#ddENm
Nie mogę jeść, nie mogę spać, nie mogę sobie znaleźć nowego mieszkania, więc jestem u rodziców, gdzie są nasze zdjęcia, których nie umiem ściągnąć ze ściany.
Co w tym niezwykłego? Ano to, że bardziej niż za nim samym, tęsknię za wieloma rzeczami wokół. Za jego przyjaciółmi, na których mogłam zawsze liczyć, dopóki byliśmy razem. Za jego rodziną, którą kochałam czasem bardziej niż swoją. Za ciepłem, bliskością.
Nie wiem, co ze sobą zrobić, a w tych czasach ciężko znaleźć nawet nowych znajomych – na grupkach na fb widzę, że są sami przegrywy albo dzieciaki, na zajęcia po pracy nie mam czasu, a szukanie znajomych czy drugiej połówki w klubie czy na Tinderze nie ma dla mnie sensu…
Daj sobie czas. Nie radz sobie na siłę. Przeżyj żałobę za tamtym zyciem, za nadzieją, za ludzmi. Daj sobie około roku, potem powinno być lżej.
To masz przestrogę żeby mieć grupę SWOICH znajomych i SWOJE życie, hobby, zainteresowania
A nie wtapiać się w chłopaka. W kolejnym związku nie popełnij tego błędu.
A rozpacz po zerwaniu jest normalna, jest ciężko, nie chce się żyć, ale uwierz, to mija. Ani się obejrzysz jak odzyjesz i znowu będzie dobrze
Wygląda jakbyś była z nim dla wygody, dla korzyści i własnej przyjemności.
Być może to zauważył i postąpił logicznie.
Taaak, tam są sami przegrywy, bo pewnie nie mają własnego mieszkania, superdochodowej pracy albo nieźle prosperującej firmy i drugiej połówki. A Ty nie umiesz lub nie możesz znaleźć drugiej połówki i nie umiesz znaleźć sobie mieszkania, żalisz się w internetach na swoje życie ale za to jesteś wygrywem, nie to co oni 😂😂😂
a może to ty jesteś przegrywem?
Też byłam sceptyczna co do szukania drugiej połówki na tinderze i po rozstaniu po prawie sześcioletnim związku się przemogłam i jednak założyłam. Znalezienie mojego obecnego męża zajęło mi tam dwa tygodnie. Nie mówię, że tak będzie z Tobą, ale nigdy nie wiesz, a z szukaniem drugiej połówki i szczęścia w życiu jest tak samo jak z wszystkim - trzeba aktywnie szukać, czekanie aż sam przyjdzie rzadko skutkuje. Co do byłego to myślę, ze dobrze że się rozstaliście, skoro bardziej tęsknisz za całą otoczka tego związku niż za nim samym. Złamane serce kiedyś przechodzi, trzymaj się tam ;)
Ja też jestem singielką od niedawna i powiem szczerze że bardziej mi to odpowiada niż bycie z jakimś nieogarem, który jest zazdrosny o moją pracę albo nie zarabia przynajmniej 12 tys. PLN/m-c