#cL9O5
Jednak w autokarze udało mi się złapać kontakt z paczką osób i szybko zakumplowaliśmy się. Byli to goście, których system wartości był podobny, jak mój - to znaczy bycie pobożnych chłopakiem, który jeździ na pielgrzymki, można jednocześnie od czasu do czasu walnąć browarka itp. (bo to żaden grzech). Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, spotkanie młodzieżowe rozpoczęło się koncertem (notabene całkiem fajnych zespołów), a potem była chwila wolnego czasu do mszy.
W tym właśnie czasie z nowo poznanymi kolegami wpadliśmy na pomysł, że trzeba przypieczętować przyjaźń jakimś wypadem na piwko. Niestety nasz budżet był zbyt okrojony, by kupić sobie po piwku w ogródku i kulturalnie napić się złocistego trunku przy plastikowym barowym stoliku. Poszliśmy do "Biedry", kupiliśmy po zimnym Leszku i zaczęliśmy się delektować piwkiem gdzieś w bramie. Jakiś czas później wyszli nam na przeciw panowie w mundurach i poprosili o dowody osobiste. Myślę sobie - no cóż... przyjdzie mi wypić najdroższe piwo w życiu, tylko dlatego, że szkoda mi było kasy na piwo z ogródka.
W czasie spisywania naszych danych, jeden z policjantów stwierdził:
- Widzę, że panowie nie są z Częstochowy, ciekaw jestem, co tutaj robicie.
Jeden z kolegów rzucił:
- Pewnie pan nie uwierzy, ale jesteśmy tutaj na pielgrzymce.
Policjant uśmiechnął się porozumiewawczo i spytał:
- A zimne chociaż macie to piwo?
Odpowiedziałem:
- W taki upał tylko zimne...
Policjant na to:
- To dobrze, bo jakby było ciepłe, to dostalibyście mandat.
:)
Na 100% tylko wy piliście na pielgrzymce
Bzdura. Leszek z Biedry nie jest zimny.
Od jakichś 11 lat, Leszek jest zimny.
@DioBrando - guilty kek xD