#dFStC

Od 2 lat pracuje zawodowo jako pielęgniarka w szpitalu. Na początku sierpnia ratownicy przywieźli kobietę około 50 lat z zapaleniem wyrostka i potężnym bólem. Podobno babeczka chodziła z nim 3 dni aż nie wytrzymała i pogotowie zabrało ją z pracy. Po wywiadzie z lekarzem poprosiła mnie, żebym zadzwoniła do jej faceta i powiedziała mu, że jest w szpitalu. Dyktuje mi numer telefonu, a mnie zamurowało...

Podała mi nr do mojego ojca! Zapytałam, czy to na pewno dobry nr i czy przypadkiem nie pomyliła numeru, wiecie jak to w bólu... Moje pytania nic jej nie dały do myślenia, jeszcze na mnie nakrzyczała. Zawsze myślałam, że mam idealną rodzinę. Teraz z tatą nie rozmawiam.
Lipstickinhand Odpowiedz

Swiat jest jednak mały.

Roksana

Ja się czasem dziwię jak bardzo.

arbuzoowa

Ostatnio też zauważyłam jaki jest mały, to aż przykre...

deathlydaisy

Dobrze powiedziane.

Carlaxyz Odpowiedz

Czytając wyznanie miałam nadzieję, że to jednak była pomyłka... Współczuje :(

americandream Odpowiedz

W sumie dobrze, że to odkryłaś. Lepiej tak niż jakby Twoja mama żyła w takiej nieświadomości do tej pory :)

Marcepanik

Nie jest pewne, że jej mama o tym wie.

americandream

Właśnie teraz tak o tym rozmyślałam i przybyłam z powrotem by to napisać. :) mam nadzieję, że wie.

haj Odpowiedz

Współczuję

lalaith Odpowiedz

Uroki bycia pielęgniarką: nigdy nie wiadomo kogo spotkasz i od której strony ;)

Wierna Odpowiedz

Też nie byłabym w stanie rozmawiać ze swoim tatą po takim czymś

MissAnonimowa Odpowiedz

Straszne...

Lost Odpowiedz

Zaraz posypią się hejty, lecz... Prawda jest taka, że na tym świecie jest mało mężczyzn którzy są wierni swoim żonom. Maskują się idealnie, tak, że nawet żadnych podejrzeń nie będzie. Bo niby faceci kochają żony, ale lubią sobie "poszaleć" na boku. Jak kobieta nie daje im tyle seksu co chcą, to facet zawsze ma na boku kobietę, która mu to da..

jakbijons

na świecie jest niewiele mniej kobiet które zdradzają swoich facetów.

CukierPuder

Lost - To, czy facet zdradzi zależy od wielu czynników, jednak myślę, że głównie od kobiety, która przy nim jest. Jeśli stara się w związku, dba o siebie i oczywiście nie wykręca się codziennie "boli mnie głowa" to wtedy związek ma szansę przetrwać bez żadnych skoków w bok. (To samo tyczy się facetów, ale jednak rozmawiamy o męskiej zdradzie)

Poza tym dlaczego żony przestają "szaleć" ze swoimi mężami? Czemu stają się zimne, oschłe? Przecież z własnym mężem można bawić się świetnie, czy w domu, czy poza domem. Obowiązki domowe nie powinny dominować nad życiem małżeńskim i sprawiać, byśmy traktowali małżeństwo jako przykrą sprawę.
Małżeństwo może stać się szybko rutyną, koniec końców codziennie jest się z jedną osobą... I właśnie dlatego trzeba ciągle podsycać atmosferę, dbać o siebie, o związek, sprawiać drugiej osobie radość małymi prezentami, mówić czułe słowa, okazywać miłość. Wtedy zdrady można uniknąć ;)

CukierPuder

Nie, nie chodzi mi o to, że PRAWEM faceta jest zdrada ; moim zdaniem w ogóle nie powinno zdradzać się drugiej osoby, bo jest to najgorsza rzecz, jaka może być w związku wyrządzona drugiej osobie.
Aczkolwiek uważam, że aby uniknąć takich rzeczy, jak zdradza, czy sama nawet chęć nawiązania romansu - należy podtrzymywać żar uczuć, dbać o siebie nawzajem, pielęgnować miłość i namiętność.

CukierPuder

Dzięki Tea, że rozumiesz. Może nie potrafię tego ująć tak ładnie w zdania, żeby każdy mnie zrozumiał, ale właśnie o to chodzi.
W związku obie strony muszą coś od siebie dać, pokazać, że im zależy. Wtedy miłość nie gaśnie, rutyna nie wkrada się w życie.
Ja lubię zaskakiwać partnera czymś nowym, sprawiać mu przyjemność, kupować jakiś drobiazg, który go ucieszy.

I jeśli chodzi o seks - to na ból głowy nie ma lepszego leku, niż dobry orgazm. Serio. Wykręty "boli mnie głowa" to nic innego, jak "spadaj leszczu" tylko ładniej powiedziane. ;)

asa

A może kobieta nie daje mu tyle seksu bo jest za przeproszeniem kiepski w łóżku i seks nie sprawia jej przyjemności? Gdyby było super to wręcz by namawiają do tego męża. Po drugie, kobiety też zdradzają właśnie z powodu tego w/w.
A do tego z tego co zauważyłam tak mówią faceci którzy sami lubią skok w boku, być może to kwestia uspokojenia sumienia bo wszyscy tak robią. Nie twierdzę przy tym że seks nie jest ważny bo jest bardzo istotnym elementem w życiu, jednak by układało się tam, by kobieta niesszukała wymówek facet też musi się trochę starać. Nie tylko wróciłem do domu z pracy i mam wszystko w d*, bo ja zarabiam i nic mnie nie obchodzi. A jak takiego najdzie to żona ma mu dać, bo co? to jakiś obowiązek?

czcijmarchewke

Jako stuprocentowa feministka uważam, że w związku obie strony powinny być traktowane równo i z szacunkiem - więc ani facet nie powinien być uznany za tego, który przejmuje całe dowodzenie, a ja będę leżeć jak kłoda i pachnieć, ani kobieta nie może być zmuszana do robienia czegoś, czego nie chce, tylko po to, aby zachować męża przy sobie. Mężczyźni też nie zawsze mają ochotę na seks, miewają kompleksy na tym punkcie podobnie jak kobiety, a istotną częścią związku jest rozmowa - jeśli coś jest nie tak, w czymś czujemy się źle, czy coś nam się nie podoba - nie powinno być blokady, aby porozmawiać z partnerem i znaleźć dobre rozwiązanie wspólnie.

jatoznamzadobrze

Oczywiście to mężowie zdradzają na prawo i lewo, a kobiety biedne to znoszą... Ludzie, coś Wam powiem. Kobiety i faceci łajdaczą się tak samo. Tylko tyle, że kobiety są przy facetach geniuszami. One są mądrzejsze i nie dają się złapać. Potrafią myśleć w każdej sytuacji, a facetowi jak krew podejdzie to nie myśli...

Prawda jest taka, że łatwiej na jednorazowy numer wyrwać mężatkę niż singielkę. Najlepsze w łóżku są mężatki. I najchętniej do niego wskakują młodym facetom. Wyjazdy integracyjne czy szkolenia służbowe to jest raj dla lowelasów, którzy lubią dojrzałe mamuśki. One się bardziej tną niż studentki na Erasmusie. Weekend z dala od zapuszczonego mężula i rozpieszczonych dzieci działa na nie jak afrodyzjak.

A ile facetów zapieprza za granicą, bo trzeba łazienkę zrobić, strych na poddasze przerobić, garaż dobudować... I taki Maciek z Wojtkiem zasuwają w Holandii czy Norwegii, a ich Anety i Iwony szaleją z młodziakami. Tak! Taka jest prawda. Rżną się za hajs męża. Oczywiście oni tam za granicą też sobie wyskoczą na numer, bo przecież takiemu ramolowi żona nie smakuje tak jak 19-letnia mulatka za cash.

A skąd to wiem? A hejtujcie sobie... Sam korzystałem z tego, że Maciuś i Wojtula kafle Norgusom kładli. Ja kładłem ich żony. Na stołach, na maskach samochodów, na które pracowali... Prawda jest taka, że wiele facetów to debile, którzy rżną byle co, bo nie potrafią ze swojego zwiazku nic wykrzesać. Ramol 40-letni czuje się "męski", bo małolata z trasy mu zrobiła...

Druga różnica to to, że kobiety potrafią fajnie dramatyzować i zrobić z siebie ofiarę w związku. Faceci to świnie, erotomani, dziwkarze, największe zło. Nie ma lepszych i gorszych. Po prostu biologia spłatała nam figla. Bo jak Wojtula już tylko gazetka, meczyk i lodzik w lesie, to jego Anetka nabiera ochoty na prawdziwy seks. Kobiety rozpędzają się wtedy, gdy faceci powoli gasną. Po prostu mijamy się w czasie ze swoim libido.

asa

Tea ja nie cierpię feministek :D tak samo jak komentarza w stylu jakby kobieta dawała mi tyle seksu ile bym chciał to bym nie zdradził. Mój komentarz po prostu odniósł się tylko do tych słów (czego niestety nie zaznaczyła). Był złośliwy i celowy bo nie znoszę takiego tłumaczenia zdrady.
Oczywiście zgadzam się z Tobą, też uważam że obie strony powinny się starać by w tej strefie nie było rutyny, rozmawiać gdy coś idzie nie tak. Akceptować gdy jedna ze stron rzeczywiście nie ma danego dnia ochoty. Jednak jest wielu facetów myślących w ten właśnie sposób, że to wina kobiety bo mu nie chce dać, a nie zastanowi się że może i po jego stronie być trochę winy. I nie tylko to ze jest kiepski, bo może po prostu nie interesować się żoną, być dla
niej cały dzień nie miły, oziębły. Wiadomo gdy dzieje się źle w związku wina prawie nigdy nie leży tylko po jednej stronie. Warto rozmawiać, choć czasem to naprawdę trudne.
A sprawy z seksem nieco komplikują się gdy pojawia się dziecko, zwłaszcza takie które lubi budzić się w nocy :D

CukierPuder

asa - oczywiście, że oboje muszą się starać, właśnie cały czas o tym pisałam (Tea również) - kobieta ma dużo lepsze nastawienie na seks, kiedy jej mężczyzna przyjdzie i pocałuje ją rano w kark, czy w usta, niż wtedy kiedy wydrze się "znowu mi kapcie schowałaś, głupia cholero" ;)
Szczerze mówiąc, u mnie w związku jest tak, że to ja mam większą ochotę na seks, niż on - on pracuje, jest zmęczony i często niewyspany. Ja śpię sobie 8-9 h i bardzo rzadko mam dni, kiedy mi się nie chce :D Więc osobiście nie rozumiem jak można wykręcać się od seksu, bo chyba jeszcze ani razu nie odmówiłam... ;)

Rozumiem, jeśli chodzi o dziecko - sama niedawno jeszcze przechodziłam ten okres, kiedy nocne igraszki były przerywane przez małą. Teraz na szczęście ma już swój pokój i się nie budzi :)

asa

CukierPuder myślałam że tylko mój jest często zmęczony :D
Wiem, nam takie samo zdanie tylko na początku nie wyjaśniłam dokładnie o co mi chodzi stąd nieporozumienie :D

Zobacz więcej odpowiedzi (10)
DancingQueen Odpowiedz

Jejku :(

InnocentHope Odpowiedz

Przykre :(

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie