#bf6IT

Kiedy byłam mała, często chodziłam na spacery ze starszą, 15-letnią siostrą.

Pewnego pięknego, letniego dnia także poszłyśmy na spacer. Zawsze szłyśmy w stronę rzeki, aby stanąć na mostku, wrzucać patyki i patrzeć jak wypływają z drugiej strony mostu. Tak było i tego dnia. Jednak gdy doszłyśmy nad rzekę, usłyszałyśmy przeraźliwe miauczenie.

Kilka małych kotków topiło się w rzece. Ich głowy wystawały z plastikowej reklamówki. Szybko zbiegłyśmy do brzegu. Jeden maluszek jakimś cudem wydostał się z torby i zaczepił się w jakieś gałęzie przy brzegu. Siostrze z trudem udało się go stamtąd wyjąć. Reszta kotków niestety popłynęła wraz z prądem rzeki.

Jednego kotka uratowałyśmy, jest z nami do dzisiaj, ale ciągle mam wyrzuty sumienia, że nie zdołałyśmy uratować pozostałych. Tak, pewnie utopiłybyśmy się w tej rzece, ale i tak jest mi smutno, gdy pomyślę o tych bezradnych, przeraźliwie miauczących stworzonkach.

A temu, kto wsadził te kotki do reklamówki i wrzucił do rzeki, życzę jak najgorzej. Obyś zgnił w piekle.
acocieto Odpowiedz

nigdy nie zrozumiem takich ludzi.. nie lepiej oddać do schroniska? takim ludziom pozostaje zrobić to samo..

Asiella

Autentyk : jak na wakacjach znaleźliśmy z narzeczonym kocięta w pudełku i zawieźliśmy do schroniska, powiedzieli, ze trzeba było je tam zostawić, bo to dzikie zwierzęta i dadzą sobie same radę. .. przykra historia :/ poćwiartować takich ludzi

PanDa3

Za oddanie do schroniska trzeba zapłacić, wiec ludzie bez serca wola wyrzucić.. :(

Bella101

Łatwo się mówi oddać koty do schroniska, nie dopuszczać kotki, jednak na małych wsiach często tak się zdarza, że ludzie zabijają kocięta, wiele kotek należy do ludzi starszych, którzy poza karmieniem kotów nie przejmują się nimi zbytnio i nie mają ani pieniędzy ani możliwości oddać ich do schroniska lub zawieść kotkę do weterynarza. Niestety tak się dzieje i nie wiele można z tym zrobić.
I brawa dla autorki, że go przygarnęła ;) Sama znalazłam swoje trzy kotki w szopie, bo przybłąkana kotka okociła się.

gdziejestmojsos

^ sterylka i kastracja nie są darmowe. Nawet, jeśli schronisko ma swój gabinet i weta, to płacą za to - między innymi za sprzęt. W schronisku zwierzęta przyjmujemy, nawet jeśli ktoś je znalazł. Nie powiem, bo zdarzały się sytuacje, gdzie ktoś przywiózł szczeniaki, że niby bezdomne, a później okazało się, że jednak były prywatne, bo suka się oszczeniła. Wiele razy przyjeżdżali do nas i nas szantażowali, że jak nie przyjmiemy psa, to go przywiążą do drzewa w lesie, albo zastrzelą. W takiej sytuacji dziękowaliśmy za "miłą" rozmowę i kazaliśmy wypieprzać, oczywiście później monitorując, co się dzieje z psem - pies został u właścicieli i miewał się dobrze. Nie ma co wrzucać każdego schroniska do jednego wora, bo u nas w schronisku są nie tylko koty, czy psy, ale i także żółwie, świni morskie, króliki - jednego adoptowałam :p, myszki, szczury, kozy. A to, że pseudoschroniska tak traktują ludzi, to temat rzeka.

kiwikiwikiwi

Nigdy ale to nigdy bym nie oddala żadnego zwierzaka do schroniska. ale ci co postępują w sposób bestialski mogli by chociaż to zrobić. Przecież ostatecznie może zostawić pod schroniskiem. Wtedy jest pewność że przyjmą. Błagam ludzie. Te zwierzaki czują tak samo jak my ból, strach.. A są zdane na nas

Linka1310

Nawet nie do schroniska. Poprostu wypuścić na ulicę. Ale nie zabijać!!!!

gdziejestmojsos

" A sterylizacja i kastracja kotów w schronisku jest bezpłatna," w schronisku nie, w klinikach tak, ja odniosłam się do cytowanego zdania.

gdziejestmojsos

Użytkowniku 2 nicki wyżej. Pracuję w schronisku i bardzo, podkreślam, bardzo dobrze znam artykuły i umowy z gminami - w końcu to nasz obowiązek. Schroniska nie mogą przeprowadzać akcji sterylki, czy kastracji, w swoich gabinetach weterynaryjnych, bo są to gabinety od leczenia zwierząt schroniskowych, a nie dzikich. Gminy mają podpisane umowy z weterynarzami, że dowozi się im złapane koty, po czym, po zabiegu, wypuszcza na wolność wraz z oznakowaniem uszu (tzn wycięcie kawałka płatka usznego). Karta karmiciela - co to jest? U nas są to po prostu książeczki zdrowia zwierzęcia. Jeśli chodzi o koty bezdomne, ale te, które nadają się do pobytu w schronisku, a później do przekazania do nowego domu, są przyjmowane do schroniska, badane, szczepione i standardowo wykonywany jest zabieg sterylki/kastracji. Nie będę się z Tobą tutaj kłócić, bo nie widzę sensu, skoro wiem, jak to działa. Poza tym, u nas w schronie każde zwierzę jest po zabiegu (wyjątkami są zwierzęta przyjęte bardzo stare, które by nie przeżyły narkozy, albo te chore - np na serduszko), więc wrzucanie do jednego wora, że schroniska mają "w dupie" kastrowanie zwierząt, jest chyba nie na miejscu. Pozdrawiam.

kiichigo

Wystarczyłoby kotkę wysterylizować, jeśli ktoś nie potrafi upilnować swojego zwierzaka. Sterylka to nie krzywda dla psa czy kota - ten prewencyjny zabieg może uratować w przyszłości życie naszego ukochanego zwierzaka. Guzy narządów rodnych czy sutków są bardzo częste. Sterylizacja może uchronić przez tymi paskudztwami.

romeina

kiedys u kolezanki na podworku w starej szopie urodzily sie kotki jako ze nikt tam nie zaglada kocica pewnie stwierdzila ze to bezpieczne miejsce, ale dziadek kolezanki nie lubil kotow i pewnie by je odstrzelil wiec zlapalysmy je zapkowalysmy do auta i do schroniska a tam pan powiedzial ze skoro urodzily sie na jej posesji to to sa jej koty i oni ich nie moga przyjac.. na szczescie same szybko znalazlsmy im dom.. ale schroniska w polsce to masakra..

Zobacz więcej odpowiedzi (1)
bellamy Odpowiedz

Nie przejmuj się, więcej nie mogłyście zrobić, a i tak uczyniłyście coś dobrego ratując choć jedno życie ;)

PanDa3 Odpowiedz

Mieszkam na wsi otoczonej lasem z kazdej strony. Co roku po naszej wiosce błąka sie okolo pięciu psów, których ludzie zostawili w lesie. Najczęściej wyrzucają zwierzaki zima, pewnie przygotowują dom na nowego szczeniaczka pod choinkę dla dziecka.. Jednego z nich przygarnęliśmy, mama zawsze je karmi, ale mamy juz 3 psy wiec nie możemy mię więcej.. Kiedy dzwonimy do gminy ze błąka sie nowy pies, kts przyjeżdża po dwóch tygodniach..

Nie bierzcie zwierzaków domowych, jesli nie jesteście pewni, czy będziecie sie nm opiekować..

PanDa3

Ale do jakiej organizacji..? :(

malinowastar Odpowiedz

U mnie w okolicy jest ktoś, kto chodzi i sypie truciznę na ziemię. Pies koleżanki wczoraj odszedł. Jeśli to czytasz, idioto, to zgnij w piekle. Powoli, długo i boleśnie. Gnij.

ASD01 Odpowiedz

Jak ktoś może być tak nieczuły? Serio ludzie zwierzęta to też żywe istoty i też odczuwają emocje.

mhmxxx Odpowiedz

Jak mozna tak traktowac takie malenstwa !! Trzeba nie miec serca !! Biedne koteczki..

anbr Odpowiedz

Moja sąsiadka za każdym razem tak robi😢 Jak się o tym dowiedziałem, to do tej pory się do niej nie odzywam.

Szarlotkazjablkami

Zawiadom odpowiednich ludzi, takie cos jest chyba karalne..

omlenio

Oczywiście, że jest karalne. To morderstwo.

KawaiKoty Odpowiedz

Jak sobie wyobrażam takie maluchy zostawione na pastwę losu to aż przykro się robi

desperacja Odpowiedz

Dzieci też niech utopi. Nie rozumiem ludzi zabijających młode zwierzęta, często też taka osoba twierdzi, że nie wysterylizuje pupila "bo tak"

gdziejestmojsos

Nie tylko młode zwierzęta

desperacja

Nie rozumiem ludzi w ogóle zabijających lub wykorzystujących w jakiś sposób zwierzęta. Napisałam "młode zwierzęta" nawiązując do wyznania. Lepiej wysterylizować (ludzie biedni/na wsi mogą skorzystać czasem z darmowej sterylizacji, kiedy w okolicy jest taka akcja) niż zabijać.

schogottenQueen Odpowiedz

Dobrze, że chociaż próbowałyście! Ostatecznie uratowałyście chociaż jedno biedne stworzono~

Zobacz więcej komentarzy (27)
Dodaj anonimowe wyznanie