#d5cuE

Pierwsze krwawienie menstruacyjne pojawiło się u mnie, kiedy miałam 10 lat. Jako dziecko uznałam, że to dosyć niefajna sprawa i starałam się ją sobie jakoś umilić. W taki sposób zrodziła się idea.
Paniom będzie łatwiej to sobie wyobrazić, ale postaram się to opisać tak, żeby było jasne. Kiedy siadam na sedesie podczas okresu, to zdarza się, że spływająca krew nie chce się do końca odkleić, spłynąć, przerwać, co tworzy swoiste połączenie między mną a ubikacją. Wtedy rozszerzam nogi i wyjmuję moje specjalne pudełeczko, w którym trzymam pocięte na kwadraciki kawałki papieru toaletowego. Robię sobie sama konkurencję, w której muszę ich przykleić do tej spływającej krwi jak najwięcej, jednocześnie próbując nie dopuścić do przerwania ciągłości strumienia.
Kwadracik papieru toaletowego tnę na 20 części.
Mój rekord (jak na razie) to 38.
SamoZycie Odpowiedz

Niehigieniczne.

Dodaj anonimowe wyznanie