#boDuj

Chodziłem do podstawówki, a później do gimnazjum z pewnym chłopakiem, który był bardzo wycofany z życia szkolnego. Ja mając dużo znajomych za bardzo nie interesowałem się jego obecnością.

Pewnego dnia, siedząc obok pod klasą, zobaczyłem jak łzy napływają mu do oczu. Pomimo tego, że nie mieliśmy dobrego kontaktu, zgodził się pójść ze mną po szkole pogadać. Chłopak pękł, zaczął płakać i opowiadać o swoim życiu. Miał bogatych rodziców, jednak patologicznych jakich mało. Przemoc psychiczna, fizyczna, zastraszanie i "kary", jak np. spanie w psiej budzie na dworze - to tylko szczyt góry lodowej. Byłem w szoku, chciałem bardzo mu pomóc. Przekonałem go, by zgłosił wszystko do opieki społecznej, jednak najpierw postanowił opowiedzieć o tym dziadkom. Po jakimś czasie wzięli go do siebie i wystąpili o przekazanie praw do opieki. Wiem, że przeprowadził się do nich do innego miasta. Kontakt urwał się po jakimś czasie na lata.

W moim życiu przez ten czas wydarzyło się wiele nieszczęść. Przeżyłem śmierć żony, która zmarła w wypadku przy pracy. Do odpowiedzialności został pociągnięty człowiek. Zgadnijcie, kto okazał się być jego obrońcą? Właśnie ten chłopak ze szkoły. Był w szoku tak samo jak i ja. Postanowił, że nie będzie dalej reprezentować swego klienta. Do tej pory odnowiliśmy kontakt i jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi. Wyznał mi, że uratowałem mu wtedy życie. Tamtego dnia gdy płakał, napisał list pożegnalny i po lekcjach miał wskoczyć na tory.
scor Odpowiedz

Pod pociąg jak już, skok na tory raczej nic by mu nie zrobił.

Hshsbsuxhx

Chyba że z wiaduktu.

Makigigi

Oj tam i tak wiadomo, o co kaman

bogusha

Racja, mógł wskoczyć na inny tor życia 😂

Anon19900508

Bo pociągi jeżdżą po szosie

Elfokrasnolud

Ja chcesz być taki precyzyjny, to wskakuje się przed jadący pociąg, a nie pod

KubeczekHerbaty

Jak chcesz być bardziej precyzyjny, to wskakuje się pod pociąg, który jedzie na Ciebie

hot16siedlce

Który jedzie w twoją stronę :D

Erkentrere

Cholera! Następny "kolejarz", który chciał zafundować maszyniście traumę przez swoje problemy.

Selevan1 Odpowiedz

Zbyt idealne, zbyt piekne, zbyt mało emocji i szczegółów jak na takie wydarzenia.

Dlaczego takie coś w ogóle przechodzi przez poczekalnie..

TryMe

Większość wyznań nie powinna przejść przez poczekalnię...

tewu Odpowiedz

Tak się zastanawiam... A co jeśli ten człowiek okazałby się niewinny?

Gwiazdeczka3

Po prostu dostanie innego adwokata? Chyba tak to działa
Moim zdaniem postąpił fair, bo przecież nie udupil oskarżonego ze względu na autorkę tylko odmówił brania udziału w sprawie.

Feniks06

A co ma do tego to czy ten człowiek jest winny czy nie winny? Wynajmie albo dostanie z urzędu innego adowakata. A ten zachował się nie jak bohater tylko tak jak nakazuje etyka zawodowa i odstąpił bycia adwokatem w danej sprawie z powodu konfliktu interesów (prywatna znajomość z drugą stroną).

Limonka1234 Odpowiedz

Nie istnieje instytucja zwana "opieką społeczna"... Istnieje "pomoc społeczna"

GrubyWonszJanusz Odpowiedz

serio nie wiem co powiedzieć

rassdwa Odpowiedz

Słabe to opowiadanie. Jeśli myślisz o pisarstwie, to... nie myśl.

Angel12345 Odpowiedz

Pozytywne. Tylko kolega trochę nie mądry z tym pociągiem. Po co innym ludziom dzień zakłócać? Tabletki czy sznur A nie pod pociąg.

T0RI

Tabletki są niepewne, a sznur raz ze przeraża, bo nie do końca wiadomo jak będzie wyglądała smierć, a dwa, że nie życzę nikomu ściągać trupa z liny, nie mówiąc już o tym, że albo znajdzie cię ktoś z rodziny, albo znajdą cię po długim czasie

Lesssthan3

TORI, lepsza jest wizja tego, że twoje szczątki będą zdrapywać z pociągu i zbierać kawałeczki ciała metalową łopatką? Czy to że zamiast tego, że znajdzie cie rodzina, zobaczą twoje resztki setki ludzi i przy okazji po twojej śmierci dziesiątki ust będzie przeklinać pod twoim adresem?

T0RI

Pod pociągiem smierć jest szybka. Pasażerowie nie są wypuszczani z pociągu. Wnioskuje, że ciało człowieka zachowuje się jak innych zwierząt, wiec nie osadza się aż tak (jeśli w ogóle) na maszynie, kwestia prędkości i odrzutu. A co do porozrzucanych szczątków - są tez przy wypadkach samochodowych, straż i służby zajmujące się sprzątaniem po samobójcy widują gorsze rzeczy niż ciało przejechane przez pociąg.
Myśle, że osoba, która popełnia samobójstwo jest w tak złym stanie psychicznym, że tylko cham i burak oskarżyłby ją o zepsucie dnia ;)

Dzieckonestle

Samobójca pod pociągiem to najgorszy obraz egoizmu. Jak w sumie każdy z depresją w tle

passatjestzajebisty

"Pod pociągiem smierć jest szybka."
Pod warunkiem, że pociąg nie obetnie ci tylko którejś z kończyn albo przetnie cię w pół.

Lesssthan3

TORI, jechałam takim pociągiem gdzie rzucił się młody chłopak. Normalnie wypuścili ludzi z pociągu, by zorganizowali sobie inny transport. Wierz mi, że mało kto tam ubolewał nad samobójcą, raczej wkurzali się, że nie dojadą na czas do domu i muszą kombinować o 22:00 jak tu dokończyć podróż. Pociąg stał 3h zanim ruszył dalej.

Kalafiorkowa

T0RI to ja coś dodam do dyskusji z perspektywy żony maszynisty. Mój mąż w ciągu 15 lat pracy miał "szczęście" napotkać 2 samobójców. Dlaczego szczęście? Bo to dalej całkiem mała liczba w porównaniu do niektórych kolegów po fachu, z czego jeden z nich miał pierwszą "ofiarę" na koncie po pierwszym miesiącu pracy już jako pełnoprawny maszynista a nie szkoleniec. Maszynista praktycznie nigdy nie jest w stanie zatrzymać rozpędzonej maszyny. Po wszystkim zobaczyć zwłoki i zadzwonić do odpowiednich służb jest zadaniem kierownika, a maszynista nie może opuścić swojej kabiny - takie procedury. Może to i dobrze bo widzi wtedy krew i wszelaką juchę przez krótkie mignięcie i to co odpryśnie się na szybie (pośpieszne najbardziej są wybrudzone po takim wypadku). Kiedy kierownik ogarnia to wszystko, maszynista siedzi sam ze swoimi myślami oglądając tą krew na szybie, która chwilę wcześniej była człowiekiem zbliżającym się z dużą prędkością. Niby samobójca, niby nic nie mógł na to poradzić i to nie jego wina, ale w głowie kłębi się myśl "Właśnie zabiłeś człowieka". Zastanawia się czy miał rodzinę, co go skłoniło do takiego końca, myśli co by było jakby nie jechał tą jednostką, tego dnia, o tej godzinie. I myśli też o tym że widział osobę, czasem jej twarz wpatrującą się w niego na chwilę przed uderzeniem ze świadomością że teraz za pociągiem leży już tylko mniej lub bardziej zmielona masa. To jest cios emocjonalny. Ciężki. To pomoc psychologa bo nie zawsze umiesz pozbyć się tego ze swojej głowy, a do tego masz świadomość że to pewnie nie ostatni raz. Mój mąż poradził sobie z tym nawet całkiem dobrze, ale co człowiek to inna wrażliwość. Jedni opowiadają następnego dnia w pracy że ucieli pociągiem jakiemuś menelowi nogi i ogólnie tego wszystkiego do siebie nie dopuszczają, za innymi to się potrafi ciągnąć miesiącami a w niektórych przypadkach latami. Najgorsze jest nie to jak w przypadku kierownika że zobaczy już po wszystkim ludzki placek, rozpryśnięty mózg itp, a to że widział go

Kalafiorkowa

(wybaczcie nie zmieściło się) też chwilę przed, myśląc czy gdyby to była trasa na której mógłby jechać wolniej, czy gdyby był środek dnia, a nie wieczór i ogólnie czy gdyby był może w stanie zobaczyć go jeszcze wcześniej, czy gdyby zareagował szybciej, to czy udałoby się uniknąć nieszczęścia. Dodam że maszyniści mają badania kontrolne co 2 lata, w tym badania wzroku oraz na odpowiednim symulatorze ich czas reakcji. Często poprostu jest niemożliwe zobaczyć lub zareagować jeszcze szybciej, ale mimo to pozostaje gdybanie i obwinianie siebie. Chcę przy tym zaapelować do osób planujących samobójstwo, że nie raz z tych problemów da się wyjść (piszę to jako osoba lecząca się od 5 lat na depresję). Dajcie szansę psychologowi i terapii wspomaganej lekami. To nie musi się tak skończyć. A jeżeli naprawdę nic jest w stanie cię odprowadzić od samobójstwa to proszę miej na uwadze że ta krótka chwila może zniszczyć życie komuś jeszcze po za twoimi bliskimi.

Faraksa Odpowiedz

Najlepsze wyznanie jakie czytałam od jakiegoś czasu.

niebieskiatrament Odpowiedz

To marny adwokat. Weźmiesz takiego, opłacisz, a ten zrezygnuje bo zna ciotki syna kuzynke siostry ofiary. Żałosne.

nata

I tak nie byłby rzetelny.

Feniks06

No tak. Bo każdej osobie sądzonej na pewno zależy na tym by reprezentowała go osoba będąca w relacji prywatnej ze stroną skarżącą. Ale z Ciebie debil :D

Dodaj anonimowe wyznanie