slitasnych nastolatek.
Nie zawsze przy poronieniu potrzebne jest łyżeczkowanie (poroniłam 2 razy, ani razu nie byłam łyżeczkowana), z reguły nie jest potrzebne przy silnym krwotoku i samoistnym oczyszczeniu, przy czym zostaje sie wtedy w szpitalu na obserwacji (czy krwotok nie jest zbyt duży, czy wszystko co powinno zostać usunięte 'wylecialo') co najmniej 24h. Co i tak jest powodem dla którego nie ma opcji aby rodzice nie wiedzieli...
Od 16 lat rodzic nie musi byc obecny przy badaniu takim jak np usg
ZegamistrzSwiatla: tyle, że to raczej nie było USG; to było regularne poronienie, na stole dziewczynka, sytuacja (jakby nie było) zagrażająca życiu i zdrowiu małoletniej ciężarnej. Nie ma takiej opcji, żeby opiekun prawny nie został powiadomiony. Nawet jeśli lekarz szybko reagował w związku z zagrożeniem życia pacjentki, to potem żaden NFZ by go nie rozliczył bez podpisanego papierka. W przypadku jakichkolwiek komplikacji, polska biurokracja zjadłaby i lekarza, i szpital.
Powtarzam, że musiałam być obecna w gabinecie lekarza z 17-letnim dzieckiem. O ile na prześwietlenie dziecko musiało wejść samo, o tyle lekarz zażądał mojej obecności w czasie oglądania zdjęcia i badania.
Dodatkowo zawsze może zachodzić podejrzenie, że to poronienie mogło być spowodowane działaniem innej osoby. Już niejedna ciężarna "upadała" na śliskiej podłodze, niekoniecznie z własnej woli.
Miałam koleżankę, która tak spadała ze schodów i wpadała na drzwiczki szafki przez dwa lata małżeństwa.
Zawsze była w ciąży. W końcu mąż wyniósł się do kochanki i meble przestały koleżankę atakować.
Nie mowie ze to bylo usg. Ale przy tym badaniu nie musi byc opiekun 16latka - to wiem na pewno, więc mozliwe ze i przy innych niektorych badaniach tez - tego nie jestem pewna
Z drugiej strony na zwykle badanie ginekologiczne musi byc pisemna zgoda pacjenta i opiekuna jesli pacjent nie ma 18lat...
Ja w wieku 16 lat miałam mieć jakieś szczepienie, pojechałam do przychodni sama i mi go nie zrobili. Głupiego, rutynowego szczepienia. Mi również historia wydaje się naciągana, chyba że to jakiś mocno zaprzyjaźniony, prywatny ginekolog.
Wnioskuję z tekstu, że gdy poroniłaś, to nie miałaś skończonych 18 lat. Więc jakim cudem Twoi rodzice nic nie wiedzą, skoro w szpitalu nic bez zgody rodzica nie pobraliby CI nawet krwi na badania?
z tego co wiem po 16 r.ż nie musi być zgody rodziców
Musi. Na wszelkie medyczne procedury. Potrzebuja jej zgody na badanie, ale podpis prawnego opiekuna musi być.
Powyżej szesnastu lat zgodę na zabiegi musi podpisywać opiekun prawny oraz szesnastolatek.
16 lat i szpital juz to widze ze nie powiadomili opiekuna prawnego
I ojciec przyjaciólki nie powiedzial twoim rodzicom? Poronienie to ostry krwotok, opiekun prawny (skoro bylas nieletnia) powinien podpisać papiery w szpitalu...
A co do dzieci - bardzo szkoda ze jesteś bezpłodna, ale pomyśl ile maluszków jest w świecie które czekają aż ktos je pokocha - może adopcja to rozwiązanie dla was?
Twój facet postąpił fantastycznie. Nic tylko zazdrościć takiego skarbu. Pilnuj go i szczęścia wam życzę ❤️