#ack74
Tak, moda. Wszyscy towarzyscy ludzie nagle określają się jako introwertycy.
3/4 youtuberów się tak określa. Co z tego, że mają masę znajomych, dodają zdjęcia z imprez i zmieniają partnerów jak rękawiczki. Ale oni oczywiście introwertycy.
Oczywiście jest też przesada w drugą stronę. Nie, to że czujecie stres gdy musicie gdzieś zadzwonić, czy boicie się załatwić najprostszych rzeczy, to nie ma nic wspólnego z introwertyzmem. Nie róbcie upośledzonych z introwertyków.
Nie wiem jak wy, ale ja nie znam żadnej znanej osoby, która przyznałaby się, że jest ekstrawertykiem. Po prostu to obciach.
Czym jest introwertyzm?
To po prostu odczuwanie przyjemności ze spędzania czasu w samotności i niechęć do wypowiadania się w grupie osób.
Jeśli widzicie, że ktoś często chodzi na imprezy i jest wygadany, to na pewno nie jest introwertykiem. Z kolei jeśli ktoś odczuwa strach np. przed załatwieniem sprawy w urzędzie, to też nie jest introwertyzm.
Jeśli ktoś szuka wymówek, żeby nie pójść na domówkę albo odmawia spotkań nawet z przyjaciółmi, to bingo. Znaleźliście introwertyka.
Nie określajcie się introwertykami, jeśli nimi nie jesteście i nie tłumaczcie tym swoich nieporadności życiowych. To boli.
Ale głupoty gadasz. Ja akurat jestem skrajnym ekstrawertykiem, ale mój facet to introwertyk, który jest gwiazdą każdej imprezy. Po prostu po jakimś czasie ma dość i potrzebuje sobie poodpoczywać sam ze sobą. Ja z kolei nigdy się nie męczę, zawsze mnie ciągnie do ludzi i właśnie to mi daje najwięcej energii. Terminy ekstrawersja/introwersja odnoszą się do tego, skąd czerpiemy energię, a nie czy jesteśmy gadatliwy i czy chodzimy na imprezy. Poczytaj pierwszą lepszą książke na ten temat, to ci się nieco rozjaśni. A co do mody - no może troche fakt, ale moim zdaniem wynika to też z tego, że ludzie często mylą bycie aspołecznym/inne zaburzenia z introwertyzmem.
Odnoszę się do wersji Junga, gdzie wedle definicji sam nazywa to "energią psychiczną".
racja, pamietam ten temat na uczelni. jung jest autorem tych terminow ktore z zalozenia mialy okreslac skad bierzemy energie psychiczna. dopiero pozniej kolejni psycholodzy dopisywali do tego jakies inne cechy ale nie jest to kanoniczne
Dokładnie - introwertyk może być towarzyski, ale musi później się zregenerować w samotności. Sporo psychologów dopisuje jeszcze kwestie przeżywania emocji - w samotności lub poprzez rozmowę z innymi.
Trzeba też zaznaczyć, że nawet ekstrawertycy mogą być WWO i zwyczajnie musieć się odbodźcować po spotkaniu z ludźmi.
@PaniBukiet Ale tak jest, tego nie zmienisz.
Po 2 setach na imprezie każdy zamienia sie w ekstrawertyka :-).
Ty również się mylisz. Introwertyzm to spektrum i introwertyk też może lubieć imprezy i być wygadany, tak samo ekstrawertyk może być cichy. To tylko zależy skąd czerpiemy energię - z zewnątrz czy wewnątrz.
"Co z tego, że mają masę znajomych, dodają zdjęcia z imprez i zmieniają partnerów jak rękawiczki."
Introwertycy mają zakaz wstępu na imprezy, są monogamistami i nie mogą dodać na FB więcej niż dwudziestu osób?
"Nie, to że czujecie stres gdy musicie gdzieś zadzwonić, czy boicie się załatwić najprostszych rzeczy, to nie ma nic wspólnego z introwertyzmem. Nie róbcie upośledzonych z introwertyków."
Odczuwanie stresu gdy musisz gdzieś zadzwonić, nie świadczy o upośledzeniu! Owszem, odczuwanie stresu przy kontakcie z obcymi nie koniecznie świadczy o introwertyzmie, to może być po prostu nieśmiałość.
"To po prostu odczuwanie przyjemności ze spędzania czasu w samotności i niechęć do wypowiadania się w grupie osób."
O, odezwał się ekspert. Pierwszego może doświadczyć każdy, kto nie jest skrajnie ekstrawertyczny, drugie to nieśmiałość i występuje zarówno u ekstra jak i introwertyków. Są ludzie którzy mają silną potrzebę kontaktu, a jednak trudno im się przełamać i rozmawiać z ludźmi.
"Jeśli widzicie, że ktoś często chodzi na imprezy i jest wygadany, to na pewno nie jest introwertykiem."
Bo ty tak mówisz? A jeśli ktoś jest wygadany, a nie chodzi na imprezy, to jest półintrowertykiem? A jeśli chodzi na imprezy, a potem musi jakiś czas pobyć w samotności?
"Jeśli ktoś szuka wymówek, żeby nie pójść na domówkę albo odmawia spotkań nawet z przyjaciółmi, to bingo. Znaleźliście introwertyka."
Albo przemęczonego pracownika korpo, albo młodego rodzica, albo kogoś po trzydziestce.
"Nie określajcie się introwertykami, jeśli nimi nie jesteście i nie tłumaczcie tym swoich nieporadności życiowych. To boli."
Mnie bolą takie wywody.
Sam masz bzdurne pojęcie o introwertyźmie. Oprócz introwertyzmu jest jeszcze masa innych cech.
Introwertyzm i ekstrawertyzm to skala, gdzie po środku jest ambiwalentna osoba. To nie jest tak, że introwertyk tylko siedzi sam, a ekstrawertyk codziennie jest na imprezach. Może być i tak, że introwertyk potrzebuje atencji i rozmowy o swoim hobby z innymi(ja), a ekstrawertyk może kochać czytać książki. Może być wygadany introwertyk, a może być i nieśmiały ekstrawertyk.
Tutaj chodzi gdzie się ładuje akumulator, a gdzie wyładowuje ( a przepełnienie akumulatora nie jest dla niego dobre).
Jak ktoś nie potrafi załatwić prostej sprawy w urzędzie to nazywa się nie introwertyk tylko fujara.
Zanim zaczniesz fanzolić głupoty, poczytaj coś. Jeśli wydaje ci się, że introwertyk to ktoś, kto nie ma znajomych, nie chodzi na imprezy i nie jest w stanie wejść w związek, to wiedzę czerpiesz chyba z memów.
To bardziej podchodzi pod fobie albo aspołeczność.
Ale bredzisz głupoty, wytykasz coś komuś, a sam o tym nie masz pojęcia.
Słyszałem ostatnio bardzo dobre określenie, introwertyk rozpoczyna dzień z pełnym "budżetem" przykładowych monet, na każdą interakcje wydaje jedną i pod koniec dnia już ich nie ma, musi pobyć sam, uzbierać na nowy dzień.
A ekstrawertyk rozpoczyna dzień z pustym "kontem" i każda interakcja daje mu monetę i im więcej tym lepiej. I na następny dzień od nowa
@NaczelnyPłatekŚniegu - aka.AutorWyznania
Coś mi sie wydaje, ze komus zbyt mocno weszlo "Cultural Appropriation" :p
Nie, nie masz ani monopolu ani nawet znaku towarowego na introwertyzm...
TAK
Introwertyzm jest, gdy WOLISZ spędzać czas sam lub w małym gronie, nie gdy przerażają cię wszelkie ludzkie interakcje. Introwertyzm to też nie jest posiadanie wspomnień niezręcznych sytuacji, w których nieumiejętnie zachowaliśmy się w towarzystwie, bo sądzę, że takie wspomnienie ma każdy.
Introwertyzm coraz częściej jest wymówką na nieleczenie fobii społecznej, i rzeczywiście obserwuje się coraz większe zrzeszanie się tych "innych", osamotnionych introwertyków. Są tacy odmienni i dziwni, a nagle ponad połowa ludzi nimi jest, no ciekawe. Owszem, coraz więcej jest ludzi z problemami psychicznymi, ale to inna rzecz, niż introwertyzm, choć często z nim mylona.
Osobiście określam się jako zintrowertyzowany ekstrawertyk, bo mam trochę złych doświadczeń, przez które mogę wydawać się zamknięta w sobie, ale nie jest to moja naturalna cecha, z natury jestem ekstrawertyczką lub kimś pomiędzy. I przykro mi, że nie umiem zawsze taka być. Tymczasem ludzie z gorszymi problemami stresowymi/lękowymi powiązanymi z ludźmi robią z tego trend...