Kąpię się/biorę prysznic co 2-3 dni (tylko wtedy, gdy muszę umyć głowę), podczas gdy dla innych jest to nie do pomyślenia... Ja czuję się z tym dobrze, tak zostałam wychowana i nie czuję potrzeby myć się częściej, ale np. gdy jestem u kogoś na noc, to zawsze mówię, że np. myłam się rano, żeby ten ktoś nie pomyślał o mnie jak o brudasie.
Nigdy nikt nie powiedział mi, że śmierdzę czy cokolwiek w tym stylu, więc tym bardziej nie czuję potrzeby myć się częściej. Nie mam też z tego powodu problemu z żadnymi infekcjami ani nic. Jednak trzymam to w tajemnicy, bo ludzie by tego nie zaakceptowali.
Dodaj anonimowe wyznanie
to ze nie nikt powiedzial, nie oznacza, ze nie smierdzisz
dzis wracalam z pracy i poczulam smrod, obejrzalam sie w poszukiwaniu menela, ale zdziwko, wszyscy ladnie ubrani, wymuskani itp... mozna sie zdziwic
Ale co myślisz że jak ktoś się umyje to się nie spoci podczas dnia i nie będzie śmierdzieć lekko potem.?
to nie byl zapach potu, to byl smrod
poza tym no coz, jak sie nie myje miejsc intymnych, to czuc, szczegolnie podczas okresu
Mam śmierdzący okres. Lekarz- taka Pani uroda. Zwykle noszę kubeczki itp., ale zdarzyło mi się dostać wcześniej okresu i ratować podpaska. Czy to znaczy, że się nie myłam? Nie- taka moja uroda, skąpy a śmierdzący.
Kiedyś po treningu była tylko zimna woda, więc prysznicu nie brałam- też pewnie śmierdziałam, mimo że kilka godzin wcześniej brałam kąpiel.
Powiem więcej- samej mi się nie zdarzyło, ale smród może nie być z nie mytego ciała, ale z np. ubrań. Albo choroby.
Jako studentka pojechałam pociągiem z narzeczonym i jego mamą w góry. Latem. Wracaliśmy też pociągiem. Jakby inni pasażerowie też nie śmierdzieli jak my, to bym im współczuła.
no i totez wlasnie, pewne rzeczy zwyczajnie czuc dla postronnych nawet jesli sie samej nie wyczuwa
liv, tez jestem fanka kubeczka, z podpasek zrezygnowalam dawno, jeszcze w liceum, gdzie mialam przewage dziewczat i czulam, jak mialy okres, zaczelam uzywac tamponow, bo przestraszylam sie, ze ode mnie tez tak czuc... a kubeczek to zloto :)
Cierpię na nadpotliwość i potrafię śmierdzieć kilka minut po wyjściu spod prysznica, wystarczy niewielki stres, a jeszcze jak założę jakiegoś niefartownego ciucha i coś mnie zestresuje to capię jak menelica, staram się nosić zapasowe ciuchy, ale no nie zawsze się da przebrać...
ostatnio gdzies przeczytalam, ze szampon head&shoulders pomaga przy nadpotliosci z uwagi na ktorys skladnik, moze warto wyprobowac?
Podobno to zdrowe nawet.jedynie przepłukanie pach,twarzy ,okolic intymnych codziennie jest wskazane.nie ma w tym nic nadzwyczajnego i niech ludzie przestaną być tacy ograniczeni.
Otóż to. Ja biorę prysznic raz dziennie- wieczorem. I to tylko dlatego, że trenuje. W dni bez treningu zdarza mi się ominąć prysznic. Wtedy myje tylko twarz, pachy, stopy i okolice intymne. Rano tak samo, oprócz twarzy. Twarz rano odświeżam hydrolatem i daję krem, a potem krem z spf. Odkąd tak robie nie mam problemu z poceniem się, pozbyłam się wszystkich stanów zapalnych skóry, również tych z twarzy. Pryszcz jak mi się trafi, to może raz na pół roku, jakiś malutki. Tak samo odstawiłam wkładki higieniczne i kosmetyki do higieny intymnej i jak ręką odjął skończyły się problemy z upławami itd.
Hvafaen, ale kto tu niby przetrzymuje brudne włosy? A co do pielęgnacji twarzy, to bardzo dużo zależy od tego jakiej pielęgnacji się używa. Ja nie używam makijażu- mam piękną cere i go nie potrzebuje. Dlatego twarz myję tylko raz, wieczorem. Do tego używam bardzo delikatnego środka. Rano daje tylko hydrolat i jest ok. Natomiast jeśli ktoś używa podkładu, to wiadomo, że trzeba go zmyć i pielęgnacja będzie inna. Kiedyś używałam żelu 2 razy dziennie i miałam ciągłe problemy skórne, przez przerwanie bariery hydro- lipidowej skóry.
@Hvafaen
Wieśniackie podejście to masz ty. Przetrzymywanie niektórym osobom pomaga.
Hvafaen, przecież napisałam, że myje raz dziennie twarz, więc nie wiem po co się nakręcasz?
@Hva, ty się malujesz żeby zakryć siniaki na twarzy po tym, jak twój gigachad alfa-alfa przefastryguje ci facjatę.
Hvafaen - tak się zastanawiam, co masz na myśli pisząc umyć twarz.. dla mnie i jak sadzę dla wielu facetów przepłukanie wodą twarzy po goleniu już się liczy.Do tego przetarcie ręką podczas prysznica i jest komplet.
Moja była do "mycia" twarzy używała trzech tajemniczych pojemniczków z jakimiś maziami... chyba że jeszcze zmywała makijaż - to wtedy i więcej...
Co do włosów to kiedyś dermatolog mi powiedział, że włosy przepłukać podczas prysznica to i owszem ale co do mysia to bym je mył nie częściej niż raz na dwa dni,
Czyli skoro tak myślałaś chociaż przez chwilę to znakiem tego byłaś wieśniakiem jak nazywasz innych
Latem też tak robisz? Przy 30 stopniach, gdzie nawet nic nie robiąc człowiek się poci?
Bo przy obecnej pogodzie sama się nie kąpię codziennie. Nie wychodzę, nie zmęczę się. Po co wodę i czas marnować?
A jak masz okres to też kąpiesz się co 2-3 dni?
Jak masz okres to musisz umyć też plecy?
Zmieni się jak znajdziesz partnera. Wtedy będziesz co wieczór się prysznicować.
Hahaha w punkt
Cóż, wszystko zależy od trybu życia i ciała... W sumie to standard myć się teraz dziennie, wręcz szkodliwy stereotyp. Niektórzy powinni brać prysznic dwa razy dziennie, inny przez inną aktywność może co dwa. Ja się najlepiej czuje biorąc co 1,5 dnia xD
Ogólnie codziennie lub częściej należy myć tylko kilka części ciała jak ręce, krocze itd.
Jak można się codziennie nie kąpać? Niezłe brudasy, chociaż minimum higieny zobowiązuje.
Moja partnerka ma alergie na wode (dostaje egzemy) wiec tez kapie sie co 2,3 dni. Nie smierdzi i jakos zyjemy.
Zazdroszczę...ja to z 2x dziennie zmieniam bieliznę i podkoszulek, tak się pocę, że nie da się cały dzień w jednym :/
ja myje się podobnie co 2-3 dni ale jak śmierdze albo coś to szybki prysznic, i nie śmierdze
szczerze mówiąc ja tez tak robię