#am3eZ

Kolejne anonimowe o pięknej przyjaźni psa i człowieka.

Ogółem to może zacznijmy od tego, że dorabiam w ciepłe dni (wiosna - lato - początki jesieni) i wyprowadzam ludziom psy itp. No zarobek niewielki, ale zawsze coś.

Przez jakiś czas miałam "stałego klienta", starszą panią (około 80 lat), nazwijmy ją panią Adą, z dość dużym psem - owczarkiem niemieckim. Pani Ada mieszkała w bloku i coraz trudniej było jej schodzić i wchodzić po schodkach z 4 piętra, nawet do sklepu. Więc moja praca polegała na zrobieniu zakupów z listy pani Ady i wyprowadzaniu Tequilli (tak się wabił owczarek), a czasem na dostarczeniu np. jakiejś przesyłki na pocztę lub zaniesienie od razu adresatom.

Półtora tygodnia temu pani Ada poprosiła, żebym wzięła Tequillę na parę dni, bo ona musi iść na badania do szpitala i nie ma jak zająć się pieskiem. Więc owczarek zamieszkał u mnie. Dwa dni później dostałam telefon od syna pani Ady z wiadomością, że stan pani Ady jest bardzo zły i że zostało jej parę dni życia. Wstrząśnięta tą wiadomością postanowiłam ją odwiedzić, bo zaprzyjaźniłam się już z panią Adą.
Po przyjeździe do szpitala nie wyglądało to za wesoło. Wszędzie aparatura, a na łóżku ledwo co widoczna leżąca pani Ada. Po dłuższej rozmowie z nią dowiedziałam się, że staruszka ma bardzo poważną chorobę serca. Gdy już szykowałam się do wyjścia, pani Ada poprosiła mnie, żebym opiekowała się Tequillą, bo jej syn ciągle jeździ i nie ma innej rodziny, a widziała, że bardzo lubię jej owczarka. Zgodziłam się. Od razu po wizycie pojechałam do domu kobiety i wzięłam rzeczy psa (leżankę, zabawki itp.).

Tydzień temu pani Ada zmarła, co mnie bardzo dotknęło, ponieważ zżyłam się z tą uprzejmą staruszką. Jej ostatnią wolą względem mnie było to postanowienie, że syn kobiety ma co jakiś czas przywozić potrzebne Tequilli rzeczy, tj. zapas karmy oraz żeby piesek był obecny na jej pogrzebie.
W dzień pogrzebu na cmentarzu zobaczyłam chyba najsmutniejszy widok w moim życiu. Tequilla spokojnie szła prosto za trumną, nawet nie odchodząc od martwej już pani o krok. Podczas składania trumny do grobu musieliśmy trzymać psa, który zaczął skomleć i chciał wskoczyć za trumną. Gdy po pogrzebie wróciliśmy, owczarek przez cały czas tylko smętnie patrzył w dal.
Na następny dzień podczas spaceru od razu pociągnęła mnie na cmentarz. Przez godzinę leżała koło świeżego grobu.

Niestety, pani Ada chyba nie będzie zadowolona - po kilku dniach Tequilla zmarła, nikt nie wie z jakich powodów. Weterynarz powiedział, że to przez utratę opiekuna.
Bardzo smutno mi z powodu pani Ady i Tequilli. Jedynym pocieszeniem jest to, że czasem wyobrażam sobie jak pani Ada i Tequilla teraz sobie szczęśliwe spacerują gdzieś po łące.

To kolejny przykład, że pies potrafi kochać jak nikt inny.
patatajka Odpowiedz

To niesamowite, że psy są tak bardzo mądre. Ludzie odchodzą, zawodzą, a pies zawsze jest przy tobie. Najwierniejszy przyjaciel.

anonimowepl

y

Amaranthova Odpowiedz

Zwierzęta potrafią bardziej kochać niż ludzie... :(

czekamnawiosne

Takie stwierdzenie wydaje mi się nieco przesadzone... Bo kurcze, okay, zwierzęta kochają, przywiązują się, ale jednak takie przypadki relacji z właścicielem to są dosyć rzadkie przypadki.

vip

Radzę doprecyzować to zdanie bo zwierzęta jako ogół to nie dobre słowo. Prosty przykład, kot. TO ON ci wynajmuje mieszkanie, ON jest twoim właścicielem a nie ty jego. I ostatnie jesteś mu potrzebny/a do dawania żarcia czyszczenia kuwety i drapania kiedy on chce

Amaranthova

czekamnawiosne :Rzadkie przypadki? Przywiązanie zwierzęcia do człowieka to według Ciebie rzadki przypadek? Czyli aby zwierzę kochało właściciela to musi umrzeć razem z nim, tak? Żyć z nim z przywiązaniem nie może?

czekamnawiosne

@Amaranthova, może źle napisałam, o co mi chodzi. Według mnie mocno krzywdzące jest zdanie, że zwierzęta potrafią mocniej kochać niż ludzie. To, że ktoś się sparzył w kontaktach międzyludzkich i uwielbia zwierzęta nie znaczy jeszcze, że ludzie nie mogą kochać na maksa, czysto, zupełnie.
Bo właściwie dlaczego niby zwierzęta kochają bardziej niż ludzie? Co one mają, a nam ludziom brak?

Zresztą, stosunek do kwestii takiej jak ta czyli zwierzę vs. człowiek w kwestii przywiązania etc. musi wynikać z osobistych doświadczeń. Osoba, którą ugryzł pies będzie patrzyła na to inaczej niż ta, która od 5 lat sypia co noc z psem ;)

Novazon

Też radzę sprecyzować, bo ja miałam koty od dzieciństwa do teraz i żaden nie był tak niewdzięczny :>

vip

@Novazon takie są koty wiem bo pisałem wypracowanie na temat behawiorystyki kotów w technikum

zutode

Vip: aaa nie, to jak pisales wypracowanie to spoko. Pewnie sie znasz. A miales chociaz kiedykolwiek jakiegos? ^^

Wszystkofajnie Odpowiedz

Piękne wyznanie

Kochamanonimowe24 Odpowiedz

Biedny piesek :( Pani Ada oczywiście też ale szkoda że piesek umarł szkoda mi go

KochamCane Odpowiedz

Gdy mój kot zmarł mój pies skomlał i wydawał odgłosy jakby miauczał. Przyzwyczaił się dopiero po 2 MIESIĄCACH

BadassIggy Odpowiedz

Bo pies to najlepszy przyjaciel człowieka :)

AngelinaJoliee Odpowiedz

zawsze takie historie wywołują u mnie uśmiech na twarzy :)

KochamSageZmierzch Odpowiedz

Zwierzęta mają więcej empatii i potrafią mocniej kochać niż ludzie. Nie zostawią ani nie porzucą. Są z ludźmi w chwilach dobrych i złych, nie skarżą się i kochają bezgranicznie do końca

gitarzystka

Nie skarżą się? Chyba nigdy nie miałeś do czynienia z kotem. :D
Moja kicia potrafi czasem strzelić niezłego focha, jeśli jej się coś nie podoba. :D

Mrowka3000 Odpowiedz

Właśnie przed chwilą leżąc z moim mężem w łóżku usłyszeliśmy skomlenie naszego psa, a później krzyk teściowej, budzącej teścia.. krzyki "dzwoncie po weterynarza". Gdy zeszlismy na dół, zobaczyłam coś najbardziej przerazajacego co dotychczas widziałam.. wszędzie pełno krwi, i tesciowa przytrzymujaca jej wnętrzności.. i stwierdzenie teścia " nie dzwoncie, już po niej" . Była po sterylizacji. Poszły szwy. Weszłam na anonimowe żeby się odstresować, a tu znowu psy i śmierć..

hejterka Odpowiedz

Pękło jej serduszko ;(

Zobacz więcej komentarzy (28)
Dodaj anonimowe wyznanie