#cVOtt
Miewałam ciężkie epizody depresji, psycholodzy i leki mi nie pomagali. Jak na razie to jedyny sposób, który mi pomaga, wszystkie objawy ustąpiły jak ręką odjął i znów mogę normalnie funkcjonować, ale jak nie robię tego przez dłuższy czas, to jednak pogarsza mi się i wszystko wraca. Mąż wiedział o moim stanie i starał się pomagać, ale też ma pracę. Nie wie tylko, dlaczego nagle mi się poprawiło, powiedzieć mu nie mogę, za dobrze go znam. Gdyby tylko istniał jakiś inny sposób, to nie musiałabym dłużej gryźć się z wyrzutami sumienia, ale przynajmniej jestem już wolna od depresji...
Medyczna marihuana
@fredrica medyczna marihuana nie trzeba różni się niczym od rekreacyjnej, jedynie tym że jest badana i hodowana w sterylnych warunkach, znamy jej skład substancji odurzających.
Jest kilka gatunków marihuany. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie wszystkie rodzaje marihuany są psychoaktywne. Zależy od zawartości THC. W medycznej marihuanie ważne jest co innego - CBD.
Ciekawi mnie w jaki sposob ci to pomoglo i co konkretnie palilas, ze przy dluzszym stosowaniu zwalczylo depresje. Dla mnie brzmi to dosc abstrakcyjnie, bo mi tez w stanach ciezszej depresji zdarzalo sie palic, ale nie zarejestrowalam zadnych popraw czy czegokolwiek nawet. Poza tym nawet mi sie to nie podobalo, bo nie lubie tego stanu.
Są różne odmiany ;)
Znając życie i działanie marihuany, nie pomogła ona zwalczyć depresji, a jedynie polepsza stan. To tak samo, jak morfina nie zatrzyma postępujących zmian nowotworowych ani nie przedłuży życia, ale ukoi ból i pomoże pacjentowi odejść bez cierpienia.
Na każdego używki działają inaczej. Mojemu chłopakowi to bardzo poprawia humor, ja natomiast spróbowałam raz i stwierdziłam, że szkoda pieniędzy, bo jedynie zwiększa mi się apetyt i kasuje pamięć (kilka godzin z dnia poprzedniego pamiętałam jako 15min)
Zwykle ziolko, mi tez pomogło ;)
Wiesz co. On raczej wie. O ile nie palisz na balkonie - w co wątpie - to nawet mimo wietrzenia ten charakterystyczny zapaszek się utrzymuje dość długo. Ty tego nie wyczujesz - bo jarając chwilowo nie będziesz wyczuwać tego zapachu ale kto inny - tak. Wiem co mówie - sąsiad jak puści bucha to na korytarzu jeszcze przez pare godzin czuć słaby zapaszek...
Czy to jakaś specjalna odmiana marihuany, która pomaga w depresyjnych stanach? Czy pomaga jakakolwiek?🤔
Zastanawiam się, bo na mnie ten ,,specyfik" różnie działa, przezylam już stan jakieś paranoi, ale też tego osławionego chillu.
Nie wiem ile jest odmian, ale ja znam dwie.
Taka o szerszych liściach podobno działa uspokajająco i ułatwia zasypianie.
Ta druga wyższa pogłębia nastrój, działa podobnie jak alkohol.
Podobno czasem handlarze dodają jakieś śmieci by bardziej uzależnić i to one są problemem.
Zależy od zawartości THC i CBD. W dodatku może być różnej jakości.
Indica i sativa to nie są odmiany konopii, a gatunki. Trzecim i ostatnim gatunkiem są konopie dzikie. Odmian tych gatunków jest całe mnóstwo, np. Moby Dick, Amnezja, White widow, Jack Herer, OG Kush.
Interesujące, zazwyczaj przy depresji marihuana ma skutek odwrotny do zamierzonego – stany paranoiczne, pogłębienie depresji itd. Ale pewnie na każdego działa inaczej. Nowo odkrytą i skutecznie działającą metodą jest zarzywanie mikro doz psylocybiny (znajdującej się w “magicznych grzybach”) lub LSD. Skutecznie ‘reperuje’ to łączenia neuronowe i przywraca balans chemiczny w mózgu.
Co to znaczy nowo odkrytą? Jeśli chodzi o praktykę to robi się to od lat 60, ale znalazłeś jakieś badania na ten temat? Bo powszechnie wiadomo że badanie psychodelików jest bardzo trudne formalnie (przez prawo). Teraz się otwierają, w Czechach, Szwajcarii i kilku innych krajach. Ale to trochę mało badań. Jest już coś konkretnego?
Rozumiem, że mu nie mówisz. Jestem przeciwnikiem tajemnic w związkach, ale nie namawiałbym Cię do wyjawienia Twojej. I nawet uważam, że wyrzuty sumienia są zbędne.
Jednak myślę, że powinien wiedzieć, że masz inne zdanie. Tak tylko w teorii.
Jeśli mówimy o marihuanę, to z doświadczenia wiem, że "pomaga" jedynie w małych ilościach. Owszem, po blancie mogę się wyciszyć, stać się niesamowicie kreatywny i nawet potrafię się uczyć lepiej niż na trzeźwo (bo stres mnie nie zjada) - ale przy zbyt częstym stosowaniu popadałem w apatię. Byłem zmulony, smutny, nie miałem na nic ochoty, a pamięć szwankowała. Gdy doszło do tego, że po zapaleniu dopiero mogłem poczuć się normalnie - bez haju, po prostu normalne funkcjonowanie - rzuciłem to. Jestem od ponad roku czysty. Chętnie bym czasem zapalił, ale nigdy już nie wrócę do jarania codziennie. Nie warto.
Mój chłopak robił to samo z tego samego powodu. Prawie się rozstaliśmy po 6 latach związku i do dziś mu nie wybaczyłam, ale kłamstwa.
Każdy narkoman tak mówi. Jesteś po prostu uzależnień i tyle. To właśnie robi trawa z mózgu. Później zaczniesz mieć problemy z pamięcią krótkotrwałe i cała reszta następstw. Co to za związek gdzie nie ma szczerości? Zacznij się normalnie leczyć a nie brać gowna które wszyscy myślą ze sa "medyczne" A mało kto zna prawdziwe skutki uboczne.
Tak to właśnie po narkotykach później przychodzi dół i depresją bo przydadzą mostowa przyzwyczaja się ze dostaje z zewnątrz endorfimy
Mi tez zioło pozwolili wyjść z depresji. Coś w tym jest