#ctIcL

Dawno, dawno temu, jak jeszcze byłam małym szczylem, miałam rękę w gipsie (złamany nadgarstek, przez nieposkromioną chęć pogłaskania chomika o wdzięcznym imieniu Kuba). Nadszedł czas, aby gips w końcu zdjąć. W tym celu udałam się z mamą do przychodni. Dodam, że mama zawsze mi powtarzała, że nigdy nie wolno zrywać z tablic żadnych ogłoszeń (co jest kluczem do historii).

Siedzimy więc w poczekalni, z jednego z gabinetów wychodzi pielęgniarka i zaczyna ściągać jakieś karteczki z korkowej tablicy. Ja oczywiście temat podchwyciłam, podchodzę do tej pani i grzecznie pytam:
– Dlaczego pani zrywa te karteczki?! Mama mi mówiła, że tak nie wolno robić!
– Jakbym nie musiała, to bym nie zrywała! – odparła pani, z wielkim fochem.
Zbulwersowało mnie wielce zachowanie owej kobiety, usłyszała więc od 5-latki:
– Pani musi być strasznie niewychowaną mendą!

Śmiech ludzi w poczekalni jak i minę pielęgniarki moja mama wspomina do dziś.
Frog Odpowiedz

"złamany nadgarstek, przez nieposkromioną chęć pogłaskania chomika"
Ugryzł czy nadepnął? 🤔

upadlygzyms

Może dalekowschodni chomik bojowy, trenowany do walk w klatkach?

Frog

@upadlygzyms
Zdaje się, że w dzisiejszych porąbanych czasach wszystko jest możliwe. Nawet zakłady bukmacherskie, dotyczące chomiczych bójek 🥳

Dragomir

Może to był hipopotam, tylko identyfikował się jako chomik :)

Frog

@Dragomir
Bardzo aktualny / trafny komentarz 🤗

Dragomir

Zawsze mam bekę z postępactwa.

GeddyLee Odpowiedz

zbyt dobrze wychowana to ty nie byłaś

Meanness

Myślę, że właśnie rodzice autorki musieli jej dobrze wyjaśnić, że niektórych rzeczy nie wolno robić, np. zrywać karteczek z takich tablic w szpitalach, przychodniach czy innych miejscach, a ona, będąc jeszcze mała, chciała innych nauczyć tego, czego uczyli ją rodzice. Była nauczona, że nie wolno zrywać karteczek, więc uznała, że pani, która je zrywa robi coś złego. Gdyby ta pani ładnie wyjaśniła czemu je zrywa to autorka uznałaby, że nie wolno ich zrywać, tak jak mówili rodzice, ale są konkretne przypadki, kiedy trzeba. Ale odpowiedź tej pani brzmiała jak coś powiedzianego od niechcenia. Możliwe, że po prostu była już zmęczona, zapracowana, a tu jeszcze dziecko zadaje pytania, które dla niej są absurdalne, bo każdy dorosły wie, czemu ona te karteczki zrywa. Ale z perspektywy autorki wyglądało to tak, że ta pani robi coś złego (zrywa karteczki) i jeszcze się bardzo nieuprzejmie do niej odnosi. I mogła wtedy użyć czegoś, co słyszała w telewizji czy jak ktoś tacie drogę zajechał, gdy prowadził. Czyli bardziej myślę, że była dobrze wychowana i bardzo nie pochwalała nieuprzejmego zachowania, co wyraziła w nieco zbyt dosadny sposób.

Dragomir

@Geddy wyjaśniony :)

Dodaj anonimowe wyznanie