#9dglG
W taki sposób wybiłam zęba i zbiłam kolano. 1:0 dla pana chodnika. Zaryczana poszłam z tatą do apteki po plastry, wodę utlenioną i gazę. Gdy tatuś zrobił mi już piękny opatrunek stwierdziłam, że mam ochotę pobiegać (tym razem bez kółka). Niestety pan nierówny chodnik nie dał za wygraną. Przewróciłam się znowu. Wybiłam drugiego zęba i zbiłam drugie kolano. 2:0 dla chodnika.
Tak oto straciłam swoje 2 pierwsze mleczaki. Szkoda tylko, że nie mogłam wziąć ze sobą obu, żeby dać je wróżce zębuszce, bo jeden został wbity w chodnik.
Może zębuszka zostawiła 10 zł pod płytą chodnikową, a Ty nawet o tym nie wiesz?
Zrobiłaś mi dzień! :D
Matko jak to głupio brzmi po polsku :-D
Widzisz, aż minuski dostałam. :c
U made my day*
Teraz proszę o plusiki.
biedna jelenek :*
To by wyjaśniało to, że znalazłem dychę na chodniku. :D
To nie moja wina, że zostawiacie zęby byle gdzie -.-
wrozkazebuszka, do mnie chyba jeszcze nigdy nie przyszłaś :(
JestemKimJestem bo ściemniasz tictacami i myślisz, że się nabiorę.
Ja wbiłam pół zęba w czoło mojej kuzynki...
Jedynki :(
Jak....
Pewnie napiszę o tym wyznanie, ale jakoś skoczyłam podczas biegu i tam został :(
A ja w kolano :D
Niestety nie mleczak :D
And her name is Harry Potter.
Wygrałaś xDD
Współczuję kuzynce, naprawdę.
Mój brat miał identyczną sytuację, wbił swojego zęba w czoło kuzyna :D
Ja kiedyś się z kuzynem wygłupiałam i uderzył zębami w moje czoło - poleciał ząbek, na szczęście mleczak :D
Wbity w chodnik? Kobieto, miałaś jedynki z ołowiu? :D
Przypomniało mi się, jak założyłam rok temu w wakacje na siebie kółko do pływania, a potem z nim chodziłam, bo nie chciało zejść ani górą, ani dołem. Chyba czas najwyższy schudnąć z ud i biustu + zmniejszyć biodra. X'D
I jak je zdjęłaś w końcu? 😃
@21GUNS - Chyba górą, ale powiem Ci jedno - bolało. To było takie typowo dla małych dzieci, haha. :D
Nie no cycki zostaw
To powinno być 4:0 dla chodnika 😂😂
Chodnik taki waleczny...
Psst.. tak ty! Powiem ci coś na ucho!
.
.
.
.
.
Wróżka zębuszka nie istnieje :D
Ranisz!!! 😭
ja ukruszyłam sobie zęba u przyjaciółki jak miałam 9 lat, a potknęłam się o węża ogrodowego :D
Co za zły pan chodnik, jeszcze zęba nie chciał oddać xdd
A ja mieszkam na wsi, gdzie ptaki zawracają i nie zamieniłbym jej na nic innego. Był czas kiedy czekało się na koniec lekcji, by wskoczyć do rzeki i siedzieć tam do wieczora, wrócić z obdartymi kolanami, pójść z kumplami pokopać w piłkę i dostać opiernicz od mamy za zielone kolana u Jeansów. I żyje do dziś, Ty też pomimo straconych mleczaków na glebie. Pozdrówki.