Kilka dni temu podczas golenia wyczułam niewielki guzek w okolicach intymnych. Serce mi stanęło, bo jestem w grupie ryzyka zachorowań na nowotwory. I choć w głowie miałam już najgorszy scenariusz, po małym ataku paniki uznałam, że przez parę dni poobserwuję guzek i jeśli nic się nie będzie zmieniać, umówię do lekarza.
Nawet nie wiecie, jaka byłam szczęśliwa dziś rano, gdy ten guzek okazał się największym, najobrzydliwszym pryszczem, jakiego kiedykolwiek miałam... Serio nigdy nie cieszyłam się tak z pryszcza.
Dodaj anonimowe wyznanie