#ct9qD
Nie trzeba być psychologiem, żeby domyślić się, że ona udaje, że się jej podobam, bo jest 37-letnią samotną matką 2-latka, bez stabilnego zatrudnienia, mieszkającą kątem u schorowanej matki i z kategorii kobiet o takim wyglądzie, że mężczyźni kiedyś pewnie się o nią zabijali. Wyczuła, że mam pieniądze. Powiedziała, że szuka opiekuńczego, dojrzałego mężczyzny, który będzie miał odwagę dzielić z nią trudy wychowania syna, a wygląd ma dla niej znaczenie trzeciorzędne, i podniecają ją inne cechy u mężczyzn, które akurat ja posiadam.
Teraz meritum tego wyznania: nie wiem, co robić, czuję, że się zakochuję, ale też wiem, że jeżeli zerwę tę relację, to mogę już skończyć żywot jako wieczny kawaler. Nigdy nie miałem takiego bałaganu w głowie.
Autorze, pomimo, że laska ewidentnie szuka jelenia, to paradoksalnie jest to też szansa dla Ciebie, że chociaż podymasz xD Nie pchaj się tylko w żadne małżeństwa, ani nie rób jej dziecka, bo wtedy jej całe love story zmieni sie foch story i brak dymania story xD Ona bedzie tym grzeczniejsza i milsza im na bardziej niepewnym gruncie bedzie u Ciebie stała xD
Myśle, że na tak śmiałe plany jak małżeństwo stanowczo za wcześnie, natomiast mając na uwadze jej wiek, na kolejne dziecko już za późno. Muszę sobie poukladać dużo w głowie, bo doskonale rozumiem, dlaczego ona ze mną jest i w innym komentarzu napisałeś dokladnie tak jak wyglada mój punkt widzenia. Nawet jak dochodzi miedzy nami do zbliżeń to zamyka oczy i nie mogę pozbyć się przekonania, że myśli wtedy o kimś innym.
Skąd wyczuła te pieniądze? Poudawaj że jednak jesteś biedny/zarabiasz najniższą krajową i zobacz czy nadal będzie Tobą zainteresowana. To najlepszy test.
Ty jej dasz kase i bezpieczeństwo a sam nie bedziesz samotny. Potraktuj to jak swoistą tranzakcję i policz czy Ci sie opyla. Chiciażby żebyś sie nauczył bycia w związku i doświadczył tego związku. Mi się osobiście podobają faceci uważani powszechnie za brzydkich. Wygląd ma dla mnie znaczenie i mam swój gust. Nie wiem jak wyglądasz ale jestem ciekawa.
Jestem niskim szczupłym facetem. Włosy dawno temu wypadły, twarz przeciętna ale bez meskich rysów. Nie chce za bardzo zagłebiać sie w reszte szczegółów, bo i tak dużo już padałem.
Najgorsze jest to, że kobieta mi sie bardzo podoba, ale myśl, że ona kłamie jest troche przytłaczająca, choć z drugiej strony nie wiem czy bym chciał usłyszeć z jej ust szczerą prawdę dlaczego tak za mna biega, choć to dla mnie i tak oczywiste. Nie zniechęciło ją nawet nieudane zbliżenie seksualne. Nie wiem, naprawde nie wiem. Nie wiem czy znasz takie uczucie szcześcia, przeplatane z myślą, przecież to wszystko i tak nieprawda?
Chocohit nie znamy jej, więc nie jesteśmy w stanie ocenić jej zachowania. Z wyznania wynika jednak, że jedynym powodem, dla którego podejrzewasz ją o interesowność są Twoje kompleksy i niska samoocena. Gdybyś nie uważał się za nieatrakcyjnego dla kobiet, czy w ogóle pojawiłaby się wątpliwość? Nie chcę Ci tutaj mówić, że ona jest na pewno zakochana i Cię nie oszukuje, bo tego nie wiem - tak jak pisałam, nie wiemy nic o niej, poza jej sytuacją życiową, która jeszcze o niczym nie świadczy. Ale wygląda na to, że Twoje wątpliwości pochodzą z Twojej niskiej samooceny, a nie z jakichś jej cech. Z pieniędzmi problemu nie masz, z tego co piszesz, to może wybierz się na terapię? Spróbuj tą pewnosc siebie odbudować? Co do tego pierwszego niepowodzenia w łóżku, większość kobiet, które znam, nie potraktowałaby takiej sytuacji negatywnie. Takie, z braku lepszego słowa, momentu słabości zbliżają partnerów do siebie. Co do postrzegania innych cech jako atrakcyjnych i nie zwracania uwagi na wygląd, to też cecha wielu kobiet. To co tu wymieniłeś po jej stronie nie brzmi niepokojąco. Problemem jest Twoja głowa, bo wygląda na to, że nawet jak naprawdę się w Tobie zakocha fantastyczna kobieta, w dobrej sytuacji majątkowej i mogącą przebierać w innych facetach, to i tak będziesz myślał, że musi być jakieś drugie dno, bo niemożliwe, żeby akurat w Tobie się kochała. Warto nad tym popracować, nawet jeśli z nią nie wyjdzie albo okaże się oszustką, to chociaż na przyszłość. W wieku 43 lat można sobie jeszcze życie zupełnie inaczej ułożyć. :)
Nie lubię za wysokich, szczupły jest wg mnie mega atrakcyjny, nie lubię wielkich szczęk ale też okrągłych twarzy. Lubie jak facet ma duży nos i długie, szczupłe palce. Akurat mam fioła na punkcie włosów. Lubie długie u faceta. I krzywe zęby które nadają character. Nienawidze tych ‘idealnych’ uśmiechów z minecrafta.
A przypadek w łóżku? Nie skreśliłabym.
Tak, mam niską samoocenę, i nie dostrzegam przesłanek dlaczego miałaby być wysoka. Kobiety zawsze traktowały mnie jak powietrze, a jedyne zainteresowanie przejawiały kiedy potrzebowały przysług. Z biegiem lat przygladałem sie jak inni zakladali rodziny, podczas gdy mi moje lata uciekały, a ja stałem się tak zdesperowany, że starałem się związać już z kimkolwiek. Psychiczne naprawde nie było mi łatwo, jednakże kilka lat temu zdołałem zrozumieć, że czeka mnie starokawalersko. Aż tu nagle pojawia sie ona i zabiega. Chwali mnie, komplementuje, inicjuje spotkania, śmieje sie z moich żartów, prowadzi rozmowę, ale jednoczesnie nie zaglusza mnie, pozwala sie wypowiedziec. Interesuje sie moim życiem, tym co robie, pyta, docieka. Prowadzi mnie za reke i jest sprawcza, bardzo sprawcza. Nigdy się tak nie czułem.
To sie nie zadręczaj i ciesz sie chwilą. Serio, póki tak jest. Nie bądź negative nancy, staraj sie okazyaać zadowolenie i nie pauj sobie humoru. Co będzie to będzie a na razie jest fajnie. Postsraj się żeby nie czuła że to jest jednostronne.
@Anonimowe, opisze Ci bardziej prawdopodobną wersje xD Laska przebalowała najlepsze lata skacząc z bolca na bolec, myślać tylko co jest tu i teraz, a nie jak bedzie wygladało jej życie za 10 lat, a w wieku 34 lat, albo wpadła, albo chciała mieć dziecko xD Tak czy siak tatuś spierd.... , zaczęła więc szukać jelenia, ale zdała sobie sprawe, że w jej nowej sytuacji faceci z jej ligi mogą co najwyżej zaproponować jej wyjazd za miasto na weekend, a nie wspólne życie i wykładanie hajsu na nie swoje geny, a że dziecku coś do gęby trzeba włożyć, musiała zacisnąć zęby i zabrać się za starego faceta którego z jakiś względów nigdy nie chciała żadna kobieta, ale który ma hajs xD Pewnie mu gada bzdury ze tylko prawdziwy mezczyzna potrafi zaopiekowac sie kobietą z dzieckiem i bierze mu do dzioba ze łzami w oczach mówiąc, że to łzy szczęscia, bo jest takim wspaniałym, prawdziwym facetem i jak to sie mogło stać, że nie poznała go wcześniej xD Ale naszczęście facet nie jest głupi i na trzeźwo czyta sytuacje xD
Chocohit na pewnym etapie brak pewności siebie sam w sobie jest problemem - masz niską samoocenę, bo nie czułeś zainteresowania kobiet, a teraz ta niska samoocena powoduje brak ich zainteresowania. Dlatego dalej uważam, że powinieneś przede wszystkim nad tą samooceną popracować. A co do dziewczyny, ja bym na Twoim miejscu pociągnęła to jakiś czas i zobaczyła jak sytuacja się rozwinie. Już i tak piszesz, że chyba się zakochujesz, więc na chronienie swoich uczuć i uważanie żeby się nie zranić, i tak jest za późno. Nie decydowałabym się na tym etapie na żadne zobowiązania, dopóki się nie upewnisz, że jest wszystko ok.
Ludojadow życie to nie high school musical, żeby ludzie się dzielili na "swoje i nie swoje ligi", ani nie forum dla redpillowców, żeby kobiety dzieliły się na dobre, posłuszne żony i samotne matki szukające frajera po tym, jak się "naskakały po bolcach". Może się w tej sytuacji okazać, że ta akurat kobieta próbuje go wykorzystać, nie mówię, że to nie jest możliwe, ale może też wyjść zupełnie inaczej.
@ludojadow
To w sumie sytuacja jak u ciebie, tyle że babka młodsza i bezdzietna.
Układ na zasadzie wzajemnego zaspokajania potrzeb.
Bardzo stabilny i dobrze rokujący na przyszłość.
Nie tylko młodsza i bez kaszojada xD U mnie jest w ogóle inna sytuacja, bo dziewczyna jest zabujana na tyle, że myśle, że bez problemu oddałaby nerke jakby była mi potrzebna xD I jest ze mną dla całokształtu, wszystko jej we mnie imponuje, a nie tylko mieszkanie i hajs xD Zresztą poznaliśmy sie jak troche mniej zarabiałem xD
@ludojadow: Ja mojego poznałam jak zarabiał mniej niż ja i mieszkał u rodziców. Teraz jest chory i nie zarabia, ma rente. Jesteśmy 10 lat razem i nic nie wskazuje żeby miało to się kiedykolwiek zmienić. Nie byłan ani razu z nikim dla kasy a rozstawałam się pokojowo przez niedopasowanie z obu stron. Tutaj nie mamy niedopasowania. Odkąd miałam 13 lat to może z 3 miesiące nie byłam w żadnym związku. Na bardzo długą metę imponowanie nie ma znaczenia, raczej czy z tą osobą możesz wytrzymać i się dobrze czuć 24/7 jak np ja miałam podczas kwrantanny. Nawet nam się nie chciało wychodzić z domu :D
Autorze, zadaj sobie pytanie co chcę w życiu robić a potem zacznij to robić. 💪
Rozumiem co pcha Cię do zaangażowania się w to, samotność i wizja śmierci tylko w jej towarzystwie, to nie jest najmilszy widok. I oto nagle pojawia się kobieta, może nawet jeszcze trochę atrakcyjna, która mówi Ci to, czego nikt Ci nigdy nie mówił i daje to, czego od zawsze szukałeś. I wiesz, gdyby to było tak, a jedynym minusem byłoby dziecko z poprzedniego związku, to życzyłbym Ci szczęścia i trzymał za Was kciuki. Ba, sam nawet jakiś czas temu (aż w to nie wierzę), ale byłem w podobnym miejscu co Ty i choć moja sytuacja była o niebo lepsza, bo kobieta była młodsza, dopasowana do mnie idealnie, inteligentna, oczytana, samodzielna i zaradna tooo.... i tak zrezygnowałem. Po prostu to nie dla mnie, nie umiałbym pokochać nieswojego dziecka i źle bym się czuł ze świadomością, że ona te najważniejsze chwile przeżyła już z kimś innym: dziecko, chrzest, ślub, spacery z wózkiem itp. A nie moje dziecko każdego jednego dnia by o tym przypominało. Napisałem nawet o tym wyznanie: https://anonimowe.pl/7ntHw
Rzeczywistość jest taka, że jesteś jej ostatnim wyborem, bo po prostu inni ją olewają, więc nie ma wyjścia i musi przebierać w desperatach. Szuka teraz kogoś, kto da jej stabilizację dla jej dziecka, które pośrednio będzie utrzymywał, akceptując jednocześnie, że nie będzie miał własnego, w końcu ma już 37 lat. Sam zresztą to widzisz. Twoje potrzeby i biologia grają przeciwko Tobie, ale Twój rozsądek staje im na drodze. Ja go posłuchałem i Tobie też radzę, bo wchodząc w tą relację dosłownie stajesz się bankomatem oraz odbierasz sobie szansę na prawdziwy związek w przyszłości.
Na koniec powiem Ci, że często w życiu jest tak, że gdy podejmiesz naprawdę trudną, ale słuszną decyzję, jakaś siła wyższa zsyła Ci z opóźnieniem nagrodę. Tak było w moim wypadku, z perspektywy czasu widzę, że choć wiele mnie to kosztowało, bardzo dobrze zrobiłem wycofując się z tej relacji i Tobie polecam to samo. Wchodząc w nią po prostu zawsze przegrywasz.
Powodzenia.
Tak, ona jest dalej atrakcyjna fizycznie pomimo wieku i swojej sytuacji. Jej uśmiech mnie powala, sposob w jaki do mnie mówi, jej glos, jej wzrok dalej mnie onieśmiela. Nikt mi nigdy nie dał takiego zainteresowania, nie wypowiedzial w moim kierunku tylu miłych słow. Czuje, że sie w niej zakochuje, ale jednocześnie jestem realistą i wiem, że ona zmyślnie udaje i w rzeczywistosci myśli i czuje inaczej niż deklaruje. Pomimo tego wszystkiego zdaje sobie sprawę, że innej kobiety w moim życiu już najprawdopodobniej nie bedzie. Po prostu bedę samotny do końca życia. O dzieciach nawet nie marze.