#coKwQ
Po kilku minutach kojącego prysznica poczułem szukającego ujścia cichacza. No i uszedł... niestety zabrał ze sobą coś jeszcze. Ogólnie rzec by można, zesrałem się na drzwi kabiny. Smród w zamkniętej kabinie był taki, że nim zdążyłem się ewakuować, puściłem pawia na panel prysznicowy.
Ostatnią resztką sił otworzyłem kabinę i odwaliłem breakdance na płytkach stopami umazanymi w kupie. Tyle zapamiętałem.
Rano obudziła mnie małżonka (wielki szacun dla jej tolerancji i powagi).
Łazienka jak w krakowskim hotelu po wizycie angielskich kibiców. Ratując się przed kasacją facjaty o wagę łazienkową, przebiłem dłonią deskę klozetową, a dłoń powędrowała tak głęboko w czeluść kibla, że pękł nadgarstek. Do zdjęcia deski z przedramienia trzeba było wezwać szwagra (choć równie dobrze można było od razu opublikować to na fejsie).
Od dziś nie piję...
"Nieco pod wpływem" xD Ja też zawsze mówię, że wypiłem tylko 2 browary
..."Nieco pod wplywem"? Wow. To ja się zastanawiam jak Ty się zachowujesz zalany w trupa?😂
Pewnie opuszcza odświeżanie :-)
Ewidentnie nie byl tylko ,,nieco'' pod wplywem.
Pewnie robi pod siebie ;)
Jak to mówią, częste mycie skraca życie. ;)
czytam i czytam i poprostu nie rozumiem jak ci wszyscy ludzie moga tak nieswiadomie zrzucac balast ;/
Ja też przestałem pić gdy dotarlo do mnie, że łeb boli i kac mnie męczy za moje pieniądze! Potrafię się równie dobrze bawić na trzeźwo nie wspominając o bonusie w postaci ubawu z pijanego towarzystwa:)
Czemu ludzie niepijący zawsze widzą tylko dwie opcje zabawy - albo narąbać się jak dzika świnia albo nie pić wcale? Można się bawić z alkoholem i z głową - tak, że portfel nie cierpi za bardzo a i kac na następny dzień nie zabija.
Dokładnie...też tego nie rozumiem. Można pić z głową. Rano bez kaca, bez dziury w pamięci i wcale nie trzeba w portfelu widzieć pustki.
Jedynie umiar, świadomość własnego ciała - ile można wypić, co itp.
Ja tam zawsze mam kaca. A najgorzej jest, kiedy zdążę wytrzeźwieć zanim położę się do łóżka. Tak mnie boli głowa, że nie mogę zasnąć. Nie każdy ma ten luksus, żeby pić bez kaca ;)
Nie trzeba z tego rezygnować.
Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem, a to o tym często się zapomina;)
Ubaw z pijanego towarzystwa? Czyli jednak nie przestales pic z powodu kaca tylko ewidentnie znajomi mieli z ciebie beke.
bylabym tak wkurzona widzac swojego faceta w takim stanie, ale jakby na moich oczach wpakowal lape do kibla to bym pekla ze smiechu ;d
Od dzisiaj nie pije... nie spełnił żaden Polak lub Rusek, nawet po takich przeżyciach :)
Jak dobrze, ze byles tylko nieco pod wplywem! Az strach pomyslec jaki armagedon bys zrobil gdybys wrocil nawalony jak stodola! :)
Spore to Twoje "nieco pod wpływem";D
Breakdance 😂😁😁