#cWieZ
Poczułam wewnętrzną siłę, której nigdy nie miałam. Ludzie dziwią się dlaczego nikt nie ukarał mojego oprawcy, dlaczego ludzie we wsi mi nie pomogli, chciałabym po krotce opisać dlaczego.
A więc, ja dziecko z biednego domu ,on syn bogatego człowieka we wsi , ludziom się tam nie przelewało, więc woleli trzymać sztamę z tymi co mieli pieniądze, a ja im dać tego nie mogłam. Mogli pozostać neutralni, tego nie mogę zrozumieć dlaczego zgotowali mi takie piekło. Syn sąsiada bił mnie a gdy mama poszła na skargę do jego matki ta powiedziała jej prosto w oczy " bije, bo mu kazałam" sąsiad po pijaku chciał mnie bić, a inni zastawiali mi drogę abym nie uciekła, przez kolejnych dziesięć lat przeżyłam w tej wsi mękę, gehennę, codziennie przechodząc obok miejsca, w którym mieszkał mój oprawca, miejsca w którym zostałam zgwałcona do szkoły, w której nawet nauczyciele traktowali mnie jak podczłowieka.
Dzieci jawnie mnie przezywały klepały się po plecach i podawały sobie "zaraze ***" tu padało moje nazwisko, byłam nazywana pasożytem chociaż pewnie nawet dzieciaki nie wiedziały co to słowo oznacza, a wychowawca podśmiewywał się pod nosem, gdy biegłam na skargę. Nigdy nie dostałam prezentu na Mikołaja, wychowawczyni nawet nie brała mnie pod uwagę w losowaniu, bo i tak nikt mnie nie chciał wylosować. Na korytarzu sama, każdą przerwę, gry na świetlicy - sama, na wf nikt nie chciał mnie w swojej drużynie. Nigdy nie byłam na żadnych Andrzejkach czy choince szkolnej. Szybko nauczyłam się, że pomocy znikąd nie dostanę.
W wieku 12 lat z namiętnością cięłam ręce i nogi, dużo myślałam o śmierci. Wyszłam z tego sama, żyłam z myślą byle do soboty, do ferii, wakacji i tak do końca podstawówki. W wieku 15 lat wyprowadziłam się z domu do internatu, miasta które najpierw dokładnie sprawdziłam czy nikt z mojej podstawówki nie zamierza się tam uczyć. I zaczęłam oddychać, czuć, śmiać się, kochać. Urosła moja wartość, ale zawsze z tyłu głowy miałam to co przeżyłam.
Od tamtej pory na wieś wracam tylko na święta, urodziny czy imieniny rodziców. Nadal mam lęki. Nikt w mojej okolicy nie wie co mi się przytrafiło, nigdy nie powiem głośno #metoo ponieważ wstydzę się, boje się. Czasem ktoś ze znajomych dotknie mnie za ramię, gdy się tego nie spodziewam, a ja cała aż podskakuje że strachu, pytają wtedy "co ty masz na sumieniu, że się tak boisz hehe", a ja od razu wiem, że wracają demony, narzucam uśmiech na twarz i udaję, że to dla mnie świetny żart. A człowiekowi, dzięki któremu nie miałam dzieciństwa darowałam życie...
W głowie się nie mieści, że są w Polsce takie miejsca w których panuje taka ciemnota i patologia...
Poza tym jestem pod olbrzymim wrażeniem, że udało Ci w większości zostawić przeszłość za Tobą.
Gdyby ta historia była początkiem filmu, w ciemno postawiła bym wszystko co mam na to, że Twoja postać zostanie seryjnym mordercą w życiu dorosłym.
Masz niewiarygodnie silna psychikę skoro przezwyciężylas to wszystko.
Dziękuję. Moje życie zmieniło się gdy uciekłam z miejsca w którym się wychowałam dzięki mężowi który przez lata uczył mnie ufać i dawał wsparcie i bezpieczeństwo no i dzięki dzieciom dokładnie trójce moich małych skarbów to dla nich żyje dla mojej małej wielkiej rodziny. Wtedy myślałam podobnie do Ciebie,że jestem nikim, że nic ze mnie nie będzie że nikt mnie nie pokocha, że do niczego w życiu nie dojdę. Dziś mam swój dom, kochającego męża , cudowne dzieci, samochód,psa i spokój, niczego więcej nie potrzebuje.
Nie, nie, nie zrozum mnie źle. Nie twierdzę, że osoba z tego typu doświadczeniami jest skazana na niepowodzenie. To co Cię spotkało jest okropne, ale w żadnym stopniu nie było to Twoją winą. Nikim w moich oczach są wszyscy Twoi oprawcy.
Bardzo się cieszę, że odmieniłas bieg swojego życia i, że dzięki temu w końcu spotkało Cię również tyle dobra i szczęścia. Trzymaj się tego! Nic więcej nie ma już znaczenia.
Zdrowia Wam wszystkim!
Teraz zaczęłam się zastanawiać, ile wesołych osób dookoła może skrywać takie straszne historie sprzed lat. Bardzo silna babka z Ciebie i podtrzymuję, dobrze że nie obciążyłaś sobie sumienia tą gnidą.
Ludzie ludźmi, zachowywali się podle, dzieciaki były głupie... Rażą mnie ich postawy, ale najbardziej razi mnie to, co robili nauczuciele. Dramat, uczestniczyli w napiętnowywaniu ofiary, w kpinach dzieciarni. Za to powinni tracić prawo do wykonywania zawodu.
Powinni a jednak dzisiaj chcą strajkować o podwyżkę...
Olcia04 rozumiem, że przeżyłaś piekło ale może by tak jednak nie wrzucać wszystkich nauczycieli do jednego worka?
@Olcia04 Moze warto doniesc gdzie trzeba na tych nauczycieli? Podac daty i konkrety, by byc wiarygodnym.
Co ci ludzie mają w głowach, jak tyle osób jednocześnie może krzywdzić tak jedną osobę?! Mam nadzieję, że teraz wszystko u ciebie dobrze, życzę ci dużo szczęścia, miłości i dobrych ludzi wokół Ciebie.
Bardzo Ci współczuję. Bardzo. Natomiast wybacz mi, że to napisze, bo o ile nie spodziewam się zbyt wiele po obcych dla Ciebie ludziach, to spodzewalabym się więcej po Twoich rodzicach. Czy naprawdę nie było szansy żebyście zmienili miejsce zamieszkania? Myślę, że to powinna być podstawa w sytuacji, która Cię spotkała.
Nie było takiej możliwości. Pochodzę z ubogiej rodziny. Brak środków finansowych na przeprowadzki .
Boże, nie mieści mi się w głowie, że można traktować człowieka tak jak Ty byłaś potraktowana. Wszystkiego dobrego.
@Itsybitsy Niestety w szkolach w kazdej klasie jest taka osoba, tylko jedni sa mniej pietnowani a inni bardziej. Takie wsiowie zachowanie powinno byc zglaszane.
Współczuję Ci, ale jednocześnie bardzo Cię podziwiam
Dziękuję...
link do poprzedniego wyznania?
Też bym prosiła, jeśli można.
Nie wyobrażam sobie, jak można dziecku zgotować takie piekło. Podziwiam Cię za siłę, za to, że te przeżycia Cię nie zniszczyły, że udało Ci się praktycznie samej to wszystko przeżyć. Mam nadzieję, że już tylko szczęście i spokój spotka Cię w życiu.
Myślałam, że wojna skończyła się 80 lat temu... A tu widac nadal panuje rasowosc... Bardzo mi przykro. Życzę Ci jeszcze więcej sily :)
Podaj nazwę wioski, i jakieś domyślne namiary, załatwimy sprawę