#bPoKZ
Moi rodzice tydzień temu za moimi plecami bez wiedzy, a tym bardziej zgody, zorganizowali sobie spotkanie mojego synka z biologicznym ojcem, ukrywając przede mną ten fakt (wiem, że inicjatywa wymuszona była z ich strony, gdyż ten człowiek ma gdzieś młodego). Gdy synek mi o tym powiedział, próbowali się wypierać. Poczułam się, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. Przegięli do tego stopnia, że mój syn jako wnuk nie chce mieć z nimi kontaktu.
Od tygodnia nie mieszkam w rodzinnym domu, tylko u chłopaka. Mój synek nawet nie wspomina o dziadkach (wyjątek, gdy powiedział, że mam go odebrać szybciej z przedszkola, bo nie chce, aby babcia albo dziadek go odebrali). W końcu zaczynamy być szczęśliwi. Mam wielkie wsparcie w moim chłopaku, jak i jego rodzicach. Są dla mnie jak drudzy (lepsi) rodzice, synka traktują jak wnuka. Chłopak zaś z moim synkiem mają kontakt jak tata z synem. Wiem, że to ten jedyny.
Odcięłam się od toksycznych rodziców. Nie mam z nimi kontaktu. Zaczynam żyć i w końcu w pełni cieszyć się macierzyństwem. Wiem, że już nigdy nie wrócę do rodzinnego domu. Mam tylko małą nadzieję, że moi rodzice zrozumieją swój błąd, że skrzywdzili mnie i swojego wnuka, który nie był gotowy na takie spotkanie z obcym dla niego człowiekiem. I że w końcu przestanie ich unosić duma i chociaż przyznają się do błędu, przeproszą.
Zycze szczescia ale zadbaj o siebie i syna, zeby miec pieniadze na wynajem czegos...
3miesieczny zwiazek to ledwie co zwiazek
Nie brzmi to dobrze co piszesz. Chlopak z twoim dzieckiem mają kontakt jak ojciec z synem po 3 miesiącach związku? Wprowadziłaś się do niego z dzieckiem po 3 miesiącach? Po takim czasie to ja nie wiem czy bym w ogóle informowała dziecko, że kogoś mam, na pewno bym nie wprowadzała tej osoby w życie dziecka tak wcześnie. Nie wydaje mi się też, żeby dziecko nagle z dnia na dzień nie chciało mieć kontaktu z dziadkami. Brzmi to jak zupełnie dorosłe zachowanie (ucinanie toksycznych relacji, stawianie granic), które ktoś dziecku podsunął. Rodzice oczywiście, wbili nóż w plecy, i też bym nie prędko wybaczyła, ale czemu ukrywali przed tobą fakt spotkania z ojcem, czemu on przyszedł, skoro niby miał w dupie? Spotkanie z „obcym mężczyzną” (tatą) przy dziadkach nie, ale wprowadzenie się do obcego mężczyzny juz tak? Coś mi to śmierdzi taką „samodzielną mamą na pełen etat” ze wszystkimi stereotypami :(
Haha beciak będzie wychowywał nie swojego Bachora hahaha.
Mam nadzieję, że ty natomiast nie będziesz wychowywał nikogo !!!!
Nie wiem kto ciebie wychowywał, ale poniósł sromotną porażkę. Jeśli jeszcze żyje, przekaż mu to.