#cqCmw
Ja tak...
Kuba, lat 7. Idąc jedną z ciemniejszych uliczek naszego miasta został brutalnie pobity i zgwałconych przez czterech mężczyzn (chociaż nie sądzę, żeby zasługiwali na miano mężczyzn..). Ze strachu zamknął się w sobie i nie powiedział ani rodzicom, ani kolegom, nikomu. Bał się, że to jego wina, że będzie ukarany.
Ten sam Kuba, lat 17. Z małego, pulchnego chłopaczka wyrósł dwumetrowy chłop z około 100 kg mięśni i siłą rozpędzonego pociągu. Mimo tego, ciągle boi się ciemnych uliczek, dostaje napady paniki, halucynacje, że oni ciągle za nim są, słyszy ich śmiechy... Nie chce wychodzić sam, gdy jest ciemno.
Cześć, tu dziewczyna Kuby.
Kuba wczoraj mi to wszystko opowiedział, niektóre części opowieści wypłakał. Okazuje się, że mieszkam obok tej przeklętej uliczki...
Mam ochotę udusić samą siebie za te wszystkie razy, kiedy się na niego obrażałam, bo nie chciał mnie odprowadzić do domu po zmroku...
PS: Nie, nie boję się chodzić sama w nocy, chodziło tylko i wyłącznie o to, żebyśmy te 20 minut mogli jeszcze pogadać.
Ważne, że teraz rozumiesz i że Kuba w końcu dał radę komuś zaufać. Szczęścia ;D
Jak to możliwe, żeby rodzice nie zauważyli, że ich 7- letnie dziecko zostało brutalnie pobite?
Yyyyy... Chłopak zwierzył się Tobie i Tylko Tobie..a Ty piszesz o tym w mecie...? Ja rozumiem, że to anonimowe ...ale moim zdaniem chamskie z Twojej strony...;/ jakby chciał żeby o tym wiedział to by sam o tym napisał...
Oby nie czytal anonimowych...
A może lepiej żeby czytał? Wtedy dowiedziałby się o tym że "zawsze" może liczyć na dyskrecję swojej dziewczyny
Na pewno po 7-letnim dziecku nie byłoby widać, że został pobity i zgwałcony przez 4 facetów. Na pewno nie straciłby przytomności i na pewno przyszedłby do domu o własnych siłach.
Coraz więcej takich sciem na anonimowych. Taką przyjemność wam sprawia bajkopisarstwo? Zacznijcie książki pisać...
Hmm, po pierwsze, strasznie dziwny zbieg okoliczności z tą uliczką. Dziwne jest też to, że pozwala Ci samej tam chodzić :) Zastanawia mnie też jak mógł nie powiedzieć nikomu o pobiciu i gwałcie skoro to na pewno byłoby widać? No chyba, że jest jakimś nadczłowiekiem i wrócił jeszcze do domu o własnych siłach ;)) coś takiego u tak młodego chłopca raczej spowodowałoby śmierć, a nawet jeśli nie śmierć to ktoś na bank by się o tym dowiedział. I jeszcze jedna kwestia, co siedmiolatek robił w najciemniejszej uliczce w mieście?
I nawet jeśli byłaby to prawda, w co, szczerze mówiąc, nie wierzę, ale mam do tego prawo, nie wiem czy to dobrze, że Ci zaufał, bo już po jednym dniu opisujesz to w internecie. Myślę, że gdyby tego chciał, sam by to zrobił :)
Jesli wstawilas to wyznanie bez jego wiedzy to znowu mozesz sobie dac w pysk.
Nie wiem po co umieszczasz tu to wyznanie ,nie wiem po co mówisz jego historię opcym ludziom...zwierzył Ci się,zaufał a ty co robisz na drugi dzień ? Opowiadasz jego historię wielu czytelnikom tej strony. Myślę że to nie w porządku.To on powinien umieścić tutaj wyznanie jeśli chciał się z nami podzielić tą historią a nie ty
*obcym :)
Ale w sumie się zgadzam. Ja bym się ostro wkurzyła gdyby mój chłopak (co z tego, że go nie mam) napisał tego typu historię na jakiejś stronie, bez mojej zgody.
Masz rację "obcym" :) tak mi coś nie pasowało jak to pisałam ale czytam raz drugi trzeci i wydawało mi się że wszystko dobrze:)
Jeżeli ta historia jest w ogóle prawdziwa, to brawa dla ciebie za opisanie jej. Chłopak z pewnością właśnie tego by chcial - żeby jego dziewczyna opowiadała o jego prywatnych sprawach w internecie.
Skąd mogłaś wiedzieć...