#b80Eh
Zastanawiałyśmy się ostatnio z koleżanką, co kupić Justynie i Anecie (imiona zmienione), które mają za jakiś czas urodziny w odstępie ok. dwóch tygodni od siebie. Większy problem miałyśmy z wybraniem prezentu dla Justyny i właśnie kiedy powiedziałam zdanie: „Aneta jest łatwa, wystarczy kupić jej charmsa z Pandory i sprawa załatwiona” weszła Aneta, i słysząc ostatnie zdanie bez wcześniejszego kontekstu, widocznie się zdenerwowała i zażądała wyjaśnień. Na szczęście dała sobie wytłumaczyć całą sytuację, ale mimo wszystko głupio wyszło.
Nie lubię urodzin pracowniczych, zawsze kończą się uwagami o tym ile kto ma lat.
Już widzę te pracownicze zbiórki na bzdety, których nikt nie potrzebuje.