#d2cPF

Kiedy jeszcze chodziłem do liceum, raz po raz zdarzało się, że wraz z kumplami (dla umilenia naszego czasu), przyjmowaliśmy do naszych płuc dość popularne suszone kwiatostany pewnej rośliny. Nie inaczej było pewnego bardzo mroźnego wieczoru, kiedy okazało się, że moi rodzice wieczorem wyjeżdżają i zostawiają mi cały dom do dyspozycji. Szybko zgadałem się z kumplem. On miał coś dobrego, a ja miałem jedzonko, gry, wolną chatę oraz mnóstwo wolnego czasu. Nie minęło 10 minut, a już słyszałem dzwonek do mych drzwi. Kiedy zrobiliśmy to, co mieliśmy w planach, i kiedy roślina zaczęła na nas działać, zachciało nam się jednej rzeczy – papierosów. No to rozpoczęło się poszukiwanie. Kumpel nie miał papierosów. Ja po przeszukaniu wszystkich zakamarków w swoim pokoju też nic nie znalazłem. No to myślimy, co by tu zrobić, bo chęć zapalenia papierosa była ogromna.
MAM!
Przypomniałem sobie, że mój ojciec czasem kręci sobie papierosy i ma od tego specjalną maszynkę oraz pewnie jakiś zalegający tytoń. Problem był w tym, że pomieszczenie, w którym ojciec kręcił fajki, znajdowało się na dworze. Ale taki problem to nie problem! Założyliśmy na łeb kurtki, zamknąłem dom i popędziliśmy do tej „klitki”.
Tam na szybko skręciłem cztery papierosy i „czem prędzej” uciekaliśmy z powrotem do domu, bo piź***ło jak w kieleckim, a ja miałem na sobie krótkie spodenki, laczki oraz wspomnianą wcześniej kurtkę (bo przecież w domku cieplutko).
Stoimy pod drzwiami. Wkładam klucz do zamka. Kręcę tym kluczem, ale drzwi otworzyć coś nie mogę... No to wyciągam klucz i próbuję jeszcze raz... i jeszcze raz...
W międzyczasie komunikuję zmarzniętemu koledze, że te drzwi przeżywają swoje ostatnie chwile i zamek już od jakiegoś czasu się „przywiesza”. Nadal kręcę tym kluczem, ale to nic nie daje, a nigdy jeszcze tak długo majstrować przy zamku nie musiałem. Palec miałem już cały siny, bo tak mocno chciałem przekręcić klucz w zamku, a do tego wraz z kumplem byliśmy mega przemarznięci i jeszcze bardziej pod wpływem....
Konsternacja.
Może oknem? (bo było uchylone)... Nie, jednak nie, bo chyba tak nie potrafimy...
Może zadzwonię do rodziców? Też nie... bo nie dosyć, że nie miałem przy sobie telefonu, to jeszcze by się wydało, co robiliśmy.
Ogarnął nas strach oraz krzywa faza.
Staliśmy na tym mrozie, nie odzywając się do siebie i na zamianę kręcąc kluczem w drzwiach. W głowach myśli, czy właśnie w ten sposób skończy się nasz żywot?
W tym natłoku myśli wpadłem na genialny pomysł i... przekręciłem klucz w drugą stronę.

Tak, podziałało...
lubieborowki Odpowiedz

Ja myślałam, że u taty zamiast tytoniu znajdziesz maryśkę:<

TaOdFrytek Odpowiedz

Już myślałam że pomyliliscie domy ;)

Murasaki Odpowiedz

A ja myślałem, że okaże się że ten tytoń ojca to nie tytoń, a tu wyznanie o drzwiach XD

JoseLuisDiez Odpowiedz

I to jest doskonały przykład, że jaranie zioła upośledza umysł.

spiechu123 Odpowiedz

pizdzi jak w kieleckim :D pozdrawiam mieszkaniec tego regionu polski

Dragomir

Bo świętokrzyskie to nie dla cieniasów :)

BoraBora19 Odpowiedz

Chyba kazdy czytający liczył na inny morał 😆

Anderson92

Ja liczyłem, że po drodze zgubią klucze i spędzą w schowku ojca, ewentualnie będą przekonani, że drzwi się zacięły i będą siedzieć pod drzwiami aż im faza zejdzie i ogarną, że drzwi były cały czas otwarte.
Moje oczekiwania są skrzywione pryzmatem moich doświadczeń z zielskiem - próbowałem kilka razy i zawsze było tak samo. Dwa buchy i mam wycieczkę do innej galaktyki = spanko do południa następnego dnia. Bardzo ekonomiczne, ale w rozrywkowym towarzystwie niepraktyczne. Z alko mam podobnie - aby mi się urwał film potrzebuję 200 ml 40% alkoholu etylowego. Wprawdzie tak szybko jak następuje "zgon", tak szybko zaliczam zmartwychwstanie, ale nie jest to najlepsza forma imprezowania, więc wszlkie substancje muszę sobie dawkować w małych ilościach.

therealmememan Odpowiedz

Raz z kumplami sobie pociągnęliśmy z bonga, po czym któryś opowiedział jakiś suchy żart, co spowodowało około piętnastu minut głupawego smiechu, tak głośnego, że sąsiad z klatki przyszedł zobaczyć, co się dzieje.

bocadillo Odpowiedz

Ciekawe czy to przez "faze" czy przez nieogarnięcie :p

zjawiskowa

Pewnie przez nieogarniecie;d

DajMiPospac Odpowiedz

Czy tlko ja czekałam na moment, kiedy to wkurzy się i wyważy drzwi?

NiebieskoOka2345

Nie :D

Dragomir Odpowiedz

Pewnie od tego jarania zwoje i zakręty Ci się wyprostowały.

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie