#cJIRx

Z góry mówię, że nie chcę współczucia ani nie chcę nikomu sprawić obrzydzenia. Piszę to, by się „wygadać”, a nie jestem ufna ludziom na tyle, by powiedzieć to nawet mojemu terapeucie. Dziękuję za zrozumienie...

Miałam wtedy 8 lat i byłam specyficznym dzieckiem, tutaj dla przykładu powiem, że jak niektórzy zbierali karty pokemon, ja kolekcjonowałam kamienie i kości zwierząt, które znalazłam w sąsiednim do posesji moich rodziców lesie. We wsi, w której mieszkaliśmy nie było wtedy dużo domów (chyba mieliśmy dwa sąsiadujące z nami domy), więc nie było też dużo dzieci w okolicy. Zmusiło mnie to do zabawy z starszym ode mnie o 4 lata kolegą, nasi rodzice bardzo szybko się zaprzyjaźnili i do dzisiaj są przyjaciółmi. Od początku wydawał mi się agresywny, jednak udawałam, że tego nie zauważam, bo bałam się stracić jedynego przyjaciela jakiego miałam.

Pewnego razu chcieliśmy się pobawić jak zwykle. On miał królika, którego często karmiłam, ten królik był trzymany w szopie za domem. Zaprosił mnie tam, ale tym razem zamknął szopę od środka, a klucz powiesił na haczyku nad drzwiami. Byłam niższa od niego i nie dosięgałam tam. Okazało się, że królik był już wypuszczony z klatki, więc zaczęłam za nim ganiać. Mój przyjaciel (na potrzeby tego wyznania to będzie A.) powiedział, abym się zatrzymała i z nim porozmawiała. Zapytał mnie, czy wiem co to znaczy „seks”. Miałam 8 lat, nie wiedziałam, co było oczywiste. Kiedy się upewnił, że nie wiem, powiedział, że teraz się „pobawimy w seks”. Byłam podekscytowana, bo myślałam, że to będzie coś typu chowanego. Nagle ktoś zapukał do szopy w dziwny sposób, jakby to był jakiś kod czy coś w tym stylu. A. go wpuścił i okazało się, że to był mój drugi przyjaciel, ten miał akurat 14 lat, czyli był o 6 lat starszy. Od tego momentu niewiele pamiętam. Wiem, że to wszystko bolało i było niesamowicie upokarzające. Płakałam, ale nie krzyczałam, byłam przekonana, że tak właśnie ma być, że to właśnie jest ta zabawa, z której oni biorą przyjemność. Robili to od tyłu i od przodu, kazali lizać. Nie będę umieszczać tu więcej takich informacji, poza tym, jak już mówiłam, nie pamiętam dużo. Po wszystkim obudziłam się naga i miałam krew na udach. Bolało mnie w gardle i tam na dole.

Nikt o tym nie wie, pomijając ich, a od zdarzenia minęło już trochę. Teraz jestem w liceum i chodzę do klasy z dziewczyną A. Kiedy byłam na jej urodzinach, wygadałam jej się pod wpływem alkoholu. Boję się, co teraz będzie ze mną i z nimi. Boję się, czy nie zgłosi tego na policję, a przez to pójdą siedzieć (obaj już mogą). Nie wiem, co teraz zrobić.
SookBora Odpowiedz

Boże, strasznie ci współczuję :( oby te zwyrole poszły siedzieć, dobrze, że powiedziałaś o wszystkim dziewczynie A, gdyby się nie dowiedziała, mógł i ją skrzywdzić. Powiedz o tym terapeucie, takie doświadczenie to ogromna trauma i musisz to przepracować ze specjalistą.

garda Odpowiedz

Nie, nie, kochana. Powinni siedzieć. Martwi jedynie to, że może się to nie udać. Przemyśl sprawę, która wisi na tobie od lat tak strasznym ciężarem i opowiedz o tym komuś, najlepiej psychologowi i policji.

Vito857 Odpowiedz

I bardzo dobrze, że to zgłosi. 8 latkę zgwałcić? Brak mi nawet określenie na takich zwyrodnialców.

bazienka

jest takie slowo- PEDOFIL
ja bym kastrowala takich zwyroli albo na trwale eliminowala ze spoleczenstwa

karlitoska

bazienka nie wiem czy w przypadku dzieci (12 i 14 lat) można mówić o pedofili, ale z pewnością są to osoby zwyrodniałe i powinny zostać poddani resocjalizacji, bo mogą wyrządzić krzywdę kolejnej osobie.

bazienka

kryterium obejmuje 5 lat roznicy sprawca/ofiara
pamietajmy, ze sa pedofile preferencyjni i zastepczy, wiec mozna to tez podciagnac np. pod osobowosc dyssocjalna i pare innych zaburzen
zeby kogos zresocjalizowac to on by musial byc najpierw zsocjalizowany, jak nastolatek gwalci dziecko, to ja tu duzej socjalizacji nie widze

Dragomir

Nie resocjalizacja, a kastracja dla zwyroli. Japierole.

mmichasiaa Odpowiedz

Widać, że to traumatyczne przeżycie dla Ciebie. Ciężko się czyta to wyznanie... Powiedz o tym swojemu terapeucie - może ogarnie jako tako Twoją psychikę, a wtedy możesz podjąć kroki aby tamci ponieśli za to konsekwencje.

Szmondak Odpowiedz

I rodzice nic nie zauważyli? Ośmiolatka raczej nie jest w stanie ukryć takiego przeżycia nawet jakby jakimś cudem udało się ukryć krew na ubraniu.

bazienka

dokladnie, krew na ubraniu, grymas bolu przy siadaniu, zmianie pozycji itp? przy jedzeniu, mowieniu?
ciezko to ukryc, szczegolnie bedac mala dziewczynka, nie do konca rozumiejaca to, co sie stalo

Taksiezyje

No chyba że rodzice za bardzo się nie interesowali albo powiedziała im że się uderzyła czy coś i tyle

bazienka Odpowiedz

bardzo mi przykro z powodu tego, co ci zrobili
pamietaj, to nie twoja wina tylko ich i absolutnie nie musisz ich chornic

jak najbardziej mozesz zglosic wykorzystywanie seksualne po latach, standardowo przyjmuje sie ze do ukonczenia przez ofiare 30 lat
chocby po to, by nie gwalcili kolejnych dzieci
no i mam gleboka nadzieje, ze ten "przyjaciel" to tylko figura retoryczna, ze nie przyjaznisz sie z tymi pedofilami
a rodzice nie zauwazyli sladow krwi, ze cie boli?

Taksiezyje Odpowiedz

Nie bój się. Gnojek i ten drugi powinni odpowiedzieć za to co ci zrobili. To był gwałt! Nie można tego tak zostawiać. I owszem, powinni iść siedzieć.

Dragomir Odpowiedz

Ale wtedy nie mogli, pewnie ulega przedawnieniu a i tak nie było zgłoszone. Ale to duży błąd że terapeucie nie powiedziałaś. Może właśnie z tego powodu tam chodzisz, odbierasz sobie szansę na przepracowanie problemu i pomoc.

Patrzaj Odpowiedz

Oni powinni wisieć, a nie siedzieć.

rusalka17 Odpowiedz

Specjalnie założyłam konto, żeby ten wpis skomentować. Niestety was rozczaruje, policja nic z tym nie zrobi. Nie ma żadnych dowodów, żadnych świadków, jest tylko słowo przeciwko słowu. Mi przydarzyła się kiedyś straszna sytuacja. Mój znajomy przytrzymywał mnie kilka godzin w samochodzie i mnie dotykał. Zgłosiłam tą sprawę po miesiącu, wcześniej nie byłam w stanie. Z racji braku wystarczającej ilość dowodów, sprawa została ostatecznie umorzona po dwóch latach i sprawca nie poniósł żadnej odpowiedzialności za to, co mi zrobił. Jak ktoś jeszcze jest w stanie myśleć, że policja może pomóc w takich sytuacjach to zazdroszczę, bo mnie zgłoszenie tego kosztowało więcej niż sama ta historia.

Zobacz więcej komentarzy (2)
Dodaj anonimowe wyznanie