#bmtQC
Kiedy po pewnym czasie jechałem na jego zdjęcie, zostało wykonane kolejne prześwietlenie. Doktorka spoglądając na nie stwierdziła "że przecież tutaj nie ma żadnego złamania". Wytłumaczyłem więc, że było ono trochę ponad miesiąc temu, a dzisiaj liczę na zdjęcie gipsu.
Zaczęliśmy się śmiać z całej sytuacji. Normalnie tak się śmiałem, że jakimś sposobem złamałem palca uderzając o stół...
Kto zamiast aie uczyc czyta anonimowe? 😅😅
Ja :D
Ja. A za 2 dni egzamin.. Ehh :D
One przejmuja kontrole nad moim zycie
Ja się nie uczę ,ale siedzę w pracy , liczy się ? :D
Ja :)
Powinnam się uczyć wiersza w tym momencie 😂
Bez spiny sa drugie terminy😊😊
Ja! A mam 8 sprawdzianów (już więcej chyba się nie da)!
Ja :D
Fajny nick :D ps. Ja też 😂
Przynajmniej nie musiałeś jeździć znowu po szpitalach i byłeś na miejscu :)
To ja złamałem mały palec piłką od siatki odbijając ją nad sobą... I w dodatku była to taka fajna, miękka piłka... Trzeba mieć ten talent :D
Ja znowu tak załatwiłam palec serdeczny :D
Historia jak z Pani Domu... Śmiechu było co niemiara
Kiedyś na wf uderzyłam się w palec i nie mogłam nim ruszać, więc poszłam do pielęgniarki. Powiedziałam mi, że to tylko zbicie, ale ból nie ustawał i pojechałam do szpitala. Tam lekarz powiedział, że go wybiłam i dostałam szyne. Po dwóch tygodniach przyszłam na zdjęcie jej. Trafiłam wtedy na znajomego rodziny, który dokładniej przyjrzał się zdj(jest najlepszym chirurgiem w mieście) i powiedział, że jest złamany i jeszcze 2 tygodnie gips. :')
Mój kolega spadł z łóżka i złamał kręgosłup.
Czy tylko moim zdaniem „doktorka" brzmi jakoś tak...arogancko?😂
Ironia losu
A śmiechom nie było końca