#dELiw

Będzie o kupie.

Od najmłodszych lat miałam problem by iść na dwójkę gdzieś poza domem. Bałam się każdego wydawanego przeze mnie dźwięku, głosów chlupnięcia, dźwięków z brzucha i tego że ktoś będzie mnie oceniał przez pryzmat tego ile siedzę w kiblu. Problem urósł do tego stopnia, że jedynym miejscem gdzie mogłam się załatwić był kibelek w domu.

Byłam całkiem niezła we wstrzymywaniu. Potrafiłam nie iść do WC przez 2 tygodnie, czyli tyle ile mnie więcej trwały kolonie. Problem zaczął się gdy poszłam do liceum do innego miasta. Wtedy wracałam jeszcze do domu co tydzień i jakoś dawałam radę, ale schody zaczęły się przy wyjeździe na studia. Co gorsza mieszkałam wtedy w dużym akademiku gdzie WC były oddzielone tylko ścianką i każdy mógł wszystko czuć i słyszeć. Jako patent wymyśliłam wtedy by jeździć do najbliżej galerii handlowej do WC, w najbardziej oddalonej części, ale to tylko przy już wyjątkowo naglącej przyczynie.

Czułam że mój problem powoli przeradza się w niezłe gówno :D Postanowiłam więc sama zawalczyć o swoje podejście, bo przyczynę widziałam w psychice. Zaczęłam od mówienia od tego, że idę siku. Wstydziłam się strasznie, ale dziewczyny z pokoju również często o tym komunikowały. Gdy oswoiłam się już z tą myślą, próbowałam z korzystaniem z WC w akademiku, ale robiłam to najczęściej w środku nocy. Zajęło mi to kilka długich lat, a dziś jestem w stanie nawet pierdnąć przy swoim chłopaku :)

Mam nadzieję że każdy z kupowym problemem, w końcu się przekona, że to nie jest takie straszne!
PaniProcesor Odpowiedz

Dobre wyznanie o kupie nie jest złe.

Ja bym jeszcze sprawdził stan swoich jelit, ponoć może być z nimi cienko po takim czasie wstrzymywania kału. Słyszałem, że komuś od tego się zmarło, ale nie wiem na ile to prawda.

Lavandavanda

A zmarło. Masy kałowe tracą wodę, twardnieją, jest ich coraz więcej. Już nie mówię, że to co ma być wydalone wchłania się przez śluzówkę jelit i tu problemy dermatologiczne są najmniejszą szkodą. A w sytuacjach ekstremalnych tzw. kamienie kalowe powodują niedrożność jelit, co nierozpoznane w porę (czasem niestety trzeba leczyć operacyjnie) skutkuje zgonem.
Zdecydowanie zdrowiej jest zaakceptować tę fizjologię.
Zasadniczo nie powinno się:-), ale czytanie w łazience pomaga...

Harmony Odpowiedz

O rany, ja po trzech dniach spędzonych pierwszy raz u mojego (jeszcze wtedy) chłopaka, myślałam że umrę. Oczywiście wstydziłam się załatwić, tym bardziej że budynek był bardzo specyficzny i okienko łazienki wychodziło na balkon, na którym wszyscy siedzieli. Po powrocie do domu siedziałam godzinę w kiblu płacząc z bólu i następnym razem jak u niego byłam to wybierałam dogodne momenty na wypróżnianie (noc, kiedy wychodził beze mnie do sklepu czy przed wzięciem prysznica). Wiadomo że wszyscy to robią i to naturalne, a jednak troszkę wstyd.

Harmony

Domyślam się wergil, jednak wiesz, pierwsze wspólne noce, ja pachnąca jak kwiatuszek, słodko do porzygu i... kupa oraz jej zapach na balkonie? No nie przeszło, blokada. Wiele dziewczyn tak chyba ma

Kurina3

Macie po 12 lat, że wstydzicie się swoich potrzeb fizjologicznych? Poluzujcie zwieracze, dosłownie i w przenośni......

TataKazika

"początek miłości to czas udawania że wszystko co ludzkie jest nam obce"
Tak mi się jakoś skojarzyło, ale przyznam że ja nigdy nie miałam na szczęście problemu z tym. Grunt aby zostawić po sobie porządek , co niestety dla wielu ludzi nie jest takie oczywiste. A widać to najczęściej w publicznych toaletach. Współczuję ekipie sprzątającej , bo to co czasem zostawiają ludzie w toaletach... Brak słów.

aljealja

Haha, miałam dokładnie to samo! Z perspektywy czasu to wydaje się absurdalne. Dopiero po tym, gdy dopadła mnie grypa żołądkowa i raczej oczywiste było, co robię w łazience, przestałam się wstydzić. Niby tylko kupa, a taka ważna w związku...

lilsleep Odpowiedz

Też miałam ten problem, aż raz zachciało mi się w klubie (wiadomo, damska łazienka pełna dziewczyn poprawiajacych makijaż), a że byłam w stanie wskazującym to bez problemu poszłam, kulturalnie zrobiłam co miałam i od tamtej pory już jakoś mi raźniej :D

Halusia Odpowiedz

Nie ma to jak czytać o kupie, gdy trzeci dzień ma się mega zatwierdzenie. Płakać mi się chce :(

Helheim

A próbujesz się wypróżniać w odpowiedniej pozycji? Tzn. z lekko pochylonym tułowiem do przodu i stopami opartymi na niskim stołeczku? Wtedy jelito jest "prostsze" i wszystko idzie łatwiej. A jeśli nawet to nie pomoże to zawsze można spróbować popić zieloną kiełbasę niebieskim mlekiem :D

Halusia

@Helheim próbowałam wszystkiego. Łacznie z jedzeniem jabłek zapijanych mlekiem, soku z ogórków kiszonych, suszonymi śliwkami i otrebami owsianymi.
Niestety taka natura cholernych środków przeciwwyniotnych - jakoś nikt nie wpadł na to, że mdłości nie zawsze idą w parze z biegunką :/

Ale jest progres - rano była kupa! Duża 😂 ;)

sexylablador

A wystarczyło wziąć środki przeczyszczające

rokiowca Odpowiedz

Myślałam, ze bedzie jak w South Park gdy ojciec Stana miał zatwardzenie. 🤣😂

Nefcia Odpowiedz

Też to miałam, 2 tygodnie na koloniach bez wizyty w kiblu na "dwójce", zatykanie uszu i wyobrażanie sobie, że jestem gdzie indziej, kiedy miałam sikać w publicznej toalecie... Ba, gdy zamieszkałam z moim byłym, jeździłam dwa razy w tygodniu do domu, żeby móc skorzystać. Z obecnym nie mieszkam, ale bywam u niego i nie ma w ogóle opcji, żebym miała iść do kibla, a kilka razy było źle.

majer

Nefcia - wymuszane zatwardzenia są bardzo niezdrowe. Na dłuższą metę może to nieść ze sobą poważne komplikacje zdrowotne. Zdrowa pupa i jelita to jeden z ważniejszych filarów ludzkiego zdrowia. Przepracuj temat z chłopakiem i jak najszybciej naucz się załatwiać u niego.

SpaghettiJestem Odpowiedz

Mieszkam w bursie i też wstydzę się dźwięków załatwiania się. Radzę sobie w ten sposób, że po prostu na "dwójkę" wstaję w nocy, wtedy raczej nikogo nie spotykam w łazience

sankcja

Ale w nocy najbardziej słychać, bo cisza jak makiem zasiał, także..

SpaghettiJestem

U nas łazienki nie są w pokojach, tylko osobno, trochę gdzie indziej

ogienek Odpowiedz

Lekarzem nie jestem, sam takiego problemu nie mam, więc od razu mówię, że nie neguję słów autorki, ale czy to jest możliwe aby przez 2 tygodnie wstrzymywać potrzebę oddania stolca? Aż nie chce mi się w to wierzyć.

Swinia Odpowiedz

Szczesciara.... ja nadal nie pierdze przy swoim mężu....

XX2411 Odpowiedz

Jednym słowem, przesrane.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie