#dCpsB
Przyszli teściowie się pojawili, miło porozmawialiśmy. Podałam obiad, potem kawę i ciasto – wszytko toczyło się po mojej myśli.
Do czasu.
Po zjedzeniu mojego wyrobu odezwały się ich żołądki. Delikatnie mówiąc – dostali sraczki. Nie bardzo mogli wyjść, bo ich goniło, a mamy tylko jedną toaletę...
Najbardziej niezręczny dzień w moim życiu.
W takim przypadku jednak dobrze postawić na coś co lubią i znają. Przecież mogło im to zupełnie nie smakować i wtedy dopiero byś miała zapoznanie.
Chciała przyszpanować 😉
"Nie znam gości, nie wiem jaki mają gust kulinarny. Najbezpieczniej będzie zrobić coś egzotycznego..."
Lepiej było jednak postawić na coś bezpiecznego, znanego im, nawet tego schabowego.
To wina twojego chłopaka, mógł ci powiedzieć, co lubią jego rodzice
Ale przecież nie napisała, że im nie smakowało. Tylko, że się posrali po tym. Jak by do tego hipotetycznego schabowego dała im surówkę co pamietała lepsze czasy to byłoby to samo
Może po prostu nie tolerowali mleczka kokosowego? Tak czy siak chłopak autorki powinien jej powiedzieć
Ta historia jest tak prawdziwa jak twój profil na onlyfajansie, ale wyobraź sobie że ci rodzice nie próbowali nigdy takiego mleczka i nie wiedzieli że są uczuleni. I do tego im smakowało, tylko się posrali. I kto jest teraz winien, nadal chłopak?
Tak, winny jest zawsze mężczyzna
Ewidentnie miałeś śliski kocyk po porodzie, musiałeś potłuc łeb i to srogo.
Ja przynajmniej nie poniżam kobiet tak jak ty
Nie poniżasz kobiet, ale mężczyzn już tak, więc koniec dyskusji
Stwierdzanie naukowych faktów to nie poniżanie. To tak jakbym powiedziała, że ameba jest głupsza od ośmiornicy