#cK4Z6

Niecałe 20 lat temu jako dzieciak bardzo lubiłam pewną mangę. W jednym z tomików był podany adres do korespondencji z autorką, więc czym prędzej zabrałam się do roboty. Napisałam łamaną angielszczyzną list, że uwielbiam tę mangę, przyozdobiłam to najlepszymi rysunkami z bohaterami, na jakie było mnie stać, po prostu miód cud (jak na dzieciaka). Wysłałam list i czekałam na odpowiedź.

Niestety się nie doczekałam. Byłam bardzo zawiedziona. Tyle serca w to włożyłam! Tak wielką miałam nadzieję, że moja idolka odpisze!

Kilka lat później sprzątając najdalsze zakamarki mojego biurka znalazłam... ten właśnie list. Widocznie byłam zbyt rozemocjonowana, zapomniałam go schować i wysłałam pustą kopertę.
Lajstrygon Odpowiedz

Hah.. Miałem podobnie, tylko, że ja wysłałem list napisany po polsku prościutko do Japoni; po kilku latach dostałem odpowiedź "What?" :D

lamorozec

Lepsze "What" niż życie w poczuciu ze nikt go nie przeczytał :D

Liczi

lamarozcu, w zasadzie to ktos tylko popatrzył, a nie przeczytał :D

78FS

Epickie.

Lajstrygon

Niby przeczytali.. Ale po tych kilku latach, kiedy dostałem odpowiedź już nie patrzyłem na tą anime tak samo..

CukierPuder Odpowiedz

Jako dziecko napisałam list do Świętego Mikołaja. Opisałam prezenty, narysowałam kwiatuszki i ptaszki, po czym włożyłam do koperty zaadresowanej: Święty Mikołaj.
Ach, ta dziecięca naiwność.. :)

Hime

Proszę Cię,ja na pocztę z takimi listami chodziłam xD

mrozila

Hime i co na to Panie w okienku? :D chyba, ze od razu wrzucalas do skrzynki...

qwerty143

Mi mama mówiła, że adresu nie trzeba pisać, bo listonosz wie gdzie zanieść i znaczka nie trzeba, bo Mikołaj ma z pocztą umowę na darmowe listy od dzieci. Wrzuciłam dzielnie.

gdziejestmojsos

Ja pisałam listy i żeby sobie "siary" nie zrobić, że piszę do Świętego, to wkładałam od razu do skrzynki, a pozniej grałam palcami na tym wiszących czymś w skrzynce XD no wiecie, takie prostokątne w dwie strony działające :D

Hime

Jak to co? Uśmieszek i list przyjęty :)

Kseniak

Ja jeszcze dodawałam Biegun Południowy

Torbilla Odpowiedz

Ta.....Moja mama wysłała do nas list zwykły,a w środku życzenia urodzinowe dla zięcia+ stówkę i kilka słów do wnusia+kolejne dwie stówki. Kiedy wracała do domu z poczty uzmysłowiła sobie,że owszem znaczek nakleiła ale... nie napisała ani adresata ani nadawcy(!!!)
Tak,to się naprawdę wydarzyło :-)
Na szczęście wszystko udało się odkręcić dzięki pracownikom poczty. Ale musiała dokładnie opowiedzieć jak wyglądała koperta,znaczek i zawartość oraz treść listów.
Brawo mama!!!! ;-)

bananaphobia Odpowiedz

Hahah ja kiedyś napisałam list do funclubu Tokio Hotel. Doczepiłam lizaka i grosika na szczęście. List wysłałam ale niestety po kilku dniach z niewiadomych przyczyn wrócił do nadawcy. Brakowało grosika i lizaka. :(

Dodaj anonimowe wyznanie