#bf13r
Ponieważ firma, w której pracował, organizowała przyjęcie z okazji jakiegoś super kontraktu, Mateusz poprosił, abym mu towarzyszyła. Od razu się zgodziłam, jak już wspominałam, byłam zakochana po uszy. Jednak nie wszystko poszło tak jakbym chciała, wiele osób na przyjęciu nie mówiło po polsku, a mój angielski był dość słaby, więc prawcie się nie odzywałam. Bałam się, że coś palnę. Widziałam, że Mateusz jest na mnie o to zły.
Następnego ranka usłyszałam od miłości mojego życia, że nie może być z głupią dziewczyną, nie znającą angielskiego, która nie potrafi błyszczeć w towarzystwie i jest szarą myszką. Stwierdził, że przeze mnie nie dostanie upragnionego awansu...
Załamałam się... Długo trwało, aż doszłam do siebie, prawie wyrzucili mnie ze studiów, przytyłam, przestałam o siebie dbać. Mateusz już nawet nie odbierał ode mnie telefonów, zmienił miejsce zamieszkania, a na ulicy udawał, że mnie nie zna.
Gdy dobiłam już do dna, spojrzałam na siebie i zastanawiałam się czym się stałam. Przełamałam swój wstyd i zaczęłam chodzić na siłownię, basen. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Szybko zrzuciłam zbędne kilogramy, a nawet wyglądałam lepiej niż przed przytyciem. Nabrałam pewności siebie. Gdzieś po drodze spotkałam świetnego faceta, długo trwało, zanim mu zaufałam i oddałam serducho, ale było warto.
Dzisiaj mamy wspaniałe dzieci, jestem szczęśliwa, spełniona zawodowo i kochana, a Mateusz? No cóż, spotkałam go niedługo po moim ślubie na... przyjęciu organizowanym z okazji okrągłych urodzin mojego męża, a o dziwo jego szefa...
PS. Dalej nie mówię po angielsku, a Mateusz nigdy nie dostał awansu :)
Życie pisze różne scenariusze :)
pięknie napisane, gumeczko :D
"Życie, życie jest nowelą" :3
@zazulec95 zawsze pięknie piszę :D
@ObyNiePeklaGumka To prawda, rzadko się odzywasz, ale jak już, to trafnie. :)
@MrsGinny eee, to był żart, nie przesadzajmy :) No i jestem tu aż za często :P
Nie przeczę, gumko :D
i miał rację, że przez Ciebie nie dostanie awansu :P
Angielskiego akurat warto się nauczyć ;)
Potwierdzam.
Przydaje się w grach! 😀
Ja się nauczylem właśnie przez gry :D
Ja juz tyle razy próbowałam i nic xd
Jakoś angielski brzmi dla mnie tak okropnie,że nie mogę go słuchać :(((
Ale akurat nie każdy ma do tego talent ;) Ja uczę się angielskiego już od wielu lat, a i tak nie idzie mi najlepiej. Nie dziwię się autorce, po prostu nie każdy jest w tym dobry.
też miałam problem z angielskim, w szkole nic, na studiach nic, wyjechałam do anglii i dalej nic, miałam taką blokadę, że nie byłam w stanie się odezwać, dopiero jak zakochałam się w obcokrajowcu, musiałam coś z tym zrobić i teraz mieszkam z moim ukochanym i po angielsku muszę rozmawiać na codzień, jeszcze rok temu jakby ktoś mi o tym powiedział, to bym go wyśmiała :D
Też nie radziłam sobie z angielskim. Dopóki nie zaczęłam oglądać gameplay'ów po angielsku :D
I już chyba go nie dostanie 😁😁
No niestety. Angielski to obecnie lingua franca i jest podobną umiejętnością, jak czytanie, pisanie i podstawowa arytmetyka, jeśli chce się troszkę więcej zarobić. Jaki brzydki by ten język nie był, niestety nie da rady bez niego. Nerwy w konserwy, duma do kieszeni i na kurs.
Akurat angielski jest pięknym językiem
Nie każdy lubi język angielski. Ja uczyłem się czeskiego, rosyjskiego, niemieckiego i szło mi bardzo dobrze, a angielski mi kompletnie nie idzie. Takie głupie gadanie, że angielski jest prosty, dla mnie prosty jest niemiecki, a po chwili spędzonej pracy w Czechach znacznie lepiej mówiłem w tym języku niż w angielskim, którego uczę się całe życie.
Mam podobnie. Angielskiego ucze sie całe życie, rosyjskiego i niemieckiego od niedawna. Lepiej mi idzie nauka tamtych dwóch języków niż angielskiego. A rosyjskiego w pracy używam równie często co angielskiego
O kolejny happy end ❤
I bardzo dobrze mu tak! Ale ja cały czas nie mogę zrozumieć ludzi typu Mateusza. Idiota i tyle 😣
Angielskiego sie naucz dla męża - skoro w jego branży jest to przydatne, Tobie również sie przyda. A i w zyciu dobrze znać kilka języków ^_^
Ciekawe, że każdy komentarz, w którym ktoś pisze o tym, że wypadałoby znać angielski, jest minusowany. Weźcie sie do roboty i zacznijcie uczyć, a nie zwalajcie winy na brak talentu do języków. Angielski jest prosty, to nie podlega dyskusji.
A niby dlaczego nie podlega dyskusji? Podstawy sa proste. Pózniej juz nie jest tak latwo.
Ale podstawy wystarcza do komunikacji. Zresztą jest to jeden z łatwiejszych języków, i właśnie z tym chodziło mi, że nie podlega dyskusji. Ktoś może go nie umieć, nie mieć do niego głowy, ale jest prosty mimo to
Bo to jest portal, gdzie masz się głaskać po główkach, a nie trzeźwo myśleć.
No akurat brak znajomości angielskiego to nie jest powód do dumy.
Nie każdy świetnie mówi po angielsku, ciężko im przyswoić ten język. Moja koleżanka z liceum świetnie mówiła po hiszpańsku, a po angielsku ledwie skleciła 3-4 zdania i to z trudem. ;)
Popieram.
Może do sumy nie, ale plakac z tego powodu raczej tez nie trzeba... Zapewne w szkole miała inny język.
Potwierdzam, że teraz angielski jest światowym językiem ale wyobraź sobie, że nie każdy ma talent do jego nauki. Czy nawet do jakiejkolwiek nauki języków obcych. Ja sama z angielskiego nie jestem orłem i jakoś nie mam depresji z tego powodu. Nie przesadzajmy.
Też nie umiem angielskiego i wkurza mnie takie gadanie: warto się go nauczyć, ucz się...
A może to robię tylko mi do cholery nie wychodzi?! Nie mam talentu do języków, staram się, ale szybko zapominam czego się uczyłam.
Nauka ang od pds do liceum, w liceum miałam go 5h w tygodniu, przez 5 lat chodziłam na dodatkowy angielski, zaczęłam tłumaczyć piosenki(mam ich już z 70 na koncie), próbuję grać w gry po ang, pisałam trochę po angielsku(oczywiście ze wspomagaczami) z ludźmi i co? Dalej ledwo co sklecę jakieś zdanie, nie mówiąc już o tym, że ze słuchu nic nie rozumiem.
Lancelota - mam tak samo, po prostu to nie jest moja dobra strona...
Minusujący zdają się nie zauważać dumy Autorki, że i bez tego języka awansowała w życiu, szkoda, że nie miała w tym swojej zasługi.