Bardzo lubię sobie czasem wyobrażać, że jestem podróżnikiem w czasie i przenoszę się do czasów, w których moja rodzina, rodzice i dziadkowie mieli jeszcze bardzo ciężko, wszystko robiło się ręcznie i żmudnie, a dzisiejsza technologia brzmiała jak wymysły rodem z filmu SF, takiego z tandetnymi efektami specjalnymi.
Wyobrażam sobie wtedy, że opowiadam im, o ile ich życie stanie się prostsze i przyjemniejsze za kilkanaście lat i co fajnego/niezwykłego stało się ze światem w tym czasie.
Ot tak, takie hobby ;)
Dodaj anonimowe wyznanie
Skoro nadal większość ludzi zapierdziela po 8 godzin dziennie lub więcej, ma pełno obowiązków domowych, to średnio coś wyszło z tym fajnym i niezwykłym.
Najgorsze jest to, że taki podróżnik w czasie nie byłby w stanie w żaden sposób pomóc wdrożyć jakiejś technologii od zera, bo na pewnym etapie zatrzymywałby się na czymś innym. Jeśli chciałby pokazać jak działają urządzenia elektroniczne, musiałby wyjaśnić jak produkować prąd, a żeby produkować prąd, musiałby potrafić skonstruować nie tylko turbinę, ale też generator, a wcześniej wytworzyć materiały potrzebne do ich wytworzenia. I tak w zasadzie ze wszystkim. Kundera pisał w Niemsiertelnosci, że właściwie Goethe był ostatnim takim człowiekiem na ziemi, który wiedział dokładnie jak funkcjonuje wszystko, z czego korzysta. Później rozwój był już tak szybki, że pojedyncza osoba nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego i stąd coraz węższe specjalizacje. Tak wiem, że autor pisze o pocieszaniu przodków, że kiedyś bedzie lepiej, a nie dzieleniu się z nimi technologią, to tylko taka moja dygresja :)
Ja sobie czasem wyobrażam, że przeniosłabym się przed wybuchem II Wojny Światowej, żeby wszystkich ostrzec. Po czym konfrontuję się sama z moją ograniczoną wiedzą historyczną i rezygnuje z tej zaszczytnej misji. Co bym im mogła powiedzieć? Że Schlezwig-Holstein to nie będzie okręt szkoleniowy i zaatakuje Westerplatte, o pakcie Ribbentrop-Mołotow i że Rosjanie w ’44 nie pomogą w Powstaniu Warszawskim. Ale żadnych szczegółów jednak bym w sztabie nie przedstawiła. Wyobrażam sobie te spojrzenia pełne politowania 😅
Zdziwiłbyś się. Mężczyźni od zarania dziejów mieli łatwiej, wystarczyło że raz na rok zebrali zboże z pola i ewentualnie naprawili coś w domu. Wszystkie żmudne prace typu sprzątanie, gotowanie, opieka nad dziećmi, dojenie krów czy wykopki wykonywały kobiety
Idź kiedyś popracować w polu. Zerżnij drzewa i je zwieź.
Ja dziennie przerzucam kilka ton, a to nie jest docelowo moje zdjęcie w pracy.
Rozumiem, że to żenująca prowokacja, ale wuja wiesz o żmudnej pracy.
Przerzucasz kilka ton, ale z pomocą maszyn. W czasach przed automatyzacją robiły to kobiety. Zresztą rolnictwo istnieje tylko dla dotacji, żywność i tak jest w sklepach
Ty to masz odklejone, ale czego się spodziewać po trollu ;)
Ojej, ktoś się poczuł dotknięty. Idź wylej gnojówkę przed sejmem, może dostaniesz kolejne dofinansowanie z tej znienawidzonej Unii
Zapomniałaś o tym, że gdy żywizny zabrakło, to się babę do pługa zaprzęgało aby chłop mógł orać pole.