#bpwns
Zapytacie od czego...od sexu.
Mam 20 lat, nie mam stałego chłopaka, choć kiedyś takowy był. Jednak nie był w stanie mnie zaspokoić. Sex kilka razy w ciągu dnia? Za mało. Zwłaszcza, że po takim dniu potrzebował cały następny dzień (czasami dwa) na regenerację. Byliśmy razem 3 miesiące, tyle wytrzymałam. Przez ten okres sama się dodatkowo zaspokajałam. Oraz nie, nie zdradziłam go.
Jak jest teraz? Mam 5 partnerów. Żaden nie wie o reszcie, są to relacje FF (fuck friends - kumple od sexu). Z każdym jestem umówiona na jeden dzień, i tak po kolei codziennie z innym. A bynajmniej od niedzieli do czwartku. W piątek i sobotę idę do klubu/pubu. Wtedy jest mi obojętnie (bez przesady ze 50-cio latka wezmę, byle był w sensownym wieku i wyglądał na takiego co podoła). Najczęściej jest to toaleta, albo mój/jego samochód. Potem wracam na imprezę i szukam kolejnego. Dopiero po kilku jadę do mieszkania, nigdy z pierwszym.
Pomyślicie, że jestem chora. Owszem, właśnie tak jest.
I zdaje sobie z tego sprawę.
Chodzę na terapię od jakiegoś czasu, mój terapeuta zaproponował, żebym komuś o tym powiedziała. Nie mam nikogo na tyle bliskiego i zaufanego (rodzicom przecież nie powiem). Dlatego pisze to tutaj.
Nie musicie komentować, po prostu chciałam spełnić prośbę lekarza, bo każda spełniona prośba to krok bliżej do wyleczenia.
Dziękuje, że przeczytałeś(łaś).
niemal dwa takie same wyznania obok siebie... jedno na plusie drugie na minusie :D
Pewnie przez to jak jest to opisane i przwz powód wyznania. Tu autorka posze,że się leczy,a tam,że jest dziwna...
"Dwa niemal takie same", a nie "Niemal dwa" :)
Bynajmniej =/= przynajmniej.
Widząc zdanie zawierające to słowo automatycznie przerwałem czytanie wyznania i zjechałem do komentarzy w poszukiwaniu właśnie takiej wypowiedzi ;D Nie zawiodłem się.
Chciała zabłysnąć. Nie udało jej się. :) Cóż one zawsze chcą być w centrum uwagi.
O kurczę, to zupełnie jak Ty przez większość czasu.
A czym tu można zabłysnąć? Zgadza się z amnestią. Mnie samą, jak przeczytałam to bynajmniej, aż w brzuchu ścisnęło. Ludzie, bynajmniej używa się tylko i wyłącznie w przeczeniu!
Większość wyznań jest tu zmyślona, ludzie chcą się dowartościować. Żałosne
Facet myśli że szuka dziewczyny, która chce dużo seksu.
Dopóki nie pozna takiej, która chce dużo seksu.
W samo sedno!
Abstrahując... Przygodny seks wydaje się fajny, ale (pomijając sprawy moralności) ja bym nie mogła się przemóc ze względu na ryzyko złapania jakiegoś syfa. :/
fakt... podnieca jak nic innego
najlepiej z kimś zupełnie nieznajomym/poznanym kilka chwil wcześniej :)
Czy tylko mnie drażni pisanie "sex" zamiast "seks"?
mnie również, jak komuś nie wchodzi słowo SEKS to niech się w ogóle za temat nie zabiera
Mnie nie drazni.
To jest raczej kwestia przyzwyczajenia pisania sex a nie seks ... nie jeden wyraz piszemy bardziej po angielsku niż po polsku ;)
nie, nie tylko Ciebie
Zgodnie ze słownikiem obie formy użyte w języku polskim potocznie są akceptowane. Może to irytować ale błąd to nie jest.
Mnie też ta tendencja okropnie drażni. Gdy widzę "sex" zamiast "seks", od razu mam przed oczami podjaranego gimbusa, który z wypiekami na twarzy wymyśla historyjki na anonimowe. Szanujmy swój język; to, jak się wyrażamy, wiele o nas mówi, zwłaszcza tu - w Internecie - gdzie inni widzą nas li i jedynie przez pryzmat tekstów, które publikujemy.
Będzie ze się czepiam, ale bynajmniej nie równa się przynajmniej.
A poza tym, to w końcu jest ktoś, kto zdaje sobie sprawę z powagi tego problemu i poszedł na terapię, siły autorko :)
Staram się pamiętać o tej różnicy, ale jakoś mi to nie wychodzi :(
I dziękuje, długa drogę przebyłam zanim zdałam sobie sprawę z problemu
Może jest Ci trudni bo brzmi to dla Ciebie podobnie, w takim razie myśl o tym w ten sposób:
Bynajmniej = by najmniej = być najmniej.
Jeśli będziesz to miała z tyłu głosy pisząc, nie powinnaś już się mylić.
Możesz iść się wygadać na AA, tam są wszelkiego typu nałogowcy ;)
Podobno bez takich spotkań niemal niemożliwe jest życie "w trzeźwości" (czy to seksualnej czy alkoholowej)
hokku, pragnę sprostować, że należeć do AA można tylko będąc alkoholikiem, a resztą uzależnień (jeśli takowe są) nie trzeba się chwalić. Są oczywiście mitingi otwarte, na które może przyjść każdy - zazwyczaj jest to jeden w miesiącu dla poszczególnej grupy. W większych miastach grup jest kilka bądź więcej. Ale są też inni Anonimowi: Anonimowi Żarłocy, Narkomani i na pewno grupa Seksoholików też się znajdzie. Warto poszukać w internecie, bo informacje o spotkaniach są ogólnodostępne. Albo zapytać terapeuty.
Należeć do AA tak tylko alkoholicy przychodzić na spotkania mogą wszyscy (te otwarte) na zamknięte faktycznie trzeba być alkoholikiem (lub dodatkowe inne nałogi). Nie trzeba nawet się chwalić alkoholizmem bo nie ma czym i nawet nie trzeba o nim wiele mówić. Sprostuje jednak, że mityngi otwarte są zazwyczaj dużo częściej (link dla regionu warszawa):
http://www.aa.org.pl/regiony/index013.htm
i często grupa ma same otwarte. Inne uzależnienia są dużo rzadsze dlatego często grupy przyjmują innych nałogowców bez problemu.
No i mały błąd zrobiłeś, pisze się mityng ;)
Gratuluję tego, że umiesz przyznać się, że masz problem. I że starasz się coś z tym zrobić. Co do takiego spania z przypadkowymi ludzmi to nigdy nie rozumiałam po co, bo wydaje mi się, że nie jest to dobry jakościowo seks (że tak to ujme). Mi by się nawet nie chciało fatygować i ściągać majtek żeby mi ktos chwile powkladal w klubowej toalecie i sobie poszedł. Nie krytykuje takiego stylu życia - co kto lubi. Jedna z moich koleżanek właśnie coś takiego praktykuje i chociaż liczba jej partnerów jest o wiele wieksza niż moich (bylam w dwóch długich związkach) to nigdy nie miała orgazmu i zna tylko 3 pozycje na krzyż. Może twoim problemem nie jest to że potrzebujesz dużo seksu tylko porządnego spełnienia?
Uzależnienie. Podejrzewam, że bardziej chodzi o sam fakt odbycia stosunku, niż o jego jakość.
Powodzenia w terapii! I nie zapominaj o regularnych badaniach :)
Serce mnie boli... bynajmniej =/= przynajmniej...
Dla tych, którzy nie rozumieją znaczenia tego słowa- bynajmniej znaczy ,,wcale nie" i używa się go w przykładach ,,Bynajmniej nie czuję się dobrze"
:)
Nit nie doczepił się jednego a moim zdaniem jest o co się czepiać: partnerzy autorki powinni wiedzieć o jej stylu życia. Mają prawo być świadomo z kim sypiają chociażby żeby znać ryzyko chorób wenerycznych.
Wiedza ze miałam dużo partnerów, zawsze używam prezerwatyw oraz badam się regularnie na wszystkie choroby. Myśle ze są bezpieczni, choć może powinnam powiedzieć... ale nie mam na to odwagi