#cPict
Już wtedy miałem swój plan na życie, skończyłem dość ambitne studia, wyjechałem na rok za granicę, nie za pracą, tylko żeby odetchnąć, wróciłem... i najbardziej zawiodłem społeczeństwo, bo postanowiłem przejąć skromne gospodarstwo po rodzicach, każdy powtarzał: jak to, po studiach i na gospodarstwie został, pewnie nieudacznik.
Dzisiaj moje gospodarstwo trochę się rozrosło, dalej jestem sam, nie potrafię zaufać kobiecie po wszystkim tym co przeszedłem, kupiłem rodzicom mieszkanie w mieście, takie jakie zawsze chcieli mieć, i wiecie co? Jestem zadowolony, żyję z dala od wielkomiejskiego zgiełku, widziałem trochę świata, za niczym nie tęsknię, wolę posiedzieć z kawą na tarasie z psem na kolanach i po prostu gapić się w niebo.
Dzisiaj przyjechał do mnie ojciec z matką, po kolacji tata wyjął wódkę i zaczęliśmy sobie na spokojnie rozmawiać, w pewnym momencie rodzice powiedzieli, że są ze mnie dumni, z tego, że zająłem się gospodarstwem i daję zatrudnienie innym ludziom, łza mi w oku stanęła. Pamiętajcie, starajcie się robić to co sami uważacie za słuszne, a nie to co społeczeństwo uważa za najlepsze dla Was!
Bo wieś ma swój urok :)
Widzisz, poszedłeś swoją drogą i opłaciło się. Nie masz na co teraz narzekać, a partnerka się z czasem znajdzie :D No i musi być miło usłyszeć takie słowa od rodziców :)
Niech się zgłosi do 'Rolnik szuka żony' 😃
A czemu musi się znajdywać? To także jedna z tych narzuconych przez społeczeństwo rzeczy. Ludzie zapatrują się w innych, przez co tak desperacko szukają swojej drugiej połówki, "bo inni mają". Tymczasem nie dla każdego to będzie kluczem do szczęścia.
Ja tez jestem żoną rolnika. Wybudowalismy sobie dom, i jesteśmy szczęśliwi. Ja nie pracuje, zajmuje się domem, kiedyś byłam na stażu za granicą,pracowałam zawodowo, świetnie się uczyłam.
Czasami przykro jest mi usłyszeć kiedy ktoś krytykuje mnie mówiąc,że jestem na polu, narobie się, itp. Ale wiecie co, ja jestem szczęśliwa, mam męża którego kocham. Który nie pozwala mi się przemeczac, troszczy się o mnie. Czuje, ze żyję,l. Czytam książki, kiedyś nie miałam na to nawet czasu..
Rolnik szuka zony :)
Brawo Ty.
Serio, szacun dla ludzi którzy zajmują się gospodarstwami. To nie jest łatwa robota
Tez jestem ze wsi, po nielatwych studiach. Zrezygnowalam z paracy w zawodzie, przekwalifikowalam sie, zeby miec zatrudnienie na pieknej wiosce w gorach. Dla wielu osob oszalalm, rezygnujac ze stresujacej, bardzo dobrze platnej pracy a ja, uwielbiam miec wokol siebie przestrzen, lubie owce pasace sie za oknem i konie biegajace wolno po okolicznych wzgorzach (niestety, sama nie mam gospodarstwa a jedynie duzy ogrod). Nie ma takich pieniedzy, ktorymi ktos zmusilby mnie do mieszkania w miescie. A w bloku- to juz wogole. Raczej wolalabym byc bezdomna (bardzo duzo czasu spedzam na tzw trekkach, z namiotem na plecach u calym wyposazeniem -okolo 2-3 miesiecy kazdego roku). Wiec zupelnie Cie rozumiem. Na wsi jest ZYCIE.
Sama jestem żona rolnika, więc wiem jaka to ciężka praca i odpowiedzialność. Życzę znalezienia dobrej żony! :)
Przykład na to, że należy postępować tak, jak podpowiada serce a nie jak należy i jak mówi społeczeństwo. Brawo! :)
A ja mieszkam w mieście i marzę o dniu, kiedy wreszcie kupię wymarzony dom na wsi. Nie planuję co prawda wielkiego gospodarstwa, raczej wszystkiego po trochu, na swój użytek, ale to moje największe marzenie. Duszę się w mieście! To dobrze, że posłuchałeś swojego głosu serca i żyjesz tak, jak chcesz. A te wszystkie dziewczyny widać nie były dla Ciebie, czekaj cierpliwie a znajdziesz kogoś, kto patrzy w tą samą stronę. Powodzenia!
Ja od urodzenia mieszkam na wsi z rodzicami i siostrą oraz dziadkami. I jakoś nigdy tego nie żałowałam i nie chciałam wyprowadzić się do miasta.
Dobry chlop z Ciebie :)