#bxZJF
This text contains shit-story.
To była już 4 z 5 godzin jazdy autem na spotkanie z bardzo ważnym klientem. Jednym z tych, od których zależy "to be or not to be" firmy. Tego dnia stan mojego zdrowia nie był dobry. Ale brak mojej obecności oznaczał by prawdopodobnie utratę owego klienta i wielkie straty finansowe.
Pech chciał, że w tej 4 godzinie jazdy oszukała mnie własna dupa. Wiecie jak pierd nieraz przechodzi pomiędzy pośladki tak, że to sprężone powietrze wydaje się niemal ciałem stałym? Tym razem jednak pachniało to naprawdę źle, nawet jak na moje możliwości... A poza tym zrobiło się dziwnie ciepło... W toalecie na stacji benzynowej potwierdziły się moje najgorsze przypuszczenia. Przepraszam pracowników stacji, którzy musieli opróżniasz kosz na śmieci z moją zasraną bielizną.
Spodnie (na szczęście czarne) zostały umyte na stacji i wysuszone ogrzewaniem w fotelu samochodowym. Normalnie kupno nowych spodni i gaci nie byłoby problemem, ale działo się to w godzinach przed otwarciem sklepów. Czas gonił i czekać na otwarcie też się nie dało.
Spotkanie bez gaci na dupie nie było dla mnie ciekawym doświadczeniem, ale jestem mistrzem w graniu dobrej miny do złej gry. Nawet jeśli cały czas wydawało mi się, że śmierdzi ode mnie gównem.
Jestem bez wątpienia najbardziej zdeterminowanym i obleśnym pracownikiem tej firmy.
Ostatecznie wszyscy byli zadowoleni z mojej pracy podczas spotkania, co przyniosło firmie spore zyski, a mi historię, którą zabiorę ze sobą do grobu.
Good wyznanie, takie nie za polish
W sumie śmiechnąłem z komentarza
I takie nie za english
*contains
*contains a, tak właściwie...
Jak chcesz pisac po angielsku, to się naucz chociaż robić to poprawnie.
@szczesciara20 i nie dało się napisać "byc albo nie-być"? ludzie, czy wszędzie musicie wciskać anglicyzmy???
Myślę że jak na tą sytuację to i tak nieźle wybrnełaś. O ile brudną bieliznę zapakowałaś do kosza na tejże stacji, to nie widzę powodów żeby się czepiać. Wręcz przeciwnie
Jest gdzieś napisane że to autorka, nie autor? Tak tylko pytam bo czytając wyznanie myślałam o autorze, a twój komentarz odnosi się do autorki, ale jak tak teraz pobieżnie patrzę to nie widzę żadnego słowa wskazującego na płeć piszącego.
I tak można zakładać, że jest to wyznanie pisane przez mężczyznę, ponieważ są tu takie formy jak "mistrzem" i "pracownikiem", a nie "mistrzynią", "pracowniczką", itd.
Ja jakoś też odebrałam to od razu jako wyznanie kobiety, chociaż nigdzie nie ma żeńskich form.
"Wiecie jak pierd nieraz przechodzi pomiędzy pośladki tak, że to sprężone powietrze wydaje się niemal ciałem stałym?" - jak ja dobrze znam to uczucie...
Specjalnie konto założyłem, żeby to napisać: po pewnej gównianej sytuacji w aucie zawsze jeżdżą ze mną gacie na zmianę, a po innej gównianej sytuacji jeżdżą również spodnie na zmianę. Warto zaopatrzyć się też w przewijak podróżny, coby sobie tapicerki nie zabrudzić. A, i najważniejsze - co najmniej dwie rolki srajtaśmy skitrane gdzieś w samochodzie, ale nie za głęboko ;)
Bo generalnie - shit happens ;)
Dobrze, że autor nie zapomniał zapiąć rozporka w spodniach ;)
No to sruuuu do roboty
Dwa zdania, dwanaście słów po angielsku (licząc shit-story jako dwa), a wy już sracie ogniem.
Serio?
Muszę przyznać, że ja nawet nie zauważyłam, że to jest w innym języku...
Cointains a shitstory powinnobhyc
No i ?
Straszne
Ale perfect english